Dymisja dyrektora KOWR? Zdecydują Tusk i Kosiniak-Kamysz
Politycy PSL nie chcą, by Henryk Smolarz stracił funkcję dyrektora Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. O tym, czy zostanie odwołany, zdecyduje jednak premier Donald Tusk - po konsultacji z wicepremierem i liderem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Smolarz w poniedziałek 3 listopada ma rozmawiać z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim - słyszymy nieoficjalnie. To efekt kolejnych doniesień Wirtualnej Polski.
Na razie ludowcy bronią posła PSL i dyrektora KOWR Henryka Smolarza. A przynajmniej deklarują, że zanim zostaną podjęte jakiekolwiek decyzje personalne, sprawa jego zaangażowania w opisywaną przez WP aferę KOWR i CPK musi być zbadana. - W tej kwestii będzie kluczowe stanowisko Ministerstwa Rolnictwa - przekazał nam minister energii Miłosz Motyka z PSL.
Co zatem na to resort?
- Po to zleciłem kontrolę, by zadać pytania, rozwiać wątpliwości, wszystkie sprawy problematyczne wyjaśnić i na jej podstawie podjąć właściwe decyzje - przyznaje w rozmowie z nami minister rolnictwa Stefan Krajewski (PSL). Zapytaliśmy go m.in. o to, czy Henryk Smolarz - w związku z kolejną publikacją WP i Szymona Jadczaka - poniesie konsekwencje (również w ramach partii).
Przypomnijmy: Szymon Jadczak napisał w poniedziałek 3 listopada, że urzędujący dyrektor generalny KOWR i jednocześnie poseł PSL Henryk Smolarz spotkał się z Andrzejem Wielgomasem wkrótce po otrzymaniu od Wirtualnej Polski pytań dotyczących działki planowanej pod tory do CPK. Dziś przekonuje, że o aferze dowiedział się z naszego artykułu, bo nie czytał dokumentów wysyłanych w jego imieniu do CPK.
Czy te nowe informacje powinny skłonić polityków PSL (a także członków rządu) do wyciągnięcia konsekwencji wobec Smolarza? Na razie ludowcy w tej sprawie bronią swojego kolegi. Nieoficjalnie mówią nam, iż "decyzje nie będą zapadały pod wpływem emocji czy nagonki opozycji".
- Jestem spokojny, bo wiem, że minister Krajewski zarządził kontrolę w KOWR. Te wszystkie wątki będą wyjaśnianie. Nie możemy dzisiaj na tym etapie budować tezy, że PiS zawinił, a Smolarza powiesili. Bo praprzyczyną jest to, co zadziało się w 2023 r. i to jest odpowiedzialność PiS - powiedział w TOK FM wiceszef kancelarii premiera i polityk PSL Jakub Stefaniak.
Czy szef KOWR poda się do dymisji? - To będzie jego decyzja albo decyzja skonsultowana z ministrem rolnictwa. Ja tej wiedzy nie mam, poczekajmy na wyniki kontroli - dodał Stefaniak.
Jak słyszymy nieoficjalnie, ze Smolarzem w poniedziałek ma rozmawiać minister rolnictwa. Sprawę monitoruje też sam premier Donald Tusk. To on wspólnie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem ma przesądzić o losach dyrektora KOWR. - Wicepremier Kosiniak-Kamysz jest w kontakcie ze Smolarzem, sprawę traktuje poważnie - słyszymy od jednego z przedstawicieli PSL.
Kim jest Smolarz? Niejasna rolna polityka w sprawie KOWR i CPK
Henryk Smolarz to polityk PSL z Lubelszczyzny. Od stycznia 2024 r. jest dyrektorem generalnym KOWR. Gabinet przejął po Waldemarze Humięckim z PiS, który odpowiada za sprzedaż 160 ha państwowej ziemi w prywatne ręce. Humięcki, po ujawnieniu sprawy przez WP, został przez Jarosława Kaczyńskiego zawieszony w prawach członka PiS.
Jak opisywaliśmy w ubiegłym tygodniu, mimo zmiany władzy polityka KOWR wobec budowy CPK właściwie się nie zmieniła. Zirytowany obstrukcją rolniczej agencji zarząd CPK pod koniec 2024 r. zażądał, by Smolarz zorganizował spotkanie z Piotrem Wielgomasem, wiceprezesem firmy Dawtona, któremu w grudniu 2023 r. sprzedano ziemię. Smolarz milczał, ignorując cztery kolejne pisma w tej sprawie.
Dopiero 7 sierpnia 2025 r. doszło do spotkania urzędników KOWR z Piotrem Wielgomasem. Pod naciskiem CPK urzędnicy mieli wysondować stanowisko biznesmena w sprawie odzyskania działki. Na rozmowę do siedziby rolnej agencji przyszedł z synem także Andrzej Wielgomas. Jak opisywaliśmy w ubiegłym tygodniu, wiceprezes Dawtony nie był jednak zainteresowany odsprzedażą, a przedstawiciele KOWR specjalnie go nie namawiali.
W tym samym czasie do prokuratury trafiło wreszcie zawiadomienie złożone przez władze CPK w sprawie podejrzenia nadużycia uprawnień przez urzędników odpowiedzialnych za gospodarowanie mieniem Skarbu Państwa.
Dopiero dwa tygodnie po spotkaniu urzędników z szefami Dawtony, 20 sierpnia 2025 r., KOWR wysłał notatkę ze spotkania do CPK. Wynika z niej, że na odsprzedaż ziemi nie ma co liczyć. W spółce, która ma budować kluczową dla Polski inwestycję, wzrosła irytacja. W końcu 10 września i 17 września doszło do dwóch spotkań, podczas których poruszona została kwestia działki w Zabłotni. Urzędnicy analizowali, co można zrobić, by odzyskać grunt.
Początek września to również moment, w którym o sprawie sprzedaży działek pod CPK dowiedziała się redakcja Wirtualnej Polski. W środę 10 września wysłaliśmy pierwsze pytania w tej sprawie do KOWR. Odpowiedzi z Biura Dyrektora Generalnego dostaliśmy 16 września.
18 września, a więc dwa dni po wysłaniu nam odpowiedzi i dzień po spotkaniu ws. działki z przedstawicielami CPK, szef KOWR Henryk Smolarz przyjął w swoim gabinecie… Andrzeja Wielgomasa.
Twórca Dawtony nie odpowiedział na pytania dotyczące tego spotkania. Wirtualna Polska rozmawiała jednak na jego temat z Henrykiem Smolarzem. Polityk PSL początkowo nie mógł sobie przypomnieć tej wizyty. W końcu odświeżył sobie pamięć.
- Pan Wielgomas zaprosił mnie, żeby odwiedzić jego zakład w Błoniu, w którym przetwarza kukurydzę. W ubiegłym roku byłem też w jego zakładzie w Milejowie. KOWR współpracuje z Dawtoną, bo firma ta skupuje od naszych spółek warzywa do przetwórstwa. Wcześniej przychodził do mnie dwa albo trzy razy. To był sezon zbioru kukurydzy - tłumaczy dziś Henryk Smolarz. I dodaje, że to właśnie o kukurydzy rozmawiali tego dnia w biurze w KOWR.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski