placeholder_2q5jp6

Syria: Rosja kontynuuje naloty na Idlib mimo ostrzeżeń Trumpa i ONZ

W ostatnich dniach USA razem z ONZ ostrzegały Rosję, żeby ta nie dokonywała nalotów i ostrzałów baz w Idlib. Ta jednak zignorowała ostrzeżenia i wysłała swoje myśliwce nad Idlib. Te razem z syryjskimi ostrzelały ponad 20 miejsc w prowincji strzeżonej przez rebeliantów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rosyjskie myśliwce
Rosyjskie myśliwce (Wikimedia Commons CC BY-SA)
placeholder_2q5jp6

Według lokalnych mediów, operacja rozpoczęła się przed porą obiadową. Siły powietrzne były wspierane przez okręty rosyjskie ustawione na wybrzeżu Morza Śródziemnego.

W nalotach najbardziej ucierpieli mieszkańcy wsi Jisr al-Shughour, ulokowanej na zachód od Idlib. Tam zginęło 13 cywili.

Wojska prezydenta Syrii Bashara Al-Assada zbierały się w okolicy od kilku tygodni. Jeśli siłom rządowym udałoby się zdobyć Idlib, to padłaby ostatnia większa twierdza rebeliantów. Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, ostrzgea jednak przed próbą ofensywy.

placeholder_2q5jp6

"Al-Assad nie może tak lekkomyślnie zaatakować Idlib. Jeśli Rosja i Iran zaangażują się w tę ludzką tragedię, mogą popełnić poważny błąd. Setki albo tysięcy ludzi może zginąć. Nie pozwólmy na to!" - pisze w tweecie Trump. Według danych ONZ, z miasta trzymilionowego miasta Idlib uciekła już połowa mieszkańców.

Biały Dom też oświadczył, że jeżeli wojska Al-Assada użyją broni chemicznej, to "Stany Zjednoczone i ich sojusznicy zareagowaliby szybko".

Ali Haidar, minister ds. pojednania narodowego, powiedział, że miasto najprędzej zostanie odebrane siłą. - Działania militarne są bardziej prawdopodobne niż pojednanie. Idlib różni się od innych regionów z powodu dużej liczby bojowników. Nie możemy jednak powiedzieć, że nie ma bramy do pojednania.

placeholder_2q5jp6

Idlib leży w północno-zachodniej Syrii, niedaleko granicy z Turcją. Turcy są przeciwni atakowi na miasto, ponieważ wspierają rebeliantów. Turecka armia jest ustawiona wzdłuż linii frontu Idlib.

Steffan de Mistura, specjalny wysłannik ONZ, ostrzega przed "dramatycznymi posunięciami". Zachęca wszystkie strony do rozmów i negocjacji. - Wciąż wierzymy, że procesy polityczne nie powynny być zakładnikiem czegokolwiek, w przeciwnym razie zawsze znajdzie ktoś znajdzie wymówkę do odroczenia wszystkego - komentuje. W piątek w Teheranie ma się odbyć spotkanie dotyczące dalszego rozwoju sytuacji.

Polub WP Wiadomości
placeholder_2q5jp6
placeholder_2q5jp6