WAŻNE
TERAZ

Trump może "zabić NATO". Mark Rutte z trudną misją w Waszyngtonie

tłit (strona 64 z 214)

12 milionów na antyunijną kampanię. Polityk Solidarnej Polski mówi o "manipulacji"
WIDEO

12 milionów na antyunijną kampanię. Polityk Solidarnej Polski mówi o "manipulacji"

"Ponad 12 milionów złotych przeznaczono na antyunijną kampanię dotyczącą cen prądu. Wymyślono ją w Ministerstwie Aktywów Państwowych, a energetyczne firmy państwowe zostały zmuszone do zrzucenia się na realizację pomysłu polityków" - ustalił dziennikarz WP Szymon Jadczak. Do artykułu odniósł się w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister sprawiedliwości Michał Woś z Solidarnej Polski. - W tym przypadku uważam, że nie 12, a 24 mln powinny być, żeby każdy z Polaków wiedział, że ta drożyzna, te podwyżki, te rachunki za prąd, które dostają, to jest wina szalonej polityki klimatycznej UE - stwierdził. - Ta reklama jest prawdą. Co jest manipulacją? 60 proc. kosztów produkcji energii? Przecież to nawet KE potwierdza - kontynuował. Woś pytany był również, gdzie trafia te 60 proc. - To kolejna manipulacja. Mówi się, że trafiają do budżetu państwa i my tutaj śpimy na pieniądzach. To jest nieprawda (...). Czy pan wie, że jest deficyt uprawnień? Tego już KE nie mówi. Polska otrzymuje darmową pulę, ale poza darmową pulą musi dokupywać na giełdzie w Lipsku od spekulantów dodatkowe certyfikaty. To drenaż kieszeni Polaków - stwierdził Woś. - Jeżeli my dostajemy rzekomo jakieś darmowe certyfikaty, a się okazuje, że ich jest za mało i musimy dokupować na giełdzie w Lipsku od spekulantów, to mamy poważny problem - podkreślił.
Natalia Durman Natalia Durman
Oburzenie po słowach Adama Bielana. Tak się tłumaczy
WIDEO

Oburzenie po słowach Adama Bielana. Tak się tłumaczy

Jeżeli Polska nie otrzyma do marca opinii do Krajowego Planu Odbudowy od Komisji Europejskiej, może wycofać się z Europejskiego Planu Odbudowy - zasugerował na antenie Radia Plus europoseł Adam Bielan. Wypowiedź wywołała falę komentarzy. O szczegóły Bielan pytany był w programie "Tłit". - Liczę na zdrowy rozsądek po stronie Brukseli. Spór w tej sprawie nie będzie korzystny dla Polski, nie będzie korzystny również dla całej UE. Ten fundusz jest szalenie ważny dla południa naszego kontynentu, które poradziło sobie najgorzej z kryzysem gospodarczym wywołanym przez pandemię COVID-19. Polska ma prawo weta w przypadku kilku ważnych decyzji, przede wszystkim fiskalnych, dotyczących wprowadzenia nowych podatków i tzw. dochodów własnych, które są potrzebne m.in. by sfinansować ten fundusz, więc to nie jest tak, że jesteśmy zupełnie bezbronni w tym siłowaniu się z KE - tłumaczył. - Wszyscy, którzy zajmują się kwestią KPO i Funduszu Odbudowy, doskonale wiedzą, że w pewnym momencie Polska nie będzie w stanie już wydać tych środków. Możemy się spierać w gronie ekspertów, kiedy ten moment nastąpi, ale myślę, że koniec pierwszego kwartału, koniec marca, początek kwietnia to jest ostateczny moment, kiedy my możemy jeszcze z tych środków zacząć korzystać. Jeżeli do tego czasu nie będzie pozytywnej decyzji KE, to my po prostu z tych środków nie będziemy mogli skorzystać. Powstanie pytanie, dlaczego powinniśmy brać udział w programie, z którego Polska, jeden z największych krajów UE, nie korzysta - wskazał Bielan. - Ja nie życzyłbym sobie takiego negatywnego scenariusza. Powiedziałem, pytany przez dziennikarza, co się może wydarzyć w tej sprawie, omawiałem poszczególne scenariusze. Ale wciąż wierzę w scenariusz pozytywny - podkreślił europoseł.
Natalia Durman Natalia Durman
Grzegorz Schetyna wskazał kandydata na premiera. "Naturalny kandydat"
WIDEO

Grzegorz Schetyna wskazał kandydata na premiera. "Naturalny kandydat"

- Jeśli nie macie większości, to odejdźcie - powiedział w środę Donald Tusk w Sejmie. Były premier apelował do Jarosława Kaczyńskiego, by doprowadził do głosowania nad wotum zaufania dla premiera Morawieckiego na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Czy oznacza to wniosek o konstruktywne wotum nieufności i zaproponowanie kandydata na szefa rządu? - To wymaga rozmów, to musi jeszcze potrwać. Donald Tusk buduje konstrukcję polityczną przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi. To wymaga czasu. Donald Tusk bardzo wyraźnie mówi, że to Kaczyński powinien potwierdzić tę większość. Nie wydaje mi się, żeby był dzisiaj czas na konstruktywne wotum nieufności - komentował były szef PO Grzegorz Schetyna w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Tusk byłby nie do zaakceptowania jako szef rządu dla partnerów opozycyjnych? - Nie jest dzisiaj problemem, kto będzie premierem przyszłego rządu, dzisiaj problemem dla Polski jest premier Morawiecki, wicepremier Kaczyński i cały zestaw PiS-u, który demoluje nasz kraj - odpowiedział Schetyna. - Każdy klub, każda partia, każda koalicja przed wyborami powinna przedstawić kandydata na premiera. Donald Tusk jest naturalnym kandydatem Platformy, bo jest jej szefem. Ale wybory są za półtora roku. Jest pytanie, jakie będą sondaże przed kampanią wyborczą, czy PO będzie szła do tych wyborów sama czy w koalicji - wskazał Schetyna.
Natalia Durman Natalia Durman
"To rzeczywiście przesada". Marek Suski zapowiada zmiany w ustawie o radiofonii
WIDEO

