wybory prezydenckie 2025 (strona 38 z 91)

Będą przyspieszone wybory? Ekspert: To nie opłaca się nikomu
WIDEO

Będą przyspieszone wybory? Ekspert: To nie opłaca się nikomu

- Czy możemy spróbować naszkicować scenariusze rozwoju sytuacji politycznej w Polsce w zależności od tego, kto będzie prezydentem? Czy jeżeli to będzie Nawrocki, to za rok będziemy mieli przedterminowe wybory, zmieni się w Polsce rząd? - z takim pytaniem Patrycjusz Wyżga, prowadzący program "Newsroom WP", zwrócił się do swojego gościa prof. Olgierda Annusewicza, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego. - Samo wybranie prezydenta Nawrockiego nie będzie oznaczało przyspieszonych wyborów dlatego, że jedyna sytuacja, w której to prezydent mógłby ogłosić przedterminowe wybory, czyli skrócić kadencję parlamentu, to jest nieprzyjęcie budżetu w terminie. Gdyby koalicja się posypała wewnętrznie i rzeczywiście tego budżetu w terminie nie przyjęła, to myślę, że Karol Nawrocki jako prezydent nie miałby najmniejszych wątpliwości i skorzystałby z tej prerogatywy w trzy sekundy. Z drugiej strony Karol Nawrocki jako prezydent będzie sprzyjał integracji wewnętrznej środowiska koalicji. To oznacza, że mogą się wewnętrznie kłócić, ale nie sądzę, żeby dochodziło do jakichś wewnętrznych podziałów skutkujących na przykład nieprzyjęciem budżetu na czas. A już nie wspomnę o tym, że uchwała o samorozwiązaniu Sejmu w takich warunkach i z takimi wynikami kandydatów Nawrockiego, Brauna i Mentzena w pierwszej turze, jest umiarkowanie sensownym pomysłem z punktu widzenia rządzącej dzisiaj koalicji - odparł gość programu. - Nie opłaca się nikomu wcześniej ogłaszać wyborów, ani PiS-owi, ani Koalicji Obywatelskiej, dlatego, że jeżeli dzisiaj Mentzen z Braunem zdobyli 21 proc., to wcale nie oznacza, że za dwa lata, kiedy będą się odbywały terminowe wybory, nadal będą mieli tyle samo. Proszę pamiętać, że Szymon Hołownia zdobył powyżej 14 proc. w wyborach parlamentarnych dwa lata temu, a dzisiaj Trzecia Droga jest sporo na minusie. Paweł Kukiz dostał 20 proc. w wyborach prezydenckich, ale Kukiz 15 już wyborach parlamentarnych takiego wyniku nie osiągnął. Krótko mówiąc, chyba jednak całemu duopolowi bardziej opłaca się poczekać, niż dążyć do przyspieszonych wyborów - ocenił prof. Olgierd Annusewicz.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Violetta Baran Violetta Baran
Rozmowa Zandberg-Trzaskowski? "Limuzyna nie będzie kartą przetargową"
WIDEO

Rozmowa Zandberg-Trzaskowski? "Limuzyna nie będzie kartą przetargową"

W środę wieczorem w "Faktach po faktach" w TVN 24 Rafał Trzaskowski poinformował, że poprosił o spotkanie współprzewodniczącego Partii Razem Adriana Zandberga. Czy Adrian Zandberg już się zastanawiał nad tą propozycją i dał już odpowiedź Rafałowi Trzaskowskiemu? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" w WP, zwrócił się do Aleksandry Owcy, współprzewodniczącej Partii Razem. - Myślę, że mogę panu podać timeline tego, co się wydarzyło. Wczoraj cały dzień, jak pan wie, pojawiały się doniesienia medialne o tym, że trwają negocjacje z Adrianem Zandbergiem. Natomiast zaproszenie do rozmowy otrzymaliśmy wczoraj wieczorem, przed "Faktami po Faktach" - stwierdziła polityczka Partii Razem. - I to było takie oficjalne zaproszenie? - dopytywał prowadzący. - Dostaliśmy wiadomość, nie było to jakaś zalakowana koperta z herbem - odparła Owca. Dopytywana, czy do takiego spotkania może dojść jeszcze w tym tygodniu odparła, że "to jest sprawa, która musi zostać omówiona". - Szczególnie, jeżeli łącznie z propozycją spotkania pojawia się w mediach informacja, że to mają być negocjacje o wejściu do rządu - dodała. - Partia Razem nie jest w polityce po to, żeby dostać stołki. Nawet jeśli to będzie piękny, świeżutki, zupełnie nieśmigany stołek nowego Ministerstwa Mieszkalnictwa. Jesteśmy po to, żeby zmieniać ważne dla ludzi sprawy, żeby realizować nasz program. Jeżeli mamy dostać ofertę współpracy z jakimiś partiami, z koalicją rządową, z innymi koalicjami (...), to musimy iść w konkretną stronę. Powtórzę to, co mówiliśmy w 2023 roku: 8 proc. PKB na ochronę zdrowia, 1 proc. na budownictwo społeczne, mieszkaniowe, bez pompowania cen mieszkań dopłatami do kredytów, 3 proc. PKB na naukę, badania i rozwój. (...) Na pewno kartą przetargową nie będzie tutaj limuzyna i świeżutka wizytówka nowego ministerstwa - stwierdziła Aleksandra Owca.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran
Senyszyn o debacie. "Wolałabym debatę Tuska z Kaczyńskim"
WIDEO

