Dramat na lodowisku. Dyspozytor krzyczał, że karetka to nie "taksówka". "Naruszył procedury"
Na łódzkim lodowisku 5-latka straciła kawałek palca. Dyspozytor pogotowia nie zgodził się, by wysłać do niej karetkę. I chociaż szpital uznał, że postąpił słusznie, to nie pochwalił krzyku i trudnych do wytłumaczenia słów swojego pracownika.