Krzysztof Kwiatkowski

Krzysztof Kwiatkowski to urzędnik oraz polityk. Był ministrem sprawiedliwości oraz prokuratorem generalnym, a od 2013 roku pełni urząd prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Był Senatorem VII kadencji i posłem na Sejm VII kadencji. Został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej w 2011 roku oraz Nagrodą im. Andrzeja Bączkowskiego w 2013 roku. Został także kawalerem Międzynarodowego Zakonu Rycerskiego Świętego Jerzego.

Krzysztof Kwiatkowski – życie prywatne

Krzysztof Kwiatkowski urodził się w Zgierzu, uczęszczał do Szkoły Podstawowej im. Ludwika Waryńskiego, a potem uczęszczał do Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Zgierzu. Zapadł na chorobę nowotworową, co uniemożoliwiło mu studiowanie na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Uzyskał jednak tytuł magistra na Uniwersytecie Warszawskim. Był związany z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów.

Krzysztof Kwiatkowski ma brata, Sebastiana Kwiatkowskiego, a także dwóch synów: Jakuba i Michała. Był żonaty z Renatą Kwiatkowską, łódzką dziennikarką telewizyjną, ale wziął rozwód. Małżeństwo trwało 17 lat.

Krzysztof Kwiatkowski – działalność polityczna i publiczna

Krzysztof Kwiatkowski od 1993 roku działał w samorządzie terytorialnym: pełnił funkcję szefa klubu radnych, przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej, także radnego. Zajmował również stanowisko wiceprezydenta Zgierza, a w 2006 roku kandydował na prezydenta Łodzi. Zakwalifikował się do drugiej tury wyborów, jednakże te wybory wygrał Jerzy Kropiwnicki. Kwiatkowski otrzymał jednak mandat w sejmiku łódzkim.

Ponadto Krzysztof Kwiatkowski działał w Akcji Wyborczej Solidarność, był szefem Ruchu Młodych AWS. Był także członkiem zarządu krajowego Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Od 1997 roku do 2001 roku pełnił funkcję osobistego sekretarza premiera Jerzego Buzka. W 2004 roku stał się członkiem Platformy Obywatelskiej.

W 2007 roku został wybrany na senatora z ramienia PO w okręgu łódzkim i zasiadał na czele Komisji Ustawodawczej. Natomiast w 2009 roku Lech Kaczyński powołał go na urząd prokuratora generalnego oraz ministra sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. W 2010 roku jednak Andrzej Seremet przejął po nim stanowisko prokuratora generalnego na mocy urzędowego rozdzielenia stanowiska prokuratora generalnego oraz stanowiska ministra sprawiedliwości. W tym samym roku Kwiatkowski został członkiem zespołu, zajmującego się działaniami podejmowanymi w związku z katastrofą smoleńską.

W następnych wyborach parlamentarnych w 2011 roku ponownie otrzymał mandat poselski. Podobnie jak poprzednio startował z okręgu łódzkiego.

W 2013 roku został powołany na stanowisko prezesa NIK-u. Urząd ten objął oficjalnie po rezygnacji z członkostwa w Platformie Obywatelskiej.

Sejm uchylił immunitet Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. Zostały mu przedstawione zarzuty, dotyczące przestępstw związanych z konkursami na stanowiska kierownicze w Najwyższej Izbie Kontroli.

Złożą protest wyborczy. "Doszło do kuriozalnej sytuacji"
WIDEO

Złożą protest wyborczy. "Doszło do kuriozalnej sytuacji"

Komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego domaga się ponownego przeliczenia głosów i zapowiedział złożenie w poniedziałek protestu w Sądzie Najwyższym. Własny protest zamierza złożyć też wiceszef MON Cezary Tomczyk. - Mówimy o grupie kilkunastu komisji, gdzie doszło do zaskakujących, by nie powiedzieć szokujących wyników - podkreślił gość programu "Tłit" senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Kwiatkowski, wskazując na "słynną komisję w Krakowie", gdzie głosy oddane w II turze na Trzaskowskiego przypisano Karolowi Nawrockiemu. "Anomalią" polityk KO nazwał też nagły wzrost liczby kart nieważnych w komisjach, w których wcześniej wygrywał Trzaskowski. Zdaniem Kwiatkowskiego należy ponownie przeliczyć głosy w tych komisjach, co do których są wątpliwości, a nie – jak postuluje Roman Giertych – we wszystkich komisjach. Gość Patryka Michalskiego zauważa, że konieczne jest wprowadzenie zmian w Kodeksie wyborczym. - Diabeł tkwi w szczegółach - mówi, wskazując, że obecnie swoich przedstawicieli do komisji wyborczych może zgłosić komitet, który nie zarejestrował kandydata w wyborach. - W związku z tym, że mieliśmy 13 kandydatów (na prezydenta – red.) i całą grupę kandydatów, którzy zarejestrowali tylko komitety wyborcze, doszło do kuriozalnej sytuacji, że mieliśmy tysiące szefów komisji, którzy reprezentowali komitety wyborcze, które nie miały swoich kandydatów. Trzeba to zmienić - tłumaczy senator KO. - Jeżeli komitet wyborczy ma kandydata na danym terenie, na przykład do Senatu, to tylko na danym terenie może zgłaszać swoich przedstawicieli do komisji wyborczych. To jest jeden z elementów tych zmian, które moim zdaniem powinno się wprowadzić jak najszybciej. Także trzeba podnieść efektywność czuwania nad procedurą liczenia głosów i wypisania protokołu, a nawet wysłania go w formie elektronicznej - wyliczył Kwiatkowski.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Paulina Ciesielska Paulina Ciesielska
Debata bez oznaczenia sztabu. "Doceniam poczucie humoru i absurd"
WIDEO

