Trwa ładowanie...
dqkmun7

Źle się dzieje z TVP. Jarosław Kaczyński ma otrzymywać pisma z prośbą o interwencję

"Toporna propaganda" i "pikująca oglądalność" – to kwestie, na które narzeka się zarówno w TVP, jak i w PiS. Tak donosi "Newsweek". Odpowiedzialny za to wszystko ma być Jacek Kurski. Powstrzymać go może tylko prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jacek Kurski jest prezesem zarządu TVP od 8 stycznia 2016
Jacek Kurski jest prezesem zarządu TVP od 8 stycznia 2016 (PAP, Fot: Marcin Obara)
dqkmun7

"Newsweek" informuje, że dotarł do pism autorstwa grup związanych z TVP i PiS. Ich adresatem jest Jarosław Kaczyński, a tematem – sytuacja w TVP, a celem przekonanie prezesa PiS do interwencji. Po pierwsze, w sprawie propagandy.

"Strategia Jacka Kurskiego w TVP zakłada, że widz (czyli wyborca) jest naiwny, a wręcz, że jest kretynem, który na niczym się nie zna i któremu wystarczy pięć razy powtórzyć jakąś manipulację, żeby w to uwierzył. I że trzeba to robić aż pięć razy, gdyż inaczej widz niczego sam nie zrozumie i nie przyjmie wersji, którą przedstawia TVP" – tak według tygodnika brzmi fragment pisma.

Drugą kwestią, przedstawioną Kaczyńskiemu przez buntujące się przeciwko działaniom Kurskiego osoby, jest spadek oglądalności.

dqkmun7

Zobacz także: #JedziemyWPolskę. Nowy cykl Wirtualnej Polski

"Pokazać prezesowi, że jest gitara"

- Jesteśmy jak stadnina koni w Janowie. Upadek: w ciągu trzech lat dobrej zmiany straciliśmy miliony widzów i głównie gwiazdy: Torbicką, Orłosia czy Makłowicza – miał powiedzieć anonimowo w rozmowie z "Newsweekiem" jeden z pracowników TVP.

dqkmun7

- Wszyscy widzimy, co się dzieje. Prezes też to widzi. Bez przerwy dostaje informacje o Jacku. Jak długo to potrwa? Nie wiem – rzekomo stwierdził kolejny, cytowany przez tygodnik. Z oglądalnością wiąże się też relacja TVP z Polsatem.

W piśmie przesłanym do prezesa PiS, jak twierdzi "Newsweek", zaznaczono z kolei: "Oglądalność w kluczowych pasmach szybko spada, nawet o 40 proc. rok do roku, dlatego Kurski wydaje duże pieniądze, żeby kupić sobie alternatywną rzeczywistość dla laików – Nielsen vs. Netia. Nawet specjaliści zajmujący się w firmie badaniami patrzą na to z politowaniem. (…) Narzędzie to (...) w żaden sposób nie dostarcza wiedzy o faktycznej widowni programów".

Przypomnijmy, że według Kurskiego Nielsen ma niewiarygodne wyniki, pokazuje TVP w złym świetle. Preferuje Netię, której właścicielem jest grupa Polsat, a Polsat jest konkurencją Telewizji Polskiej.

dqkmun7

Inny dziennikarz TVP miał powiedzieć "Newswekowi": – Po co Kurskiemu badania Netii? Żeby pojechać z nimi do prezesa PiS na Nowogrodzką. Pokazać, że wszystko jest gitara i że jedziemy dalej. Czasami puszczają mu hamulce. Po meczu Polska – Kolumbia napisał na Twitterze, że obejrzało go 16 mln ludzi. Zawyżył oglądalność o 3 mln ludzi.

- Człowiek, który podsunął pomysł z Netią, tłumaczył Kurskiemu, że Netia to nie telemetria. Że profil widza jest żaden, zaś właścicielem sygnału jest Netia, a nie TVP. Że z hulajnogi nie da się zrobić Formuły 1. I co ? I nic. Właśnie odszedł z TVP – gazeta cytuje anonimowo innego dziennikarza TVP.

- Oglądalność TVP jest jak puls zawałowca. Kurski chwali się "pikami" albo wynikami "Wiadomości" w dniu, w którym były wklejone między dwie części skoków narciarskich. Nielsen to poważny koncern, bada widownię w Europie i za oceanem. Dla jednej Polski fałszowałby wyniki? Absurd – miał ocenić z kolei działacz PiS z otoczenia Rady Mediów Narodowych.

dqkmun7

Rządzą państwo Kurscy

Po tym jak Dorota Gawryluk została szefową informacji i publicystyki Polsatu, stacja wydaje się bliższa PiS. Jak podaje "Newsweek", bliską przyjaciółką Gawryluk jest Joanna Kurska, żona prezesa TVP. Wcześniej, przez kilkanaście lat, pracowała w Polsacie. Teraz objęła stanowisko w Netii.

