WAŻNE
TERAZ

Czterech europosłów bez immunitetu. PE zdecydował

Wolność religijna po białorusku

Katolicy, protestanci i Żydzi modlą się wspólnie w sobotę o nieprzyjęcie ustawy "O wolności wyznania i organizacjach religijnych". Uważają, że jeśli wejdzie ona w życie, dojdzie do złamania praw człowieka gwarantujących wolność sumienia i wyznania.

Przyjęta już w pierwszym czytaniu przez białoruski parlament ustawa ma - jak twierdzą urzędnicy z rządowego Komitetu d/s Religii - stworzyć mechanizmy obronne przed duchową agresją. Sam zaś Komitet, stosując ustawę, będzie mógł przeciwdziałać religijnej ekspansji, rozwojowi destruktywnych sekt i okultyzmu oraz ograniczać działalność zagranicznych misjonarzy.

Dokument - jak twierdzą autorzy projektu - stwarza podstawy prawne dla powstawania i działalności organizacji religijnych biorąc pod uwagę ich wpływ na formowanie duchowych, kulturalnych i państwowych tradycji białoruskiego narodu.

Odmiennego zdania są sami wierni, przede wszystkim protestanci, których zdaniem ustawa daje uprzywilejowaną pozycję prawosławiu. W preambule wyznanie to nazwano tradycyjną religią białoruską.

Protestanci przypominają, że począwszy od XV w. również ich religia w znaczącym stopniu wpływała na wszelkie sfery życia na terenach dzisiejszej Białorusi. O swoich obawach przedstawiciele Kościołów protestanckich napisali w listach do prezydenta, parlamentu i rządu.

Zwracają w nich uwagę, że ustawa przewiduje faktyczną cenzurę wydawnictw religijnych (materiały będą musiały przechodzić ekspertyzę religioznawczą), a działalność wspólnot religijnych ogranicza wyłącznie do terytorium należącego do danej wspólnoty (mogą np. zostać zabronione procesje).

Według nowej ustawy, na czele wspólnoty religijnej będzie mógł stać wyłącznie obywatel Białorusi, co oznacza, że kraj ten będą musieli opuścić liczni katoliccy księża - Polacy. Obecnie na 400 pracujących na Białorusi księży obywatelami tego państwa jest 181 osób.

O nadużyciach podczas prac nad ustawą informuje też Instytut Religii i Prawa Federacji Rosyjskiej, który - poproszony o ekspertyzę projektu - uznał, że nie odpowiada on standardom międzynarodowym. (miz)

Wybrane dla Ciebie
Tragedia w Oławie. Znaleziono ciała matki i syna w stanie rozkładu
Tragedia w Oławie. Znaleziono ciała matki i syna w stanie rozkładu
Iran oferuje współpracę wojskową innym krajom. "Jesteśmy gotowi"
Iran oferuje współpracę wojskową innym krajom. "Jesteśmy gotowi"
Ogromna kwota ze zbiórki Łatwoganga. Lekarz wskazuje, na co mogą pójść pieniądze
Ogromna kwota ze zbiórki Łatwoganga. Lekarz wskazuje, na co mogą pójść pieniądze
Strzelanina w Atenach. Uzbrojony napastnik ranił kilka osób
Strzelanina w Atenach. Uzbrojony napastnik ranił kilka osób
Wraca sprawa tajemniczych spotów z wyborów. "Dali się zastraszyć"
Wraca sprawa tajemniczych spotów z wyborów. "Dali się zastraszyć"
Mogło dojść do wykolejenia. Niecodzienny incydent w Szwecji
Mogło dojść do wykolejenia. Niecodzienny incydent w Szwecji
Prezydent przyjął wysłannika Trumpa. To łącznik USA z Białorusią
Prezydent przyjął wysłannika Trumpa. To łącznik USA z Białorusią
Wiceprezydent USA martwi się o zapasy rakiet? Media donoszą o brakach
Wiceprezydent USA martwi się o zapasy rakiet? Media donoszą o brakach
Zderzenie pociągów w Indonezji. 14 ofiar, 84 osoby ranne
Zderzenie pociągów w Indonezji. 14 ofiar, 84 osoby ranne
Odpiera zarzuty ws. Zondacrypto. "Nie mamy z tym nic wspólnego"
Odpiera zarzuty ws. Zondacrypto. "Nie mamy z tym nic wspólnego"
Jedno zdjęcie Łatwoganga podbija sieć. Zobacz to jeszcze raz
Jedno zdjęcie Łatwoganga podbija sieć. Zobacz to jeszcze raz
Presja na Święczkowskiego. Niespodziewani goście w TK i starcie na komisji
Presja na Święczkowskiego. Niespodziewani goście w TK i starcie na komisji