Śmierć Polaka w rosyjskim areszcie. "Powiedział: ja chyba umrę"
Obywatel Polski miał zostać zakatowany w rosyjskim areszcie w Taganrogu. "Gazeta Wyborcza" dotarła do współwięźnia, który pamięta dzień śmierci Polaka. - Krzysztof obudził się rano i powiedział: "ja chyba umrę". Czuł się bardzo źle - mówił.