Senyszyn o debacie. "Wolałabym debatę Tuska z Kaczyńskim"

- Pani profesor, gdyby mogła pani pojawić się na debacie Nawrockiego z Trzaskowskim, to jakie by im pani zadała pytanie? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom WP", zwrócił się do swojego gościa, prof. Joanny Senyszyn, byłej kandydatki na prezydenta. - Najchętniej to bym w ogóle widziała taką debatę Tuska z Kaczyńskim. Debata ich kandydatów, którzy będą ewentualnie reprezentować w Pałacu Prezydenckim tylko ich partie, jest mniej ciekawa. Najciekawsza byłaby debata szefów - stwierdziła była kandydatka na prezydenta. - Zapytałabym przede wszystkim, czy nie pora skończyć te nieporozumienia, czy nie pora, żeby Polska była jedna, niepodzielona - dodała. Senyszyn zwróciła jednak uwagę na wynik na Grzegorza Brauna i Sławomira Mentzena. - Bardzo mnie to zmartwiło i przeraziło zarazem - stwierdziła. - Czy to oznacza, że co piąty Polak jest antysemitą, a przynajmniej popiera takie poglądy? - zastanawiała się prof. Senyszyn. - Czy jest pani w stanie to w jakikolwiek sposób zdiagnozować, dlaczego prawica jest w Polsce dzisiaj bardziej atrakcyjna niż lewica? - zapytał prowadzący program. - Dlatego, że bardziej straszy. Na przykład wieś boi się imigrantów, chociaż połowa mieszkańców wsi migranta na oczy nie widziała. To straszenie odnosi dobry skutek w sensie partyjnym i katastrofalny w sensie społecznym - oceniła prof. Joanna Senyszyn.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Senyszyn o przekazaniu głosów. "Jestem matką terminu kaczyzm"
WIDEO

Senyszyn o przekazaniu głosów. "Jestem matką terminu kaczyzm"

- W pierwszej turze zdobyła pani 1,09 proc. poparcia. Ale to się przekłada na 214 tysięcy głosów. Biorąc pod uwagę różnice między dwoma czołowymi kandydatami, to taka liczba może mieć ogromne znaczenie w drugiej turze. Na kogo ci ludzie powinni zagłosować? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom WP", zwrócił się do swojego gościa, prof. Joanny Senyszyn, byłej kandydatki na prezydenta. - To nie jest tak, że można swój elektorat komukolwiek przekazywać. To są takie trochę bajki, dlatego że wyborcy, ci, którzy mnie popierali (...), nie chcieli ani kandydata Platformy, ani kandydata PiS-u - odparła prof. Senyszyn. - Oni się teraz znaleźli w bardzo trudnej sytuacji - oceniła. - Ale to mają nie iść w takim razie do wyborów? - dopytywał prowadzący. - Powinni iść, ale już bardzo wielu nie poszło. Kiedy się zsumuje elektorat koalicji 15 października, łącznie oczywiście z Zandbergiem, bo wtedy w tej koalicji był, to się okazuje, że prawie 3 miliony osób mniej głosowało obecnie na kandydatów tej koalicji. Trzeba ich zmobilizować. To jest teraz zadanie sztabu Rafała Trzaskowskiego - stwierdziła. - Jeśli chodzi o mnie, to jestem matką terminu "kaczyzm". Jestem w zasadzie chyba największą krytyczką rządów PiS-u, zarówno tego pierwszego kaczyzmu, jak i drugiego ośmioletniego kaczyzmu. Także, moje akurat tutaj poglądy są jasne, poza tym, że jestem podobnie jak większość obywateli i obywatelek rozczarowana nierealizowaniem obietnic wyborczych przez obecną koalicję i ciągłymi nieporozumieniami w ramach koalicji. Chciałoby się, żeby koalicja, która została przecież wybrana przez obywateli i obywatelki - bo to nie politycy stworzyli tę koalicję tylko głosowanie społeczeństwa ją stworzyło - jakoś w spokoju rządziła - podsumowała prof. Joanna Senyszyn.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Brejza ostro o Nawrockim. "Bramkarz Nowogrodzkiej"
WIDEO

Brejza ostro o Nawrockim. "Bramkarz Nowogrodzkiej"

