Wyznania Afrykanera

Dwuczęściowa autobiografia J.M. Coetzeego: operacja na żywym organizmie

Niektóre decyzje literackiego Komitetu Noblowskiego prowokują do wyjścia na udeptaną ziemię, to wiadomo. Przejrzałem listę nagrodzonych tylko w naszym wieku. Ledwie siódemka, ale na mój rozum, być może zmanierowany lekturą zbyt wielu książek, nie więcej niż dwójka na to prawdziwie zasługiwała. Na pewno Imre Kertész – i na pewno J.M. Coetzee.

Od razu wyznam, że nie wiem, na czym polega moja niezachwiana wiara w wielkość J.M. Coetzeego. To coś organicznego, mieści się między przełykiem a przeponą. Czytam dowolne zdanie dowolnej książki J.M.C. i natychmiast czuję od szyi w dół, że rozpoczynają się procesy akceptacyjne. Zdań tych nie da się naśladować, podobnie jak nie da się podrobić atmosfery książek Coetzeego. Nie udało mi się też przyłapać ich twórcy na jakimś fałszu, ułatwieniu albo próbie uwiedzenia czytelnika. Pisze jak straceniec, który prędzej straci konto i wszystkich przyjaciół, niż napisze coś, co będzie „ładną literaturą”, prawidłową moralnie i słuszną politycznie.

Jest pisarzem zimnym, krutnym i bezwzględnym. Mówię o tym, żeby ktoś zachęcony moimi hołdami pod adresem autora „Hańby” nie miał potem pretensji: ja mu o wielkiej literaturze, a on przerażony, jak można tak myśleć i pisać o ludziach. Otóż można, jeśli się ma tak mało złudzeń, a tak wiele do powiedzenia.

Najgorsze były początki. Coetzee urodził się w chorym miejscu świata, w Afryce Południowej. Na wybrzeżu tego kraju wysadzono w XVII wieku garstkę białych Holendrów, którzy mieli tylko – cytuję Coetzeego – „założyć warzywnik, posiać w nim cebulę i szpinak dla floty Kampanii Wschodnioindyjskiej”. Cebulę posiali, ale wraz z nią „ukradli najlepszą część Afryki”. Mały John usiłuje być normalnym chłopcem, ale kraj jest już zrewoltowany, rodzina pokręcona, a on sam nie pasuje do rówieśników. John dorasta, porzuca RPA i wyjeżdża do Londynu. Nie chce być Afrykanerem, białym panem wśród czarnych niewolników, chce być poetą jak T.S. Eliot i Ezra Pound. Ale w Londynie sam czuje się jak parias wśród prawdziwszych białych panów. Marzy o wtopieniu się w angielskie społeczeństwo, ale nadal nigdzie nie pasuje. Nawet sobie samemu nie wydaje się specjalnie zdolny. Pełen udręki szuka siebie i sensu życia.

O tych wczesnych doświadczeniach Coetzee napisał dwie powieści autobiograficzne – „Chłopięce lata” i „Młodość”. Każdy psychiatra, mając do czynienia z taką osobowością, położyłby pacjenta na kanapie i zaordynowałby długą serię seansów psychoanalitycznych. Coetzee zrobił to sobie sam. Zrazu myślałem, że taka powieścioautobiografia będzie czymś mniej ciekawym od „prawdziwych” powieści. Myliłem się. Coetzee jako pisarz się nie myli.

Tadeusz Nyczek


J.M. Coetzee „Chłopięce lata” i „Młodość”, 
przeł. Michał Kłobukowski, Znak, Kraków 2007,
ss. 188 i 200, 
27 zł i 27 zł

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Tusk w drodze do Paryża. "Więcej niż cień szansy na pokój"
Tusk w drodze do Paryża. "Więcej niż cień szansy na pokój"
Siłowe wejście do mieszkania w Warszawie. W środku martwe niemowlę
Siłowe wejście do mieszkania w Warszawie. W środku martwe niemowlę
Cios w reżim Maduro. Szwajcaria blokuje aktywa
Cios w reżim Maduro. Szwajcaria blokuje aktywa
Ledwo oddychał. Dusił go własny pyton birmański. Dramatyczna akcja w Czechach
Ledwo oddychał. Dusił go własny pyton birmański. Dramatyczna akcja w Czechach
Gwinea Równikowa zmienia stolicę. "Kwestia bezpieczeństwa"
Gwinea Równikowa zmienia stolicę. "Kwestia bezpieczeństwa"
Zwrot w Indiach. Największy odbiorca rezygnuje z ropy z Rosji
Zwrot w Indiach. Największy odbiorca rezygnuje z ropy z Rosji
Chiny po akcji USA. "Sprzeciwiamy się prawu dżungli"
Chiny po akcji USA. "Sprzeciwiamy się prawu dżungli"
Plany prezydenta według Kwaśniewskiego: Nowy kierunek dla koalicji?
Plany prezydenta według Kwaśniewskiego: Nowy kierunek dla koalicji?
Niemiecka prasa ostrzega przed zapędami Trumpa
Niemiecka prasa ostrzega przed zapędami Trumpa
List kanclerza Niemiec ws. Ukrainy. "Sytuacja jest krytyczna"
List kanclerza Niemiec ws. Ukrainy. "Sytuacja jest krytyczna"
Tajwan wzmacnia siły. Obawia się scenariusza z Wenezueli
Tajwan wzmacnia siły. Obawia się scenariusza z Wenezueli
"Merz w pułapce Trumpa". Berlin milczy ws. Wenezueli
"Merz w pułapce Trumpa". Berlin milczy ws. Wenezueli