Trwa ładowanie...

Konstytucjonalista przypomina najważniejsze słowo, jakie dotąd nie padło. Premier składa "dymisję"

Nie ma czegoś takiego jak złożenie rezygnacji przez premiera na ręce komitetu politycznego partii i rekomendacja nowego kandydata. Istnieje tylko jeden sposób zmiany premiera i rządu - złożenie dymisji.

Share
Konstytucjonalista przypomina najważniejsze słowo, jakie dotąd nie padło. Premier składa "dymisję"
Źródło: East News, Fot: Stanisław Kowalczuk
d2t5y14

Środowisko Prawa i Sprawiedliwości robiło wszystko aby przy okazji zmian w rządzie nie padło określenie "dymisja premier Beaty Szydło". Dlatego wcześniej mówiono o rekonstrukcji. W czwartek rano głosami koalicji obroniono rząd przed zgłoszonym przez opozycję votum zaufania. Następnie Beata Mazurek, rzecznik PiS opublikowała komunikat o "przyjęciu rezygnacji Beaty Szydło z funkcji Prezesa Rady Ministrów i wysunięciu nowego kandydata Mateusza Morawieckiego"

- Prawo konstytucyjne nie zna takiego rozwiązania. Dopiero po przyjęciu dymisji Prezydent może desygnować nowego Prezesa Rady Ministrów - ocenia dla Wirtualnej Polski prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista.

Nieoficjalnie wiadomo, że dopiero dziś po południu odejście Beaty Szydło ze stanowiska premiera zostanie przeprowadzona formalnie, czyli jako dymisja. Następnie Mateusz Morawiecki ma zostać desygnowany na premiera. Dlatego przed premier jeszcze wciąż jest najgorsze - nazwanie rzeczy po imieniu.

d2t5y14

Taka opinia eksperta oznacza, że siedziba partii PiS na Nowogrodzkiej tylko nieoficjalnie może pełnić rolę centrum zarządzania Polską. To tam odbyła się kluczowa narada Komitetu Politycznego, który zdecydował o "rekonstrukcji", czyli dymisji rządu. To wszystko przy dobrych notowaniach rządu, i bez ujawniania jakichkolwiek zarzutów w stosunku do Szydło. Ta okoliczność stała się już źródłem memów i docinków w internecie.

To jeszcze nie koniec emocji. Czeka nas prawdziwe starcie tytanów. Po dymisji premier Szydło i powołaniu Mateusza Morawieckiego, również ministrowie jego gabinetu spotkają się z prezydentem. Jeśli Antoni Macierewicz zdoła utrzymać posadę ministra obrony narodowej, to będzie musiał stanąć twarzą w twarz z Andrzejem Dudą. Uścisnąć dłoń, ewentualnie pokłonić się głowie państwa. Jak wiadomo trwa między nimi jawna wojna. Prezydent Duda powiedział niedawno, że Macierewicz stosuje ubeckie metody wobec jego współpracowników.

Zobacz również: Morawiecki za Szydło. Adam Andruszkiewicz: to plus dla nas

d2t5y14

Podziel się opinią

Share
d2t5y14
d2t5y14
Więcej tematów