Trwa ładowanie...
d48xohm
Krzysztof Krawczyk nie żyje. Szymon Hołownia bezlitośnie o wpisie Andrzeja Dudy

Krzysztof Krawczyk nie żyje. Szymon Hołownia bezlitośnie o wpisie Andrzeja Dudy

"Odszedł Krzysztof Krawczyk. Młodzi może lekceważą taką muzykę albo nawet nie znają, ale nie ma wątpliwości, że jakiś rozdział w polskiej muzyce i rozrywce się zamknął" - napisał Andrzej Duda po śmierci Krzysztofa Krawczyka. Wpis prezydenta wywołał falę komentarzy. - Nasz prezydent znany jest z tego, że głównie jest bezobjawowy, natomiast czasem coś sobie wieczorem na Twitterze wypisuje. I takie są tego skutki. Potrzebujemy dziś prezydenta jak nigdy wcześniej. Potrzebujemy głowy państwa - komentował lider Polski 2050 Szymon Hołownia w programie "Tłit". - Być może pan prezydent jest odcięty od świata w swoim pałacu - nie wie, czym żyją ludzie, czym oddycha kraj, nie wie, czego ludzie słuchają. Raz na jakiś czas ktoś poda jakiś numer do wykonania o ostrym cieniu mgły... - ironizował. - Lepiej czasem się nie wypowiadać niż się wypowiadać. Tego pan prezydent nie rozumie - podsumował Hołownia.

Panie prezesie, czy jest jakiś utwRozwiń

Transkrypcja:

Panie prezesie, czy jest jakiś utwór Krzysztofa Krawczyka, z którym jest pan szczególnie emocjonalnie związany? Dużo jest takich utworów i to bardzo smutna wiadomość, która wczoraj nas dotknęła. Właśnie wczoraj też jadąc z żoną i córką samochodem, słuchaliśmy jednej z piosenek, którą Krzysztof Krawczyk wykonał do ścieżki dźwiękowej, polskiej ścieżki dźwiękowej filmu "Król Lew". No i później, kiedy wieczorem już w domu została nas ta wiadomość, nasza córka dopytywała właśnie, kto umarł, co się stało, dlaczego tak zareagowaliście - zareagowaliśmy emocjonalnie i tłumaczyliśmy Marysi właśnie, odwołując się do tej piosenki. To jest kawał polskiej historii, tak chyba można powiedzieć, bo przecież myśmy wyrastali, wzrastaliśmy przy piosenkach Krzysztofa Krawczyka. To wielka strata i kawał nas odchodzi razem z nim. Ja wiem, że to brzmi jak jakiś patos i jakieś takie wielkie słowa, ale tak naprawdę jest. Nie, to prawda, to nie jest patos, panie prezesie. Krzysztof Krawczyk akurat był taką postacią, która łączyła absolutnie wszystkie pokolenia. Był artystą ponadczasowym i faktycznie umarł, ale nie odszedł - z tym się akurat można zgodzić, jeśli chodzi o wpis prezydenta Andrzeja Dudy. Ale trudno się zgodzić z tym, o czym napisał prezydent, czyli że młodzi ludzie mają lekceważyć i nie znać Krzysztofa Krawczyka. Tak naprawdę po tym wpisie prezydenta wybuchła burza w internecie. Ja sam byłem bardzo zdziwiony tym, co napisał prezydenta. A jak pan to odebrał? Prezydent nasz znany jest z tego, że w zasadzi głównie jest bezobjawowy, natomiast czasem coś tam sobie wieczorem na Twitterze wypisuje. No i takie są tego skutki. To przecież jest tylko kwestia tego co napisał o Krawczyku, on mi też ostatnio parę słów poświęcił. Chętnie też się kiedyś do nich odniosę. Za chwilę o to zapytam. Natomiast wie pan, to jest tak, potrzebujemy dzisiaj prezydenta jak nigdy wcześniej. Potrzebujemy głowy państwa. Potrzebujemy kogoś, kto da nam poczucie, że w sytuacji, w której rząd nie radzi sobie z pandemią, jest ktoś kto jako reprezentant narodu z bardzo silnym mandatem, czynnikiem kontrolującym, wynikiem weryfikującym. Przynajmniej takim, że może zapytać, zwołać radę gabinetową - przecież to jego kompetencja. Ile razy zwołał radę gabinetową w sprawie zarządzania kryzysem pandemicznym? Ale to nie mieszajmy tych różnych tematów, bo jeszcze przy tym wpisie chciałem zostać. Bo prezydent organizuje pod swoimi auspicjami w Pałacu Prezydenckim taki cykl spotkań "młodzi w Pałacu". Ja się tak zastanawiam, czy ci młodzi w pałacu, a pewnie wielu z nich również Krzysztofa Krawczyka słucha, nie powiedziało panu prezydentowi, że Krzysztof Krawczyk bije rekordy frekwencyjne podczas juwenaliów, podczas festiwali, na które przecież wybierają się młodzi ludzie gremialnie. No z Pałacu mniej widać, panie prezesie? Być może. Znaczy być może pan prezydent, zresztą na to by wskazywały też jego, że tak powiem, losy polityczne, jest odcięty od świata po prostu w swoim pałacu. Nie wie czym żyją ludzie, nie wie czym dzisiaj oddycha kraj, nie wie czego ludzie słuchają. Raz na jakiś czas ktoś poda jakiś utwór do wykonania o ostrym cieniu mgły. Wie pan, ja wychodzę z założenia, że to naprawdę jest lepiej czasami się nie wypowiadać niż się wypowiadać. I to nie jest pierwszy moment, kiedy no właśnie choćby tego pan prezydent nie rozumie. Tak jak pan powiedział, młodzi ludzie dzisiaj, obserwujemy wręcz renesans, powrót do piosenek, do utworów, do wykonawców z czasów bardzo mojego wczesnego dzieciństwa choćby. Proszę zobaczyć ile takich przypadków było ostatnio w kulturze masowej. No ale cóż, nie chcę się dłużej znęcać.
d48xohm
d48xohm
Więcej tematów