Trwa ładowanie...
d408ggw

Chaos w szkołach i kolejny strajk nauczycieli. Gdzie są Elbanowscy? "Nie jesteśmy chłopcem do bicia"

Reforma edukacji w pełni. Podwójny rocznik szturmuje szkoły średnie, podstawa programowa jest przepełniona, a nauczyciele szykują się do kolejnego strajku. Karolina i Tomasz Elbanowscy, "Rzecznicy Praw Rodziców", usunęli się w cień. Karolina Elbanowska w rozmowie z WP mówi, że cały czas działają, a ludzie najchętniej zrobiliby z nich "chłopca do bicia".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Strajk nauczycieli 2019. Na zdjęciu Tomasz i Karolina Elbanowscy
Strajk nauczycieli 2019. Na zdjęciu Tomasz i Karolina Elbanowscy (East News, Fot: Jan Bielecki/East News)
d408ggw

Karolina i Tomasz Elbanowscy, "Rzecznicy Praw Rodziców". Walczyli o cofnięcie 6-latków ze szkół i to wówczas było o nich głośno. To również współpracownicy byłej szefowej MEN Anny Zalewskiej, a dokładnie rzecz biorąc - jej ówcześni społeczni doradcy. Ich stowarzyszenie "Rzecznik Praw Rodziców" zostało oficjalnym partnerem MEN w maju 2016 roku. Mieli wydawać unijne pieniądze na "pogłębione konsultacje społeczne" dotyczące nadchodzących zmian w systemie edukacji.

Jednak kiedy reforma edukacji w czerwcu 2016 roku została ogłoszona, zaczęli pomału znikać. Anna Zalewska mówiła wówczas w Toruniu: - Reforma jest przemyślana, przygotowana, policzona i ani uczniowie, ani rodzice nie powinni jej zauważyć. Zapowiedziała wygaszenie gimnazjów, powrót ośmioletniej szkoły podstawowej, czteroletniego liceum i pięcioletniego technikum.

Dziś mamy tego apogeum. We wrześniu właśnie uczniowie trzeciej klasy gimnazjum i ósmej klasy podstawówki weszli do przepełnionych podwójnym rocznikiem szkół średnich. Zapanował chaos. Lekcje w niektórych placówkach kończą się długo po zmroku. A o koncentrację trudno, kiedy ostatni dzwonek wybrzmiewa o godzinie 20. Dzieci narzekają rodzicom, rodzice narzekają nauczycielom.

d408ggw

Biedroń wstrząśnięty spotem WP. Zaskakujące słowa o Jarosławie Kaczyńskim

"Chłopiec do bicia"

Gdzie są więc państwo Elbanowscy? Skoro cierpią rodzice i dzieci?

- Chciano z nas zrobić chłopca do bicia. A my naprawdę nie mamy wpływu na wiele rzeczy. My nie jesteśmy z PiS. Nie mamy żadnych koligacji ani prywatnych ani politycznych - mówi Wirtualnej Polsce Karolina Elbanowska.

d408ggw

- Nie bojkotowaliśmy reformy, bo uważamy, że w gruncie rzeczy jest słuszna. A sposób jej realizacji nie zależał już od nas. Moje dziecko, które jest teraz w pierwszej liceum, mimo tego, że jest teraz królikiem doświadczalnym, będzie miało lepiej. Wszystko dzięki temu, że było dłużej w szkole podstawowej. Zachowanie ciągu wychowawczego jest korzystne - ocenia Elbanowska. I dodaje, że spiętrzenia uczniów w szkołach związanych z podwójnym rocznikiem jej dzieci nie odczuwają.

Przyznaje jednocześnie, że tuż przed wejściem w życie reformy "był dramat w środowisku rodziców". Ale tematu nie kontynuuje. Dodaje, że teraz Stowarzyszenie "nie ma żadnych zgłoszeń jeśli chodzi o reformę edukacji".

Strajk nauczycieli. "Nie będą mieli poparcia społecznego"

Nauczyciele chaos jednak widzą. 15 października zaczynają kolejny strajk. Tym razem włoski - nie będzie wycieczek szkolnych, dodatkowych zajęć ani weekendowych konkursów. Taką decyzję podjął Związek Nauczycielstwa Polskiego po przeanalizowaniu 227,5 tys. ankiet przeprowadzonych wśród nauczycieli.

- Nie będziemy wykonywali tego, co stało się pewną normą zwyczajową, do czego przyzwyczaili się ci, którzy kierują polską edukacją. Będziemy robić tylko to, co mieści się w 40-godzinnym wymiarze czasu pracy nauczycieli i opisane jest w prawie oświatowym - ogłosił w środę prezes ZNP Sławomir Broniarz.

d408ggw

Spytaliśmy Elbanowską, czy wspiera nauczycieli w ich działaniach. W kwietniu przy okazji pierwszej akcji strajkowej mówiła Wirtualnej Polsce, że pedagodzy wybrali zły moment. Teraz mówi: - Jeżeli strajk znowu ma dotykać uczniów - nauczyciele odmawialiby wyjść ze szkoły, poznawania świata na zewnątrz - to trudno oczekiwać, że rodzice będą ten strajk popierać. Nie będą mieli poparcia społecznego, tak, jak w przypadku pierwszego strajku. A bez poparcia to będzie tylko szarpanina nerwów i nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.

Jej zdaniem "nauczyciele są niepotrzebnie obarczeni biurokracją". - To zabija w nich entuzjazm do nauczania. Tej papierologii, która się namnaża z każdym rokiem, nie trzeba aż tyle w szkole. Rozumiem frustrację tych ludzi - chcieliby uczyć, a nie wypełniać dokumenty. To niepotrzebne - dodaje.

Podkreśla, że bojkot biurokracji przede wszystkim "nie dotknąłby dzieci". - W tę stronę powinni pójść nauczyciele. I w taki sposób walczyć z ministerstwem o swoje. To rodzice by poparli. Rodzice generalnie są po stronie nauczycieli, bo to najważniejsze ogniwo edukacji.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d408ggw

Podziel się opinią

Share

d408ggw

d408ggw
Więcej tematów