Zapytali Kwaśniewskiego o alkohol. Powiedział o wódce w Sejmie
Aleksander Kwaśniewski skomentował zmiany w Sejmie dotyczące alkoholu. Stwierdził, że jest realistą i posłowie mogą chcieć omijać zakaz. Jeszcze raz tłumaczył się też z "afery charkowskiej".
Aleksander Kwaśniewski był gościem w niedzielnym programie Polsat News "Polityczny WF z gościem". Już pod koniec rozmowy padło pytanie o alkohol i skandal sprzed lat, gdy Kwaśniewski był z oficjalną wizytą w Charkowie.
- Ja zwykłem nie obwiniać innych za własne błędy, czy słabości. W związku z tym biorę to na siebie, biorę to na klatę - stwierdził Kwaśniewski. - Przepraszam raz jeszcze wszystkich, którzy absolutnie mieli prawo być źli na mnie - podkreślił.
- Przyczyny były różne, od tego, że to wszystko się odbywało w wielkim napięciu, no to w samolocie zaproponowali, że tak powiem coś na rozluźnienie - mówił dalej, dodając, że nie byli to politycy. Dopytywany, czy duchowni, już nie odpowiedział.
"Polska grzęźnie w sporach". Biejat ostro o konflikcie rząd-prezydent
- Boleję nad tym. Wolałbym, żeby tego w ogóle nie było, ale wracać po tylu latach do tej historii, to nie wracam - dodał były prezydent.
Zmiany w Sejmie dot. alkoholu. Kwaśniewski komentuje
Aleksander Kwaśniewski skomentował także decyzję Marszałka Sejmu ws. alkoholu w sejmowej restauracji. - Ja uważam, że marszałek użył słusznego argumentu, że jeżeli oczekujemy, że właśnie te różne rodzaju ograniczenia będą wprowadzane, no to Sejm musi tutaj świecić przykładem - zadeklarował.
- Choć z drugiej strony jestem realistą i pamiętam już czasy, kiedy ten rodzaj prohibicji za generała Jaruzelskiego był w Sejmie wprowadzany - dodał.
- Wtedy na przykład rozpowszechniała się taka tradycja, że w restauracji sejmowej na przykład zamawiało się tonik z kapslem bez kapsla, a różnica polega na tym, że tonik z kapslem, a ten kapsel to był oczywiście wódka - opowiedział Kwaśniewski.
Co się wydarzyło w Ukrainie?
Przypomnijmy, że we wrześniu 1999 roku, podczas uroczystości na Polskim Cmentarzu Wojennym w Piatichatkach pod Charkowem w Ukrainie, prezydent Aleksander Kwaśniewski wystąpił w stanie, który media określiły mianem "niedyspozycji". Incydent ten, szybko nazwany "aferą charkowską" i jest mu wypominany do dziś.
Podczas oficjalnych obchodów 59. rocznicy zbrodni katyńskiej prezydent Aleksander Kwaśniewski pojawił się wyraźnie osłabiony, blady, chwiejący się na nogach i wspierający na otaczających go osobach. Obraz prezydenta, który miał reprezentować Polskę na tak doniosłej uroczystości, szybko obiegł media i wywołał falę spekulacji.
Oficjalne tłumaczenia i późniejsze przyznanie się
Początkowo Kancelaria Prezydenta stanowczo dementowała doniesienia o spożyciu alkoholu, tłumacząc "dziwną niedyspozycję" prezydenta, "pourazowym zespołem przeciążeniowym goleni prawej". Jednak lata później, sam Aleksander Kwaśniewski przyznał, że podczas wizyty w Charkowie pił alkohol.
W wywiadzie dla TVN24 powiedział, że "na wschodzie ludzie są gościnni" i byli tam poczęstowani "tym, czy tamtym... Alkoholem? Oczywiście, przecież nie wodą sodową. I być może efekt był taki, jaki był".
Źródło: Polsat News/WP/PAP