Trwa ładowanie...
d49m427

Działacze PiS mieli zbierać podpisy dla Marka Jakubiaka. Dotarliśmy do instrukcji w tej sprawie

Jak ustaliła Wirtualna Polska, w ostatnich dniach działacze PiS na Pomorzu otrzymali polecenie od szefów okręgowych władz partii, by zbierać podpisy pod kandydaturą Marka Jakubiaka. Dotarliśmy do korespondencji, w której apeluje się o "przygotowanie minimum 20 podpisów poparcia". Jakubiak twierdzi, że nic o inicjatywie nie wiedział. Podobnie wypowiadają się politycy rządzącej partii.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Marek Jakubiak twierdzi, że nic inicjatywie PiS nie wiedział
Marek Jakubiak twierdzi, że nic inicjatywie PiS nie wiedział (East News, Fot: Tomasz Jastrzebowski)
d49m427

"Koleżanki i koledzy. Pilne. W związku z zagrożeniem wycofania wszystkich opozycyjnych kontrkandydatów z wyborów musimy wspomóc w rejestracji z jednego z kandydatów. Wzór listy poparcia na mailu. Proszę o przygotowanie minimum 20 podpisów poparcia dla każdego z powiatu”. Taką wiadomość rozsyłano do pomorskich działaczy PiS 23 marca. Zarówno e-mailem, jak i SMS-em.

Działacz PiS nie chce rozmawiać

Do wiadomości załączono dokument podpisany jako "Wykaz Podpisów. Komitet Wyborczy Kandydata na Prezydenta RP Marka Jakubiaka”. W dokumencie znalazły się poszczególne pozycje: Imię i Nazwisko, Adres Zamieszkania (zgodny z adresem ujętym w rejestrze wyborców), Numer Ewidencyjny Pesel, Własnoręczny Podpis. Wirtualna Polska dysponuje kopią takiego formularza, który był rozsyłany wśród pomorskich działaczy PiS.

d49m427

Instrukcję, do której dotarliśmy, otrzymał i wysyłał dalej Krzysztof Wiecki, szef komitetu PiS - Gdańsk nr 1, były trójmiejski radny tej partii. Dzwonimy do niego, chcemy zapytać o przebieg zbierania podpisów. – Ja jestem w tej chwili w pracy, nie za bardzo mogę nawet rozmawiać. Jestem sam, nie mogę rozmawiać. Do widzenia – uciął rozmowę Wiecki i odłożył słuchawkę.

Zobacz też: Jarosław Kaczyński będzie chciał przełożyć wybory? Borys Budka uważa, że może się tak stać w dwóch przypadkach

Tego samego dnia, kiedy rozsyłano instrukcję, po południu pojawia się informacja, że Jakubiak zebrał grubo ponad 100 tysięcy podpisów. A dokładniej 157 tys. Według naszych informatorów, polityk nie miał wówczas takiej liczby poparcia. Ale otrzymał sygnał z PiS, że zbieranie głosów mocno przyspieszy.

d49m427

"Codziennie przychodzą do mnie paczki. Ludzie mówią: "panie Marku, zebraliśmy dla pana, przesyłamy" – mówił Jakubiak.

Horała do Jakubiaka: Droga do współpracy otwarta

Szefem pomorskich struktur PiS jest Marcin Horała, poseł PiS, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Nie odbiera, nie odpisuje na naszą prośbę o kontakt. To właśnie Horała, po odejściu Jakubiaka w listopadzie 2018 r. z klubu Kukiz’15 mówił: "Droga do współpracy PiS z Markiem Jakubiakiem jest otwarta”.

Dzwonimy do Kacpra Płażyńskiego, gdańskiego posła PiS. – Jadę samochodem i ciężko mi rozmawiać. Ale w tej sprawie nic mi nie wiadomo, pierwsze słyszę – mówi Płażyński.

d49m427

Kiedy cytujemy maila, który był rozsyłany wśród lokalnych działaczy, poseł mówi: - Jestem szeregowym członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Nic na ten temat mi nie wiadomo – mówi Płażyński.

Jakubiak: "Jestem zdziwiony"

Jakubiak ogłosił, że będzie startować w wyborach prezydenckich 10 marca. Nieoficjalnie, już wtedy miał mieć zapewnienie, że dostanie wsparcie od liderów PiS w zbieraniu podpisów pod listami poparcia. Zbieranie podpisów miało przyspieszyć po tym, jak pojawiły się informacje o tym, że kandydaci opozycji w wyborach prezydenckich mieliby zawrzeć porozumienie i wycofać się solidarnie z wyborów 10 maja. Jedynym kandydatem byłby urzędujący prezydent Andrzej Duda, a wówczas marszałek Sejmu Elżbieta Witek musiałaby zarządzić nowe głosowanie.

