Czy spodziewa się pan, że sytuacja w Strefie Gazy się zmieni i ta wojna się skończy - z takim pytaniem Patrycjusz Wyżga, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa Szymona Szynkowskiego vel Sęk, posła PiS, byłego wiceministra i byłego ministra spraw zagranicznych.
- Bardzo trudno jest w tej sprawie coś prognozować. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że najbardziej niepokoi mnie sytuacja humanitarna w Strefie Gazy. Zadaniem polityków nie jest w tej chwili wsiadanie na statek i czynienie zadań w tej chwili dla polskich służb konsularnych, ale starać się na forum międzynarodowym zbudować koalicję, która sprawi, że sytuacja humanitarna będzie w tej sprawie wzięta pod uwagę - stwierdził gość programu, nawiązując do zatrzymania przez izraelską armię części statków z Flotylli Samud, który płynie do Strefy Gazy. Na jednym z nich znajdował się poseł KO Franciszek Sterczewski.
- Nie chcę kwestionować, być może dobrych intencji niektórych osób, które się tam udają, ale zadaniem polityków nie jest happening, ale działanie na forach międzynarodowych i presja na Izrael, by szanował prawa człowieka, by szanował prawa osób, które nie są zaangażowane w konflikt - cywilów, w tym przede wszystkim dzieci - dodał.
Szynkowski vel Sęk przyznał, że jest bardzo zaniepokojony sytuacją w Strefie Gazy. - Ja z jednej strony uznaję prawo Izraela do obrony przed atakami terrorystycznymi, ale to prawo nie obejmuje łamania prawa międzynarodowego, nie obejmuje łamania praw człowieka, nie obejmuje możliwości ataków na cywili, a z tym mamy do czynienia - stwierdził.
- Chyba możemy być dumni z tego, że inne państwa na Starym Kontynencie idą, mówiąc pół żartem pół serio, w ślady Polski? - zwrócił uwagę prowadzący program, nawiązując do faktu, że Polska w 1988 roku, jeszcze za czasów PRL, uznała suwerenność Palestyny.
- Tak, dzisiaj to ma taki symboliczny wymiar - braku zgody na postępowanie Izraela. Polska historycznie wskazywała na prawo obecności Palestyny na Bliskim Wschodzie, do jej własnej państwowości, starając się w tej sprawie trzymać pewien balans. Dzisiaj jest o wiele trudniej ten balans utrzymać, gdyż obserwujemy działania państwa, które narusza prawo międzynarodowe - stwierdził Szymon Szynkowski vel Sęk.