Kanclerz Tusk - to brzmi dumnie?
Prezydent wybierany przez połączone izby sejmu i senatu, funkcjonujący jako maskotka reprezentacyjna kraju, z ograniczonymi kompetencjami, bez grama realnej władzy i co najistotniejsze - bez hamulca awaryjnego w postaci weta. Pełnia władzy wykonawczej w rękach superpremiera i rządu - tak w skrócie wygląda wizja ustroju politycznego Polski, którą roztoczył przed Polakami Donald Tusk. A przynajmniej wyglądała do dzisiaj, zanim Grzegorz Schetyna nie ogłosił w radio TOK FM, że to już nieaktualne... Niemniej hasło "system kanclerski" trafia do "Słownika 2009" Wirtualnej Polski.