Trwa ładowanie...

Były agent CBA w prokuraturze. Chodzi o aferę z sekstaśmą

Jak ustaliła Wirtualna Polska, w połowie lipca dojdzie do pierwszego przesłuchania w prokuraturze byłego oficera CBA Wojciecha Janika. To on zawiadomił śledczych o ewentualnych nieprawidłowościach w obecnym kierownictwie Biura i ujawnił, że nagrano w agencji towarzyskiej jednego z czołowych polityków PiS.
Share
Były agent Wojciech Janik jest wrogiem nr 1 obecnego kierownictwa Biura
Były agent Wojciech Janik jest wrogiem nr 1 obecnego kierownictwa BiuraŹródło: East News, Fot: BARTOSZ KRUPA
d488bh4

- Przesłuchanie wyznaczono na 16 lipca. Funkcjonariusz CBA, który złożył zawiadomienie do prokuratury, będzie zeznawał w charakterze świadka – mówi nam informator znający kulisy sprawy. Z naszych informacji wynika, że czynności będą prowadzone również następnego dnia. A tydzień później, Wojciech Janik ma stawić się znowu w prokuraturze. Tym razem z zawiadomienia obecnego kierownictwa Biura, które uznało, że ich były funkcjonariusz rozpowszechnia nieprawdziwe informacje.

Przypomnijmy, Janik był agentem CBA o specjalnych uprawnieniach, który w 2016 r. został wysłany przez samego szefa CBA Ernesta Bejdę do zbadania tzw. afery podkarpackiej. Miał też szukać haków na byłego szefa Biura Pawła Wojtunika.

Podczas misji specjalnej funkcjonariusz CBA dotarł do nagrania z udziałem jednego z czołowych polityków PiS z agencji towarzyskiej. W Sejmie mówił, że taśmę z sejfu mu wykradziono. Jak twierdził, po tym, jak przywiózł do CBA od informatora DVD z nagraniem, stał się niewygodny dla szefów służby. Wszczęto wobec niego postępowanie sprawdzające, zaproponowano mu przeniesienie do departamentu zajmującego się szkoleniami. W 2018 roku Janik sam zwolnił się ze służby w CBA. I zawiadomił prokuraturę o nieprawidłowościach w kierownictwie. Biuro twierdzi, że były agent jest niewiarygodny i kłamie.

d488bh4

Zobacz także: Metoda „na wodę”. Złodzieje uaktywnili się w wakacje

W sprawie Wojciecha Janika jest jeszcze trzecie postępowanie. Z zawiadomienia marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i Kancelarii Sejmu. Polityk PiS poczuł się urażony wypowiedziami agenta CBA, który wymieniał jego nazwisko w kontekście sensacyjnych nagrań. Śledztwo w tej sprawie wszczęto 8 maja. I jak ustaliła WP, cały czas jest w toku.

Przesłuchanie w połowie lipca byłego agenta CBA może być kluczowe jeszcze z innego powodu. Kiedy ponad miesiąc temu śledczy wzywali Janika, przytoczyli artykuł 209 kodeksu karnego, który mówił o uchylaniu się od obowiązku alimentacyjnego. Pismo wprowadziło w osłupienie zarówno byłego oficera CBA, jak i jego pełnomocnik Beatę Bosak-Kruczek. Funkcjonariusz jest bowiem od wielu lat szczęśliwym małżonkiem i nigdy nie miał sądowego nakazu płacenia alimentów.

– Wyglądało to na celową pomyłkę. Janik miał stawić się w prokuraturze, celem wyjaśnienia jako świadek. Wtedy prokuratura mogłaby mu postawić zarzut fałszywego oskarżenia marszałka Sejmu – mówi nam osoba znająca kulisy sprawy.

Janik wówczas nie pojawił się w prokuraturze. Śledczy wycofali się z wzywania go, by wyjaśnił uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. Czy jednak wycofali się z postawienia mu zarzutów, dowiemy się w połowie lipca. Po jego pierwszym przesłuchaniu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d488bh4

Podziel się opinią

Share
d488bh4
d488bh4
Więcej tematów