"Wrzucili materiały ws. Smoleńska do sieci. Czego się bali?"
- Po wstępnym oglądzie, nie doszukałem się żadnej sensacji w dokumentach nt. katastrofy smoleńskiej, opublikowanych na stronach internetowych MSWiA. Praktycznie nie różnią się one od lipcowego raportu komisji Millera– komentuje w rozmowie z Wirtualną Polska płk Edmund Klich, były akredytowany przy MAK, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Nowymi elementami – jak mówi płk Klich – są dla niego fragmenty rozmów pilotów tupolewa. Dodaje jednak, że tak ważne dokumenty powinny być przedstawione podczas konferencji prasowej: - To trochę wygląda mi na jakąś ucieczkę od tematu. Wrzucili coś do internetu, a teraz niech każdy sam sobie interpretuje.