Tragiczna śmierć 17-latka w Czersku. Znamy wyniki sekcji zwłok

Utonięcie - to przyczyna śmierci 17-letniego Patryka z Czerska. Nastolatek zmarł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Jego zwłoki wyłowiono z rowu melioracyjnego po kilkugodzinnych poszukiwaniach. W rozmowie z WP prokurator stwierdził, że na ciele 17-latka nie znaleziono obrażeń.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W poszukiwaniach nastolatka wzięło udział 70 osób
W poszukiwaniach nastolatka wzięło udział 70 osób (czas.tygodnik.pl, Fot: Stanisław Kamiński)
WP

- Przyczyną śmierci mieszkańca Czerska jest utonięcie - stwierdził w rozmowie z WP Mirosław Orłowski z Prokuratury Rejonowej w Chojnicach. Jak dodał, opinia w tej kwestii po przeprowadzeniu sekcji zwłok była "jednoznaczna". Na ciele nastolatka nie znaleziono obrażeń zewnętrznych.

To potwierdza wstępne ustalenia prokuratury w tej sprawie. Po zakończeniu poszukiwań 17-latka prok. Orłowski stwierdził, że wykluczono udział osób trzecich w sprawie, a prawdopodobną przyczyną śmierci było utonięcie lub wychłodzenie organizmu.

WP.PL
Podziel się
WP

17-letni Patryk w sobotę wieczorem wyszedł z rodzinnej imprezy i zaginął. Zaniepokojona rodzina poinfromowała o sytuacji policję. Rozpoczęto poszukiwania. - Policjanci przyjęli zgłoszenie o godz. 8.30. i udali się w miejsce, gdzie ostatnio widziano chłopaka. W poszukiwaniach pomagali również funkcjonariusze z oddziałów prewencji w Gdańsku - powiedziała w rozmowie z WP Justyna Przytarska, rzecznik prasowa policji z Chojnic.

Policja poszukuje zaginionego Piotra Kijanki

WP

Apel o pomoc w odnalezieniu nastolatka niósł się po mediach społecznościowych. Patryka szukało 70 policjantów oraz strażacy. - Policjanci przeszukali parking i powiedzieli, że jak do rana się nie znajdzie, to zaczną poszukiwania na szerszą skalę. Tej nocy w centrum było - 8 stopni, a co dopiero na rogatkach - opowiada rozmówca WP. Policja przedstawiłą inną wersję. Ze słów jej przedstawicieli wynika, że w poszukiwaniach nie było żadnej przerwy.

Źródło: czas.tygodnik.pl
WP

Akcja była zakrojona na szeroką skalę. Wykorzystano do niej również helikopter. Reporterowi WP udało się dotrzeć do jednego ze strażaków, który brał udział w poszukiwaniach nastolatka. - Chłopaka znaleźliśmy w rowie melioracyjnym. Praktycznie cały był pod lodem - relacjonuje. Strażak dodał, że ciało leżało w rowie, zaraz przy płocie posesji graniczącej z łąką.

Polub WP Wiadomości
WP
WP