Trwa ładowanie...
d4gdcbl

Historia kłamstw ws. katastrofy samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem

Dziś mijają 2 lata od katastrofy samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, który leciał na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. 10 kwietnia 2010 roku o godzinie 8.41 czasu środkowoeuropejskiego maszyna lecąca we mgle rozbiła się w pobliżu lotniska Siewiernyj. Nie przeżył nikt spośród 96. osób znajdujących się na pokładzie. Bardzo wiele informacji dotyczących okoliczności wypadku Tu-154 M okazało się nieprawdziwych - pisze "Rzeczpospolita".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Fragment rozbitego tupolewa w Smoleńsku
Fragment rozbitego tupolewa w Smoleńsku (AFP, Fot: Natalia Kolesnikova)
d4gdcbl

Opinia publiczna wciąż bombardowana jest sprzecznymi informacjami mimo upływu czasu. To co zostało utrwalone w opinii publicznej to pijany generał, który zmusił załogę do lądowania w złych warunkach pogodowych.

Pierwsze kłamstwo dotyczyło prób lądowania. Informowano, że samolot podchodził do lądowania cztery razy - pisze dziennik. Okazało się, że tylko raz, co potwierdził także MAK pod przewodnictwem Tatiany Anodiny. Kłamstwem okazały się również doniesienie jakoby załoga Tu-154 nie znała języka rosyjskiego i nie mogła porozumieć się z wieżą kontrolną.

Kolejnym spornym i rozbieżnym punktem, była rola dowódcy sił powietrznych podczas manewru próbnego podejścia do lądowania. Zarówno raport MAK i jak i raport Millera przyznały, że obecność gen. Błasika w kokpicie wzmogła napięcie i presję na pilotów. Tymczasem, jak pierwsza ujawniła "Rzeczpospolita", biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Sehna w Krakowie nie zidentyfikowali głosu gen. Błasika w kokpicie. - To nie ja twierdzę, że pan gen. Błasik był w kokpicie, tylko ciało gen. zostało znalezione w kokpicie po katastrofie i w związku z tym to nie wymaga dowodu ze strony komisji – mówił Jerzy Miller. Prokuratura jednak wskazała inne dowody, które świadczą, iż gen. Błasika w kokpicie nie było. Do dziś nikt nie przyznał się do rozpoznania głosu gen. Błasika. O identyfikację jego głosu nigdy nie została poproszona żona.

ZOBACZ Zdjęcia satelitarne wraku TU-154
"Atak na generała Błasika nie był przypadkiem"

d4gdcbl

W raporcie pojawiła się informacja o tym, jakoby gen. Błasik był pijany. Światowej sławy medyk sądowy prof. Michael Baden, który gościł niedawno w Polsce, stwierdził jednoznacznie, że przy takiej ilości alkoholu nie można mówić o tym, że generał był pijany - przypomina "Rzeczpospolita". Był jednocześnie niezmiernie zdziwiony, że śladów alkoholu nie wykryto w wątrobie generała – Jeśli był we krwi, powinien być też w wątrobie.

Do dziś nie potwierdziły się też informacje podane przez "Gazetę Wyborczą", a podchwycone przez inne media, o rzekomej kłótni, jaka miała miejsce między dowódcą tupolewa kpt. Arkadiuszem Protasiukiem a generałem Błasikiem. Prokuratura zaprzeczyła doniesieniom o istnieniu takiej taśmy, która wskazywałaby na wspomnianą kłótnię.

Kompletnymi wymysłami okazały się też doniesienia, mające potwierdzać naciski na załogę oraz brawurę pilotów.

d4gdcbl

Podziel się opinią

Share

d4gdcbl

d4gdcbl
Więcej tematów