Kaczyński: z ciałem było tak - nie leżało w błocie
To było tak: ciało nie leżało w błocie, leżało na skonstruowanych doraźnie noszach, zrobionych z jakiś kijów, było okryte. Obok stała taka porządnie wyglądająca trumna, taka ozdobna dosyć. Oczekiwano na rozpoznanie zwłok - tak Jarosław Kaczyński wspomina wieczór 10 kwietnia, kiedy zobaczył ciało brata, który zginął w katastrofie w Smoleńsku. Wspomina też ostatnie słowa, jakie usłyszał od brata i zapowiada, że w kampanii wyborczej jego partia będzie podnosiła sprawę smoleńską.