Terrorystów, którzy prawdopodobnie są Arabami, pilnują dwie grupy strażników: jedna wystawiona przez armię, a druga przez gubernatora Kandaharu, Gul Agę.
W środę żołnierze zaatakowali oblężonych. Doszło do strzelaniny; ranni odparli atak. Nadal nie dają się przekonać do złożenia broni.
Żołnierze twierdzą, że nie będą dłużej tolerować obecności terrorystów w szpitalu. Jeden z nich zapowiedział, że jeśli nie powiedzie się kolejna próba rozmów z oblężonymi, to przystąpią do ataku. (mp)