Bitwa o Guadalcanal
70 lat temu rozpoczęła się jedna z decydujących kampanii wojny na Pacyfiku
Na małej wyspie zginęlo 40 tys. osób - zdjęcia
70 lat temu, 7 sierpnia 1942 roku, wojska amerykańskie wylądowały na kliku niewielkich wyspach archipelagu Wysp Salomona - największa nazywała się Guadalcanal. Tak rozpoczynała jedna z decydujących bitew wojny na Pacyfiku, która była początkiem amerykańskiej kontrofensywy w zmaganiach z Japonią.
Od niespodziewanego ataku na Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku trwał zwycięski marsz Japończyków, którzy zajmowali kolejne regiony Azji Południowo-Wschodniej. Ich triumfalny pochód został częściowo zatrzymany w bitwach o Midway i na Morzu Koralowym, jednak inicjatywa strategiczna nadal pozostawała w rękach Tokio.
Guadalcanal miał być kolejnym "niezatapialnym lotniskowcem", który umożliwiłby Japończykom dalszą ekspansję na południowym Pacyfiku. Alianci obawiali się, że jest to tylko wstęp do opanowania kolejnych wysp i przecięcia linii komunikacyjnych łączących Australię i Nową Zelandię z Ameryką, co mogło zmienić bieg wojny. A do tego siły sprzymierzone nie mogły dopuścić.
Na zdjęciu: żołnierze z 2. Dywizji Piechoty Morskiej na Guadalcanal, listopad 1942.
(WP.PL/tbe)
Najwyższy priorytet
Amerykanie do ataku na Guadalcanal przywiązywali najwyższą wagę, w przeciwieństwie do Japończyków, dla których wyspa miała w rzeczywistości odgrywać rolę pomocniczą. Dlatego japońskie dowództwo zlekceważyło pierwsze doniesienia o szykowanym przez USA desancie, choć później uznali, że jest to świetna okazja do zniszczenia floty US Navy.
Na zdjęciu: amerykański lotniskowiec USS Wasp płonie po trafieniu trzema torpedami wystrzelonymi z japońskiego okrętu podwodnego.
Poligon doświadczalny
Dla armii USA Wyspy Salomona były nie tylko początkiem kontrofensywy na Pacyfiku, ale również poligonem doświadczalnym. Na Guadalcanal testowano nowe uzbrojenie, sprzęt i wyposażenie żołnierzy, a także nową taktykę walki w wyjątkowo niesprzyjających, tropikalnych warunkach panujących w tej części świata. Wyciągnięte bogate doświadczenia przełożyły się na późniejsze kampanie na Oceanie Spokojnym.
Na zdjęciu: amerykańscy marines z haubicą 75 mm, wrzesień lub październik 1942.
Siły amerykańskie
W dniu desantu amerykański korpus ekspedycyjny liczył ok. 14 tys. marines - 11 tys. wylądowało na Guadalcanal, natomiast pozostali zajęli mniejsze okoliczne wyspy, na których w ciągu kilku dni zdławiono japoński opór.
Obok obraz przedstawiający walkę powietrzną amerykańskiego myśliwca F4F Wildcat z japońskim A6M Zero.
Błąd Japończyków
Na samym Guadalcanal Japończycy dysponowali ponad 15 tys. żołnierzy. Jednak błędy dowódców japońskich, którzy uznali amerykańską ofensywę jedynie za "piracki rajd" i nakazali swoim siłom wycofanie się w głąb wyspy i przeczekanie go, sprawiły, że piechota morska USA niemal bez oporu zdobyła przyczółki na wyspie. Szybko zajęła też japońskie lotnisko (nazwane później lotniskiem Hendersona) z ogromną ilością zapasów i sprzętu.
Na zdjęciu: żołnierze piechoty morskiej w gąsienicowych pojazdach amfibijnych w drodze na plaże Guadalcanal; w tle okręt transportowy USS President Hayes, 7-9 sierpnia 1942.
Bój o lotnisko
Ciężkie walki na wyspie rozgorzały dopiero kilka dni po wylądowaniu Amerykanów, gdy zdążyli już oni umocnić swoje przyczółki, a na zdobycznym lotnisku wylądowały eskadry samolotów bojowych. Japończycy kilkakrotnie desperacko starali się odbić utracony pas startowy, jednak bez rezultatu.
Na zdjęciu: patrol marines przekracza rzekę Matanikau na Guadalcanal, wrzesień 1942.