Czy włączenie się Donalda Tuska do kampanii pomoże Rafałowi Trzaskowskiemu, czy mu zaszkodzi? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" w WP zwrócił się do europosła Krzysztofa Brejzy z Koalicji Obywatelskiej. - Powinien być sobą. Rafał Trzaskowski nie jest Batyrem. Jest autentyczny, jest człowiekiem doświadczonym - oświadczył gość programu. - Donald Tusk jest liderem. Jest bardzo dobrym premierem, jest premierem ocenianym też w całej Europie Zachodniej, w Unii Europejskiej jako lider europejski - odparł gość programu. Prowadzący przypomniał jednak, że według badania CBOS-u, oceny negatywne rządu przeważają nad ocenami pozytywnymi. - Stąd pytanie, czy przypadkiem to nie będzie obciążenie dla Trzaskowskiego? - dopytywał. - Ale z kolei, jeśli chodzi o poparcie dla poszczególnych polityków, Donald Tusk jest jednym z liderów - odparł Brejza. - Sklejanie Rafała Trzaskowskiego z Donaldem Tuskiem jest elementem strategii sztabu Karola Nawrockiego, bo właściwie w każdej wypowiedzi Trzaskowski jest nazywany wiceprzewodniczącym PO czy wręcz zastępcą Donalda Tuska. Czy według pana przed tą drugą turą, takim wybiegiem działającym na korzyść sztabowców i samego waszego kandydata, nie byłoby zrzeczenie się funkcji wiceszefa Platformy Obywatelskiej? - Rafał Trzaskowski jest też jednym z liderów Koalicji Obywatelskiej - przypomniał Brejza. - Dlaczego miałby rezygnować? Nie widzę żadnego powodu. Niech Karol Nawrocki zrezygnuje z bycia "decyzją prezesa". Sam nazwał siebie, że jest "decyzją Jarosława Kaczyńskiego", to powinien wycofać się z polityki. Polacy nie oczekują prezydenta, który będzie zausznikiem Kaczyńskiego - dodał. - Teraz PiS znów przypomina, że to kandydat obywatelski - zwrócił uwagę prowadzący. - Nie, on jest bramkarzem. Tak jak stał w klubach na bramce, tak teraz jest bramkarzem Nowogrodzkiej. Wyobrażam sobie Nawrockiego, który z tymi swoimi tatuażami stoi na Nowogrodzkiej, a za jego plecami stoi Macierewicz z Błaszczakiem. Nie wiem, czy Polacy chcą powrotu tej ekipy. Czyli pana Nawrockiego i stojącego za nim Macierewicza, który zostanie znowu ministrem obrony narodowej, albo pana Ziobry, który będzie ministrem sprawiedliwości. Za Nawrockim kryją się Ziobro z Macierewiczem. To jest prawdziwa twarz tej decyzji prezesa - ocenił Krzysztof Brejza.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Brejza o debacie kandydatów: Nie będzie krzyczących emerytek
WIDEO

Brejza o debacie kandydatów: Nie będzie krzyczących emerytek

Jaką strategię Rafał Trzaskowski powinien przyjąć na debatę? Co by pan mu poradził? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" w WP zwrócił się do europosła Krzysztofa Brejzy z Koalicji Obywatelskiej. - Powinien być sobą. Rafał Trzaskowski nie jest Batyrem. Jest autentyczny, jest człowiekiem doświadczonym - oświadczył gość programu. - Ale mierzy się też z zarzutami, że skręcił w prawo, że nie jest takim Rafałem Trzaskowskim, jakim był wcześniej - zwrócił uwagę prowadzący. - Rafał Trzaskowski zawsze był wrażliwy na środowiska, które były dyskryminowane, atakowane przez fundamentalistów, ale z drugiej strony Rafał Trzaskowski będzie prezydentem, który zadba o bezpieczeństwo Polaków, nowych wyzwań, z jakimi teraz się mierzymy, chociażby kwestia nielegalnej emigracji, konieczność naprawy i budowy silnej granicy, potem słabym płocie pisowskim. Także Rafał Trzaskowski w debacie powinien postawić na siebie, na otwartość, na to, żeby pokazać, jaki jest naprawdę. To będzie doskonała okazja, żeby po prostu porozmawiać z Nawrockim. Wystarczy, żeby Trzaskowski z nim porozmawiał. Nawrocki jest niby bokserem, takim twardym fighterem od pompek. Ale na debacie nie będzie emerytek, które będą krzyczeć. Pamiętamy, te wszystkie konferencje, gdzie dziennikarze próbowali dopytać o coś Batyra, no i emerytki i emeryci musieli, zakrzykiwać pytania dziennikarzy wolnych mediów. Także starcie Trzaskowskiego z Nawrockim pokaże wszystko. A Polacy są bardzo mądrym narodem i wyciągną z tego wnioski. Skończy się tak, jak deklarował i mówił lider Konfederacji, że Polacy zobaczą skrajną obrzydliwość w postaci pana Nawrockiego, zobaczą człowieka, który ma problem głęboki z uczciwością. Jestem pewien, że te wybory, które są wyborami przede wszystkim o wartości, pokażą, że Polacy postawią na wartości, na uczciwość, wiarygodność, nie na jakiegoś krętacza, patoopiekuna - odparł Krzysztof Brejza.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran