Wypadek Beaty Szydło w Oświęcimiu. Ówczesna premier była poważnie ranna

Po wypadku w Oświęcimiu Beata Szydło spędziła w szpitalu tydzień. To, jakie odniosła obrażenia, pozostawało tajemnicą. Podawano jedynie ogólnikowe komunikaty. Teraz wyszło na jaw, że była szefowa rządu została poważnie ranna.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
10 lutego 2017 roku auto, którym jechała Beata Szydło, z dużą siłą uderzyło w drzewo
10 lutego 2017 roku auto, którym jechała Beata Szydło, z dużą siłą uderzyło w drzewo (PAP, Fot: Andrzej Grygiel)
WP

"Rzeczpospolita" dotarła do wniosku krakowskiej prokuratury o warunkowe umorzenie postępowania wobec Sebastiana K. Odnalazła w nim opis obrażeń, jakie odniosła w wypadku ówczesna premier.

WP

W opisie tym podano, że premier miała złamany mostek i obustronne złamania kilku żeber ze zranieniem opłucnej, stłuczeniem serca i miąższu płucnego. Miała także otarcia naskórka powłok klatki piersiowej, podbiegnięcia krwawe powłok podbrzusza i podudzia lewego.

We wniosku znalazł się także opis obrażeń, jakich doznał szef ochrony premier - Piotr G., który siedział na fotelu obok kierowcy. "Doznał obrażeń ciała w postaci wieloodłamowego złamania trzonu kości udowej prawej z przemieszczeniem odłamów, rany łuku brwiowego lewego z podbiegnięciem krwawym lewej okolicy oczodołowej” - cytuje fragment wniosku "Rzeczpospolita".

WP

W trakcie śledztwa prokuratorzy utrzymywali, że limuzyna, którą jechała premier, poruszała się z prędkością 50 km/h. Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach „Alter Ego”, w rozmowie z dziennikarzami gazety przyznał, że biorąc pod uwagę obrażenia, jakich doznała ówczesna premier oraz szef jej ochrony, samochód musiał jechać i uderzyć w drzewo ze znacznie większą prędkością.

- Rzekomo samochód jechał wolno, a obrażenia pasażerów były takie, jakby jechali „maluchem” - stwierdził Popiel, nawiązując do faktu, że Beata Szydło jechała opancerzoną limuzyną - Audi A8 L Security .

WP

Do wypadku Beaty Szydło doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Jak informowała policja, rządowa kolumna złożona z trzech samochodów wyprzedzała fiata seicento. 21-letni kierowca pojazdu przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto premier, które następnie uderzyło w drzewo.

Kierowca seicento usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Nie przyznał się do winy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: "Stanisław Piotrowicz zabrał mi kawałek ziemi". Mieszkańcy Odrzykonia skarżą się na posła PiS

WP
WP
WP