"Tokyo Express"
Wkrótce żołnierzom cesarskiej armii zaczął doskwierać głód i braki w zaopatrzeniu. Od końca sierpnia dzięki zdobytemu lotnisku Amerykanie panowali w powietrzu i Japończycy mogli dowozić posiłki dla swoich wojsk jedynie nocami, na pokładach szybkich niszczycieli. Takie rejsy zaopatrzeniowe nazwane zostały przez Amerykanów "Tokyo Express".
W grudniu 1942 roku sytuacja stała się dramatyczna - 8 tys. z 20 tys. japońskich żołnierzy na wyspie nie była w stanie walczyć z powodu tropikalnych chorób, skrajnego niedożywienia bądź odniesionych ran.
Na zdjęciu: czołg lekki amerykańskiej piechoty morskiej - M3A1 Stuart.
Wojna totalna
Gdy na Guadalcanal trwały walki, na okolicznych wodach i w powietrzu toczyły się oddzielne zacięte zmagania. W czasie całej kampanii na wodach okalających Wyspach Salomona stoczono siedem wielkich bitew morskich (pięć nocnych starć i dwie bitwy lotniskowców). Na niebie niemal nieustannie toczyły się pojedynki powietrzne - Japończycy korzystali z bazy lotniczej w Rabaul, natomiast Amerykanie z bazy na Nowej Kaledonii, lotniskowców i zdobycznego lotniska Hendersona.
Na zdjęciu: bombowce Mitsubishi G4M, nazywane przez Amerykanów "Betty", w czasie ataku torpedowego na amerykański konwój u wybrzeży Guadalcanal, 8 sierpnia 1942.
Przełomowy miesiąc
Miesiącem najcięższych walk i momentem przełomowym całej kampanii był październik. Wielkie kontruderzenie japońskie na lotnisko Hendersona zostało odparte. Wojska USA na Guadalcanal były coraz liczniejsze i sukcesywnie wypierali Japończyków z kolejnych rejonów wyspy. Na przełomie listopada i grudnia na wyspie stacjonowało już 40 tys. świetnie uzbrojonych i wyposażonych amerykańskich żołnierzy.
Pod koniec grudnia japońskie dowództwo, nie mając żadnych perspektyw na zwycięstwo, zadecydowało o wycofaniu się z Guadalcanal. Ostatnie 10 tysięcy pozostałych przy życiu żołnierzy ewakuowano w dniach 23 stycznia - 8 lutego 1943 roku. Dzień później amerykański dowódca operacji mógł zameldować o zdobyciu Guadalcanal.
Na zdjęciu: szczątki japońskiego niszczyciela Kikutsuki, zbombardowanego przez amerykańskie samoloty.
Niepowetowane straty
Trwająca przeszło pół roku kampania kosztowała życie prawie 40 tys. ludzi - 31 tys. Japończyków (z czego prawie jedna trzecia zmarła z głodu, wycieńczenia i chorób tropikalnych) oraz 7 tys. Amerykanów. Cesarska flota straciła 38 okrętów, US Navy - 29. Łącznie zostało zniszczonych ponad 1300 samolotów.
Amerykanie odepchnęli Japończyków od linii komunikacyjnych łączących Australię i Nową Zelandię z Ameryką. Zdobyli nie tylko kluczowe strategicznie lotnisko, ale również wynieśli ogrom doświadczeń, które wykorzystali przy planowaniu kolejnych kampanii na Pacyfiku. Nie można też przecenić ogromnego wpływu zwycięstwa na morale amerykańskiego społeczeństwa.
Japończycy z kolei stracili setki doświadczonych pilotów, oficerów i żołnierzy, a także masę sprzętu, którego nie mogli uzupełnić w takim tempie, jak dysponujące ogromnym zapleczem przemysłowym Stany Zjednoczone. Kręgosłup cesarskich sił zbrojnych został przetrącony. Tokio utraciło inicjatywę strategiczną i już do końca wojny mogło jedynie zaciekle bronić swojego stanu posiadania na Pacyfiku.
Na zdjęciu: unoszący się na wodzie wrak zestrzelonego japońskiego bombowca Mitsubishi G4M, nazywanego przez Amerykanów "Betty"; zdjęcie zrobiono 7 sierpnia 1942 roku z pokładu niszczyciela USS Ellet.
(WP.PL/tbe)