- Naszą wewnętrzną sprawą jest to, kogo zatrudniamy i na jakich warunkach. (…) Kurska została ekspertem ds. marki i mediów. Uprzedzając pytanie – nie, Joanna Kurska nie ma nic wspólnego z tym, co Netia dostarcza TVP w kwestii oglądalności – odpowiedział "Newsweekowi" Karol Wieczorek, rzecznik Netii.

dqkmun7

- Fakt, że wiarygodność Kurskiego wisi na badaniach spółki Solorza, a jego żona pracuje dla tej samej spółki, to problem etyczny. Choć z etyką Jacek problemu nigdy nie miał – podkreślił dziennikarz jednego z głównych programów TVP.

Kurska ma podobno dużo do powiedziana w TVP, choć stacja zaprzecza. Według byłego dziennikarza TVP, Kurski "interesuje się tym, co w 'Wiadomościach', TVP info i meczami. Reszta zajmuje się Joanna".

Czy prezes zareaguje na apele? Według pracownika biura zarządu TVP "Nowogrodzka w końcu rozliczy Jacka". – Żyjemy tylko dzięki kroplówce z rządu, w ubiegłym roku dostaliśmy 800 milionów pożyczki. Każda pożyczka ma moment spłaty – tłumaczy. Jego zdaniem Kurski "spróbuje się dostać do europarlamentu".

Kurski zareagował na tekst "Newsweeka". Poniżej treść oświadczenia opublikowanego na stronie Centrum Informacji TVP.

Layer 1

Publikacja tygodnika „Newsweek” jest kolejną, żałosną próbą osłabienia rosnącej pozycji nadawcy publicznego. Czas publikacji artykułu jest zbieżny ze zbliżającą się konferencją ramówkową i zapewne ma odwrócić uwagę od wydarzenia potwierdzającego odbudowę siły i prestiżu Telewizji Polskiej. Artykuł bazuje na dwóch fundamentalnych kłamstwach: pierwsze dotyczy spadającej rzekomo oglądalności TVP. W tym celu tygodnik zamieszcza porównanie wyników (według AGB Nielsen) pierwszego półrocza 2015 z pierwszym półroczem 2018, z którego wynika że... wszystkim kanałom telewizyjnym tak zwanej wielkiej czwórki średnia oglądalność dzienna spadła o około 2-3 mln. Tymczasem wystarczyło sięgnąć do nowszego zestawienia tego samego Nielsena, czyli pierwszego półrocza 2017 r. (tj. pierwszego pełnego półrocza kierowania TVP przez Zarząd prezesa Kurskiego) z następnym porównywalnym półroczem to jest 2018 r., żeby się dowiedzieć, że po raz pierwszy od 15 lat (!) nastąpił bezwzględny wzrost oglądalności TVP1 i TVP2 półrocze do półrocza przy spadku oglądalności TVN i Polsatu w tym samym okresie. Ze wzrostem oglądalności Telewizji Polskiej wykazywanej nawet przez AGB Nielsen i odwróceniem wieloletniego trendu spadkowego najwyraźniej nie może pogodzić się redakcja „Newsweeka”. Powodem tego może być fakt, że redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis prowadził w TVP program publicystyczny ,,Tomasz Lis na żywo”, który pomimo wysokich kosztów i nakładów na promocję oraz „przyklejania” do oglądanego wtedy przez wielomilionową widownię serialu „M jak miłość” tracił w okresie nadawania swoich widzów. Program jest symbolem katastrofalnego spadku oglądalności, gdy z pułapu 4 mln 583 tys. W lutym 2008 r. spadł do poziomu 1 mln 445 tys. we wrześniu 2015 r. Kolejny autorski projekt redaktora Lisa, czyli jego program internetowy nie odgrywa żadnej roli w życiu publicznym. Drugie kłamstwo to obraz rzekomego wpływu na TVP jaki wg „Newsweeka” ma mieć Joanna Kurska. W tym celu opublikowano szereg niepopartych faktami plotek. Za podobne kłamliwe tezy na temat wpływu na sprawy telewizji związku Jacka Kurskiego z Joanną Klimek, musiał niedawno przepraszać na pierwszej stronie dziennik „Fakt”, należący do tego samego Wydawnictwa RASP, co „Newsweek” Lisa. Jest rzeczą powszechnie znaną, że Joanna Klimek (obecnie Joanna Kurska) i Telewizja Polska, w zgodzie z najwyższymi standardami etycznymi i profesjonalnymi zakończyli współpracę zaraz po wejściu Joanny Klimek w związek z prezesem Jackiem Kurskim. Od tego czasu pani Joanna Klimek (obecnie Joanna Kurska) nie podejmuje żadnych decyzji w Telewizji Publicznej. Publikacja „Newsweeka” jest kolejna niechlujną próbą zdyskredytowania Telewizji Polskiej przez wydawnictwa RASP. W związku z kłamstwami zawartymi w artykule TVP podejmie kroki prawne przeciwko wydawcy tygodnika Newsweek i autorowi tekstu.

Centrum Informacji TVP

Źródło: "Newsweek"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dqkmun7

Podziel się opinią

Share
dqkmun7
dqkmun7
Więcej tematów