Hołownia nie stawił się na przesłuchanie. "Brak szacunku"
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia nie stawił się w poniedziałek na przesłuchanie w warszawskiej prokuraturze okręgowej ws. słów o "zamachu stanu". Rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba powiedział, że pismo informujące o nieobecności wpłynęło o godzinie, w której miało rozpoczynać się przesłuchanie. - To brak szacunku - ocenił.
Kolejne przesłuchanie Hołowni miało się odbyć poniedziałek o godz. 11 w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Prokurator Skiba przekazał, że o tej samej godzinie do biura podawczego Prokuratury Okręgowej wpłynęło pismo procesowe pełnomocnika Szymona Hołowni, "w którym usprawiedliwia się nieobecność świadka w dniu dzisiejszym".
- W pierwszej kolejności pełnomocnik świadka zakwestionował konieczność składania zeznań przez świadka, poprzez odpowiadanie na pytania zadawane przez osoby, jak wynikało z treści tego pisma, nieuprawnione do uczestniczenia w tym postępowaniu. W piśmie podkreślano, że nie są to pokrzywdzeni - relacjonował Skiba.
Dodał, że w piśmie pełnomocnik Hołowni powoływał się również na opinię Biura Analiz Sejmowych, która jednak nie została dołączona.
Rzecznik przekazał ponadto, że w piśmie nieobecność Hołowni usprawiedliwiano też jego oficjalną wizytą zagraniczną. Jak ustaliła Wirtualna Polska, Szymon Hołownia jest w Addis Abebie, stolicy Etiopii.
"Głupi błąd". Polityk PiS zabrał głos ws. CPK
Hołowni zabrakło "kindersztuby"? Prokuratura oceniła pismo pełnomocnika
- Po analizie tego pisma Prokuratura Okręgowa w Warszawie stwierdza, że nie zostały dochowane względy tak zwanej kindersztuby procesowej. Uznajemy, że pełnomocnik świadka, a de facto również świadek, uzurpował sobie prawo do oceniania, kto może być pokrzywdzonym w tym postępowaniu, a kto nie może być pokrzywdzonym, co należy do gestii gospodarza postępowania, czyli prokuratora - oświadczył Skiba.
Dodał, że prokuratura nie została z odpowiednim wyprzedzeniem poinformowana o wizycie zagranicznej marszałka Sejmu.
- W związku z faktem (…) uznajemy, że złożenie przez pełnomocnika w biurze podawczym takiego pisma jest wyrazem braku szacunku nie tylko dla prokuratury, ale przede wszystkim również dla stron procesowych, które w dniu dzisiejszym stawiły się na przesłuchanie - podkreślił rzecznik Prokuratury Okręgowej.
Dodał, że już wyznaczone zostały terminy dwóch kolejnych przesłuchań Hołowni - to 12 i 17 grudnia 2025 roku.
Śledztwo ws. słów Hołowni o "zamachu stanu"
W lipcu Hołownia stwierdził, że wielokrotnie sugerowano mu, aby opóźnił zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta RP i dokonał w ten sposób "zamachu stanu". Pytany wówczas, kto składał mu te propozycje, marszałek mówił o ludziach, którym "nie podobał się wynik wyborów prezydenckich". Później Hołownia tłumaczył, że sformułowania "zamach stanu" użył nie w znaczeniu prawnym, tylko w znaczeniu politycznej diagnozy.
Marszałek Sejmu po przesłuchaniu podkreślił, że sformułowania "zamach stanu" używał nie w trybie kodeksowym, tylko publicystycznym mówiąc o poważnym rozstroju państwa, do którego doszłoby, gdyby posłuchał głosów, które wzywały go "tak naprawdę do złamania konstytucji".
Wniosek do prokuratury ws. słów Hołowni skierował mec. Bartosz Lewandowski. Ostatecznie dołączono go do sprawy tzw. "zamachu stanu" z zawiadomienia Bogdana Święczkowskiego. Dotyczyło ono podejrzenia popełnienia przestępstwa zamachu stanu, m.in. przez premiera, marszałków Sejmu i Senatu, ministrów czy szefa Rządowego Centrum Legislacji.
Śledztwo w sprawie "zamachu stanu" zostało wszczęte przez zastępcę prokuratora generalnego prok. Michała Ostrowskiego i przejęte 27 lutego przez warszawską prokuraturę okręgową.