Ewa Kopacz o aferze w KNF. Zwróciła uwagę na intrygujący szczegół
- Jeśli potwierdzą się spekulacje, będzie to jedna z największych afer, która dotknęła III RP. Komunikat: "nic się nie stało", który słyszą Polacy, to nieporadna forma obrony - mówiła b. premier Ewa Kopacz w programie "Tłit". - Ktoś proponuje komuś przyjęcie do pracy człowieka i ustala niebagatelną wysokość wynagrodzenia. 13 mln zł: drobiażdżek - ironizowała. Jak dodała, uderzyło ją jedno stwierdzenie: "ja swoje zobowiązanie wypełniłem". - Jeśli szef KNF tak mówi, to znaczy że nie działał sam - stwierdziła Kopacz.
N. Durman