Rozmawiamy z Markiem Jakubiakiem, cytujemy mu maila rozsyłanego wśród lokalnych działaczy PiS na Pomorzu. – Przyznam szczerze, że jestem zdziwiony. Co prawda jakieś podpisy przychodzą do mnie pocztą, ale są to podpisy od ludzi, którzy zbierają dla mnie w ramach struktur związanych z "Wolnymi i Solidarnymi", albo "Skutecznymi" – mówi nam Marek Jakubiak.

d49m427

Kiedy zwracamy uwagę, że politycy z "Wolnych i Solidarnych", jeszcze pod przewodnictwem ś.p. Kornela Morawieckiego, współpracowali z PiS i wstąpili do klubu Prawa i Sprawiedliwości, a w wyborach do Sejmu startowali z list Prawa i Sprawiedliwości - Jakubiak przyznaje, że "nie ma 100-procentowej pewności, że wśród działaczy Wolnych i Solidarnych nie ma działaczy PiS".

- Powtórzę, to co mówiłem wcześniej. Nie prowadzę z PiS-em żadnych rozmów. Mam własne poglądy, własne ugrupowanie. W części z PiS-em się zgadzam, w części się nie zgadzam. Wierzę, że PiS nie przeprowadzi wyborów prezydenckich 10 maja. Jeśli epidemia koronawirusa będzie rozszerzać w takim tempie, będę stanowczo przekonywał do przełożenia wyborów – dodaje Jakubiak.

Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie

Ten sam Jakubiak, jeszcze na początku marca w mediach społecznościowych, wyrażał obawę o możliwość zebrania 120 tys. podpisów. - Niby proste, nieskomplikowane, ale mało czasu, mało czasu, trzy tygodnie i tyle dziesiątek tysięcy podpisów to zadanie poważne, wspomóżcie – prosił Jakubiak.

d49m427

Kilkanaście dni później zwracał się do PKW, by przemyślała zmianę procedur wyborczych w czasie epidemii. "Spełnienie warunków umożliwiających zgłoszenie kandydatury w wyborach prezydenckich w dzisiejszych realiach jest niezmiernie utrudnione”, a organizacja zbiórki wymaganych podpisów pod listami poparcia "obarczona ogromnym ryzykiem” – informował 16 marca na Twitterze.

W ostatnich dniach zmienił narrację. Albo informował, że półtora miesiąca temu zgłosili się do niego obywatele, którzy zgromadzili kilkadziesiąt tysięcy podpisów. Albo tak jak w czwartek w RMF FM, wyznał, że podpisy są "zbierane od mniej więcej stycznia - lutego”.

Sprawdzenia i weryfikacji głosów poparcia na listach Marka Jakubiaka domagał się mec. Roman Giertych. – To nieprawdopodobna historia, że ktoś, nie będąc osobą specjalnie popularną, w kilka dni zebrał ponad 100 tys. podpisów. Pan Jakubiak dostał ostatnio w wyborach śladowe poparcie, a teraz w kopertach dostaje listy od ludzi, którzy masowo się rzucają, żeby je podpisać – mówił „Wyborczej” mecenas Roman Giertych.

d49m427

Jakubiak w rozmowie z nami odpowiada Giertychowi, że "sam chciałby zweryfikować podpisy, które do niego przychodzą".

- Nie chciałem startować na prezydenta, bowiem uważałem, że 100 tysięcy jest ciężko uzbierać. Ludzie z okręgów pokazali mi, że można i że jest duża szansa. Odmawiałem przez długi czas, mówiąc, że to potężne organizacje muszą mnie wesprzeć – twierdzi Jakubiak.

Co na to PiS? Pełnomocnik komitetu wyborczego Andrzeja Dudy, poseł PiS Krzysztof Sobolewski twierdzi, że nic mu o sprawie nie wiadomo. – Nic nie wiem na ten temat. Nie mam żadnej wiedzy - mówi nam Krzysztof Sobolewski. To on pełni w PiS również funkcję szefa komitetu wykonawczego i odpowiada za kontakty z szefami terenowych struktur.

Listy z poparciem kandydatury Marka Jakubiaka miały w czwartek trafić do Państwowej Komisji Wyborczej. W 2018 r. polityk startował w wyborach na prezydenta Warszawy. Otrzymał 2,99 proc. głosów. W ostatnich wyborach parlamentarnych Jakubiak kandydował do Sejmu z list Bezpartyjnych Samorządowców - lista nie przekroczyła progu wyborczego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d49m427

Podziel się opinią

Share
d49m427
d49m427
Więcej tematów