Kwaśniewski ostro o Nawrockim. "Nieprzyzwoite"
Aleksander Kwaśniewski ostro ocenił działania Karola Nawrockiego. Jego decyzję o odmowie nominacji sędziowskich nazwał nadużyciem. - Uznaję to za nieprzyzwoite - podkreślił.
Aleksander Kwaśniewski był gościem programu "Polityczny WF z gościem" w Polsat News. Był pytany o działania Karola Nawrockiego, między innymi w kontekście odmowy nominacji sędziowskich. - Uznaję to za nieprzyzwoite - powiedział wprost były prezydent.
- Już za prezydenta Dudy mieliśmy odstępstwo, że jakiś profesor się nie podoba. (...) Też niektórzy bardziej mi się podobali, niektórzy mniej, ale nie przyszło mi do głowy, żeby ich kwestionować - mówił w programie.
"Polska grzęźnie w sporach". Biejat ostro o konflikcie rząd-prezydent
- Ja sformułowałem pierwszy to określenie, że chcę być prezydentem wszystkich Polaków. Oczywiście, że to jest praktycznie nieosiągalne, bo zawsze będzie grupa niezadowolona. No, ale starać się trzeba - powiedział.
- Polacy wybierają prezydenta, żeby był bardziej arbitrem niż reprezentantem grupy wyborczej - dodał Kwaśniewski.
- Chciałbym, żeby moi następcy też to rozumieli, że są prezydentami zarówno tych, co na nich głosowali, jak i tych, którzy nie głosowali, ale są obywatelami tego samego kraju - podkreślił w rozmowie.
- Powoływanie sędziów to samo. Moim zdaniem to jest tak samo nadużycie uprawnień prezydenckich, ponieważ zgodnie z samą procedurą występuje bardziej jako notariusz, gdzie cała procedura jest opisana - przekonywał Aleksander Kwaśniewski.
Podkreślał, że tym ostatnim etapem jest właśnie podpis prezydenta i uroczystość wręczenia nominacji, żeby nadać powagi rangi urzędowi sędziowskiego, który przecież wypełniają ci ludzie w imieniu Rzeczypospolitej.
Decyzja Karola Nawrockiego
Przypomnijmy, że Nawrocki zdecydował o odmowie nominacji dla 46 sędziów i zapowiadał, że przez najbliższe pięć lat żaden sędzia, który kwestionuje konstytucyjne uprawnienia prezydenta, polską konstytucję i polski system prawny, nie może liczyć na nominację sędziowską i awans.
- Obowiązkiem prezydenta, który jest strażnikiem konstytucji, i to jest sprawa świeża z tych stu dni, jest także domaganie się tego, aby sędziowie wydawali wyroki w imieniu Rzeczpospolitej i realizowali porządek konstytucyjno-prawny Rzeczpospolitej i aby każdy, kto został nominowany przez prezydenta, czuł się takim samym sędzią, a nie neo i paleosędzią - mówił prezydent do mieszkańców Mińska Mazowieckiego.
Jak podkreślił, dlatego właśnie odmówił nominacji 46 sędziów. - Sąd to nie jest sala sejmowa, a Polska, to jest wielka sprawa, Polska to jest wielka rzecz - dodał prezydent.
Źródło: Polsat News/PAP