Trwa ładowanie...
d3pmvg8

Pobita załogi karetki pogotowia w Gliwicach. Ratownicy mają dość

Dwoje pobitych ratowników medycznych i uszkodzone wyposażenie karetki - to efekt ataku agresywnego pacjenta z Gliwic na załogę ambulansu Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego. To już piąty podobny incydent w regionie w tym roku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W tym roku do ataków doszło także m.in. w Katowicach, Zabrzu i Chorzowie.
W tym roku do ataków doszło także m.in. w Katowicach, Zabrzu i Chorzowie. (WP.PL)
d3pmvg8

- Oczekujemy, że sprawca ataku zostanie surowo i przykładnie ukarany. Będziemy też dochodzić pokrycia kosztów naprawy uszkodzonego tabletu - mówi Artur Borowicz., dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

Do incydentu doszło w środę wieczorem w Gliwicach. Początkowo 50-letni pacjent był względnie spokojny, jednak w trakcie przewozu do szpitala kopnął ratowniczkę i uciekł z karetki, niszcząc przy okazji warte kilka tysięcy złotych wyposażenie ambulansu. Próbujący go zatrzymać drugi z ratowników również został uderzony.

Zobacz też: Mówią o nich: lekarze gorszego sortu. Tak wyglądają kulisy pracy ratownika

Załoga ambulansu wezwała policję, która obezwładniła agresywnego pacjenta. Pobici ratownicy zostali przewiezieni do gliwickiego szpitala miejskiego, gdzie udzielono im pomocy.

d3pmvg8

Kolejny taki atak

To kolejny w ostatnim czasie przejaw fizycznej agresji w stosunku do ratowników WPR. W końcu lipca ratownik pogotowia został pobity w Jastrzębiu-Zdroju. Pogotowie wezwano wówczas do 30-latka, który leżał na ulicy. Podczas badania stał się agresywny, prawdopodobnie wcześniej brał dopalacze.

W tym roku do ataków doszło także m.in. w Katowicach, Zabrzu i Chorzowie. W tym ostatnim przypadku sprawca został już ukarany - w maju tego roku sąd skazał go na pół roku więzienia.

d3pmvg8

Ratownik jak funkcjonariusz publiczny

Zgodnie z prawem, za atak na ratownika medycznego grozi grzywna lub więzienie, nawet do trzech lat. - Ratownik medyczny w trakcie pracy jest funkcjonariuszem publicznym i atak na niego powinien być surowo karany. Nasi ratownicy muszą czuć się bezpiecznie, jeśli mają skutecznie pomagać drugiemu człowiekowi - podkreślił Borowicz.

Przedstawiciele pogotowia wskazują, iż z przejawami agresji - najczęściej słownej - ratownicy spotykają się każdego dnia. Często wynika ona z nerwów, stresującej sytuacji, jednak część agresywnych osób nie poprzestaje na słowach - każdego roku zdarza się nawet kilkanaście przypadków fizycznych ataków na pracowników WPR.

d3pmvg8

Podziel się opinią

Share

d3pmvg8

d3pmvg8
Więcej tematów