Trwa ładowanie...
d14nwqv
d14nwqv
białoruś

Maslenica, czyli ostatki po białorusku - z blinami i Marzanną

Na Białorusi zaczęły się prawosławne ostatki, zwane Maslenicą. Przez najbliższy tydzień Białorusini będą się bawić, objadać blinami i topić Marzanny.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d14nwqv

Maslenicę, kojarzoną niegdyś w narodzie z pożegnaniem zimy i powitaniem wiosny, Kościół prawosławny przyjął jako święto religijne, przypadające na siedem tygodni przed Wielkanocą. Nazywana jest także "serowym tygodniem" lub "seropustami", gdyż po poprzedzających ją "mięsopustach" wierni powinni się wstrzymać od jedzenia mięsa w ostatnim tygodniu przed Wielkim Postem, by przygotować ciało i duszę do wyrzeczeń.

W czasie Maslenicy należy się weselić, bawić, jeździć konno i na sankach, a przede wszystkim objadać blinami, które są symbolem słońca i nadchodzącej wiosny.

Na pierwsze ostatkowe festyny w Mińsku zapraszano już w weekend poprzedzający Maslenicę. Mieszkańcy stolicy mogli zatańczyć w korowodzie wokół ognia i topić Marzannę. Aby wyzwolić się od wszelkiego zła, należało ze sobą przynieść stare rzeczy, by spalić je w ognisku na szczęście.

Ostatkowe zabawy przygotował też dla dzieci Dziadek Mróz w swej oficjalnej rezydencji w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej. Od początku tego roku jego pałac zdążyło już odwiedzić 40 tys. turystów.

Bożena Kuzawińska

d14nwqv

Podziel się opinią

Share
d14nwqv
d14nwqv
Więcej tematów