Debata bez oznaczenia sztabu. "Doceniam poczucie humoru i absurd"

W czwartek, jeszcze przed debatą w Końskich, sztab Szymona Hołowni wystosował do TVP list, w którym zwrócono uwagę, że telewizja publiczna nie ma prawa organizować debat w formule jeden na jeden przed pierwszą turą. Dyrektor generalny TVP Tomasz Sygut odpisał sztabowi i wyjaśnił, że "Telewizja Polska nie jest jego inicjatorem ani gospodarzem, a także nie ma żadnego wpływu na liczbę jego uczestników". Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko zwrócił uwagę, że skoro było to wydarzenie organizowane przez sztab Trzaskowskiego, to kim w sztabie są prowadzący debatę dziennikarze i gdzie w trakcie transmisji było oznaczenie, że "sfinansowano (ją - red.) ze środków KW Rafała Trzaskowskiego". - Ciekawe, że zadają je (pytania - red.) ci, którzy się nie upominali o znaczek komitetu wyborczego Andrzeja Dudy, gdy prezydent sam, podkreślam: sam, miał debatę, w której się wypowiadał 5 lat temu. Telewizja publiczna sfinansowała całość tej debaty i organizacje - komentował w programie "Tłit" WP senator KO Krzysztof Kwiatkowski. Gość programu wyjaśnił, że także politycy PiS wpisują się w tę narrację. Prowadzący dalej przytaczał komentarze krytykujące TVP oraz to, że zabrakło prawidłowego oznaczenia. - Wolne żarty. Miało to być jako materiał komitetu wyborczego Rafała Trzaskowskiego, kiedy Rafał Trzaskowski występował w 1/8 tego materiału? Czyli co, wypowiedź pana Hołowni, wypowiedź pana Nawrockiego, wypowiedź pana Stanowskiego, wypowiedź pana Maciaka miała być sygnowana jako materiał wyborczy Rafała Trzaskowskiego? Doceniam poczucie humoru i absurd tych panów, ale rekomendowałbym więcej spokoju, intelektualnego dystansu, bo się ośmieszają, wypowiadając takie poglądy i opinie - stwierdził senator.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Hołownia upomniał TVP o debatę. "Krytykował, a sam chciał organizować"
WIDEO

Hołownia upomniał TVP o debatę. "Krytykował, a sam chciał organizować"

Przed, jak i po debacie w Końskich pojawiło się wiele kontrowersji. Wiele osób zwracało uwagę, że prowadzenie takiej debaty przez telewizje publiczną jest niezgodne z prawem. Problem polegał na tym, że kandydaci poza Karolem Nawrockim i Rafałem Trzaskowski nie zostali zaproszeni i musieli się "wprosić" na wydarzenie. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia ostro skrytykował TVP za chęć organizacji debaty wyłącznie pomiędzy dwoma kandydatami. - Ta debata nie była debatą, była odpowiedzią na wezwanie ze sztabu Karola Nawrockiego - mówił w programie "Tłit" WP senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Kwiatkowski. Zwrócił uwagę, że te debaty, które TVP ma obowiązek przeprowadzić, są zaplanowane i się odbędą. Kwiatkowski wytknął także Hołowni, że sam wzywa Sławomira Mentzena do debaty jeden na jeden. - To pokazuje, że formuła debaty, w której zderza się dwóch, trzech czy więcej kandydatów jest formułą absolutnie dopuszczalną i nawet ci, którzy ją krytykowali, sami chcieli organizować podobne debaty, tylko w innym układzie - stwierdził Kwiatkowski. Dziennikarz zwrócił uwagę, że wielu ekspertów wskazuje, że TVP złamała prawo. - Wszyscy powołują się na rozporządzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Autorem tego rozporządzenia jest ówczesny członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Krzysztof Luft i on mówi, że to absurd, gdyby telewizji publicznej zabronić relacjonowania innych debat (...). Ja uważam, że te zarzuty są kompletnie chybione i kieruję się tutaj poglądem, opinią osoby, która przygotowała dokument, na który krytycy się powołują - dodał.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Trzaskowski popełnił błąd z debatą? Senator powiedział wprost
WIDEO