"To rzeczywiście przesada". Marek Suski zapowiada zmiany w ustawie o radiofonii

- To pomysł wynikający z sytuacji w kraju, z porównania, jakie jest prawo w krajach UE, jak inne kraje chronią swoją kulturę, wspierają i promują swoich artystów. W większości krajów europejskich jest 50 proc. lokalnej muzyki - mówił w programie "Tłit" Marek Suski (PiS), pytany o projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. - W projekcie ustawy jest zapisane 50 proc., natomiast jest kwestia podziału w godzinach nocnych i dziennych. Tutaj jest kwestia do dyskusji. Już dzisiaj wiem, po licznych konsultacjach, że ta propozycja (by stacje radiowe w godzinach 5-24 grały 80 proc. polskiej muzyki - przyp. red.) jest do zmiany. To rzeczywiście jest przesada - oznajmił. - Skłaniam się do podziału proporcjonalnego. Żeby to nie było tak, że się dzisiaj straszy polską muzyką. Powinniśmy kochać polską muzykę, polską kulturę. Można mieć ubrania zagraniczne, można latać zagranicznym samolotem, jeździć zagranicznym samochodem, ale nie można mieć zagranicznej kultury - przekonywał. Suski zwrócił też uwagę na "drugi element". - Dziś, kiedy mamy pandemię, nasi artyści nie bardzo mają możliwości zarabiana na koncertach. Oni też są ludźmi. Artysta nie jest jak motylek, że wypije troszkę soczku z kwiatka i fruwa sobie beztrosko po łączce. Artyści też mają rodziny, mają rachunki. Muszą zarabiać - podkreślił. Suski odniósł się również do wypowiedzi Pawła Kukiza. - Nie robi się takich rzeczy, panie Marku Suski, że zapowiada się publicznie, że Kukiz poprze tę ustawę w sytuacji, kiedy w ogóle Kukiz tej ustawy nie dostał do przeczytania - mówił kilka dni temu lider Kukiz'15 na antenie WP. - Rozmawialiśmy na temat tej ustawy. Jak słyszę, jednak zgadza się z tym, że trzeba coś zmienić. W takim tonie rozmawialiśmy. Zrozumiałem, że Paweł jest za tym, by wesprzeć polską kulturę. Dzisiaj niuansuje, dodaje fragmenty - stwierdził polityk PiS. Pytany, czy Kukiz poprze projekt, odparł: - Wczoraj rozmawialiśmy. Ja go przekonywałem, prosiłem go, żeby poparł, bo to jest w interesie naszej kultury.
Natalia Durman Natalia Durman
Minister zwrócił się do Borysa Budki. Zdecydowana odpowiedź
WIDEO

Minister zwrócił się do Borysa Budki. Zdecydowana odpowiedź

"Właśnie PiS odrzucił poprawki Senatu ratujące polskich przedsiębiorców przed drastycznymi podwyżkami cen gazu. Upadnie wiele małych, rodzinnych firm, tysiące osób straci prace. A konsumenci zapłacą za drożyznę spowodowaną niekompetencją tej władzy. Grabarze polskiej gospodarki…" - zaalarmował na Twitterze szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka. Na wpis odpowiedział szef Rządowego Centrum Analiz, sekretarz stanu w KPRM Norbert Maliszewski. "Warto napisać tylko z jakiego względu. Otóż to efekt przyjętej za czasów PO dyrektywy gazowej (2009/73/WE), a później wyroku TSUE (C-13/14). Efekt jest taki, że z obniżonych taryf gazowych nie mogą korzystać mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa. Proszę sobie podziękować" - stwierdził. Co na to Budka? - Pan Maliszewski jest ostatnią osobą, która może kogokolwiek pouczać. Człowiek od PR-u i kłamstw, które są formułowane później przez ekipę rządzących, co poznaliśmy w mailach Dworczyka. Nie będę odnosił się do człowieka, który zawodowo zajmuje się tym, jak mówić nieprawdę - odpowiedział w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Od siedmiu lat za polską politykę gazową odpowiada PiS. To oni takimi "geniuszami" jak poseł Kowalski uzupełniali składy zarządu PGNiG. Przeze wiele lat byli tam ludzie, którzy nigdy nie powinni znaleźć się w takich miejscach. To są właśnie Obajtki, Misiewicze, ludzie, którzy dzisiaj zarządzają polską gospodarką i mamy tego efekty - podkreślił. - Jeżeli ktoś po siedmiu latach nagle winą obarcza poprzednią ekipę, to pokazuje - jak to mówi Jarosław Kaczyński - swój imposybilizm - dodał Budka.
Natalia Durman Natalia Durman