Trzaskowski popełnił błąd z debatą? Senator powiedział wprost

W piątek w Końskich odbyły się dwie debaty prezydenckie. Początkowo miała odbyć się jedna , na którą kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski zaprosił kandydata popieranego przez PiS Karola Nawrockiego. Wielu kandydatów nie zgodziło się na takie rozwiązanie i wzięli udział w wydarzeniach: najpierw Republiki, potem sztabu KO. Według najnowszego sondażu Wirtualnej Polski przeprowadzonego tuż po debacie, Trzaskowski stracił prawie 5 pkt proc. Natomiast Nawrocki zyskał ponad 5 pkt proc. Prowadzący program "Tłit" WP Michał Wróblewski zapytał senatora Koalicji Obywatelskiej Krzysztofa Kwiatkowskiego, czy debata, w której brał udział Trzaskowski, była błędem. - Nie. Dlaczego? Z punktu widzenia obywateli przecież to była szansa i możliwość zapoznania się z poglądami poszczególnych kandydatów. Uważam, że wszystkie te działania, które służą temu, że my jako obywatele mamy większą wiedzę na temat kandydatów, ich programów, absolutnie są korzystne - odparł gość programu. Kwiatkowski wyjaśnił, że to Nawrocki jako pierwszy wezwał do debaty i według senatora sztab Trzaskowskiego nie miał wyjścia nie przyjąć propozycji debaty jeden na jeden. - Gdyby tej rękawicy nie podjął, byłaby cały czas prowadzona narracja, że Rafał Trzaskowski stchórzył, że nie podjął wyzwania, że Karol Nawrocki już może się czuć zwycięzcą - stwierdził Trzaskowski. Gość programu odnosząc się do sondażu WP, zwrócił jednak uwagę na drugą turę, gdzie Trzaskowski ma poparcie na poziomie 55 proc.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Sprawa posła Mateckiego. Padły mocne słowa
WIDEO

Sprawa posła Mateckiego. Padły mocne słowa

Poseł PiS Dariusz Matecki jest zamieszany w aferę Funduszu Sprawiedliwości. Miał uczestniczyć w ustawianiu konkursów na wielomilionowe dotacje z tego funduszu. Prokuratura chce mu postawić zarzuty popełnienia łącznie sześciu przestępstw, zagrożonych karą do 10 lat pozbawienia wolności. Matecki, informując z mównicy sejmowej o tym, że zrzeka się immunitetu poselskiego, zakuł się w kajdanki. Jak pan się odniesie do tej sprawy? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa, senatora Koalicji Obywatelskiej Krzysztofa Kwiatkowskiego. - Jeżeli tak było, a ja nie mam absolutnie żadnych podstaw, żeby to kwestionować, no to mamy do czynienia z wyjątkowo odrażającą postacią - ocenił gość programu "Tłit". - Dla mnie nową okolicznością było to, co powiedział prokurator Ślepokura, prezentując akt oskarżenia na komisji regulaminowej. Czy pan by wpadł na to, że pieniądze załatwiane są dla stowarzyszenia X, a później pracownicy tego stowarzyszenia płacą podatek darkowy - jak to było określane, oddają te pieniądze na prywatne cele panu Mateckiemu? Tam prawie pół miliona złotych w tych kopertach do pana Mateckiego, jak twierdzi prokuratura, miało wrócić - dodał senator KO. - Czy pana zdaniem Dariusz Matecki trafi do aresztu? - dopytywał prowadzący program. - Po pierwsze najpierw taki wniosek musi złożyć prokuratura. Później niezawisły sędzia, niezależny sąd podejmuje decyzję w tej sprawie. Jeżeli ktoś mnie pyta, kiedy taki wniosek o areszt jest uzasadniony, nie mam żadnej wątpliwości, że jest uzasadniony wtedy, kiedy doszło do przestępstwa znacznych rozmiarów. Tu mówimy o kilkunastu milionach złotych, które trafiły do powiązanych z panem Mateckim stowarzyszeń. Po drugie, taki wniosek jest słuszny, jeżeli ktoś, delikatnie mówiąc, robi wszystko, żeby utrudnić pracę wymiarowi sprawiedliwości. A te nagrania, te rozmowy pokazują, że tu robiono wszystko, żeby mataczyć w tej sprawie. Sędzia także ocenia dodatkowo okoliczności, o których przed chwilą mówiłem. A powiedzieć, że one są tutaj haniebne i odrażające, to jest i tak delikatne określenie - odparł senator Krzysztof Kwiatkowski, dodając, że przeciwieństwie do wielu polityków PiS nie chciałby wyrokować, czy poseł Matecki powinien trafić do aresztu, czy też nie.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran