jerzy marek nowakowski

Ekspert o Trumpie: Ogłosił program ekspansywnego imperium. Jak Putin
WIDEO

Ekspert o Trumpie: Ogłosił program ekspansywnego imperium. Jak Putin

Słyszeliśmy słowa na temat Kanału Panamskiego, które padły z ust. Trumpa. Czy nie okażą się one paliwem dla Władimira Putina? - z takim pytaniem Agnieszka Kopacz-Domańska, prowadząca program "Newsroom" w WP, zwróciła się do swojego gościa Jerzego Marka Nowakowskiego, byłego ambasadora RP w Armenii i na Łotwie. - Już się okazują, bo Putin już się odwołuje do tego, co Trump mówił w sprawie Grenlandii, przywołuje jego imperialne podejście do Kanału Panamskiego, jednocześnie oczywiście krzycząc głośno, że nie dopuścimy do zmiany statusu tego kanału - odparł gość programu. - Trump w kwestii Kanału Panamskiego, i nie tylko zresztą Kanału Panamskiego, z jednej strony ma taką teatralno-kabaretową, retorykę, ale z drugiej strony ma racjonalne argumenty i racjonalne cele. Prawdą jest, że Kanał Panamski jest w sensie biznesowym w tej chwili opanowany przez Chińczyków z Hongkongu - dodał. Były ambasador RP przypomniał, że Kanał Panamski ma nie tylko gigantyczne znaczenie dla handlu. - Kanał Panamski to jest również dla Stanów Zjednoczonych droga, którą oni mogą flotę z Atlantyku przerzucać na Pacyfik i odwrotnie. Więc można sobie wyobrazić sytuację, w której pojawia się na przykład napięcie wokół Tajwanu i Amerykanie chcą przerzucić z bazy w Norfolk dwa lotniskowce na Pacyfik. I w tym momencie operatorzy Kanału Panamskiego mówią, że zepsuła im się śluza - tłumaczy Nowakowski. Przyznał, że kanał jest ważny strategicznie dla USA i Trump, będzie próbował przy pomocy nacisków ekonomicznych, przywrócić nad nim amerykański nadzór. Nowakowski zwrócił też uwagę na inny fragment przemówienia Trumpa, w którym ten stwierdził, że "USA będą rosły, także terytorialnie". - Krótko mówiąc, ogłosił program ekspansywnego imperium, czyli w gruncie rzeczy to samo, co robi Putin - dodał Jerzy Marek Nowakowski.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Violetta Baran Violetta Baran
Grenlandia w rękach Trumpa. "Dla Duńczyków by było lepiej"
WIDEO

Grenlandia w rękach Trumpa. "Dla Duńczyków by było lepiej"

- Lepsza Grenlandia w rękach Trumpa niż Putina? - zapytał prowadzący "Newsroom" WP Paweł Pawłowski byłego ambasadora RP w Łotwie i w Armenii Jerzego Marka Nowakowskiego. - A to na pewno. To w ogóle nie podlega dyskusji - odparł gość programu. Podkreślił, że "Grenlandia ma z kilku powodów znaczenie strategiczne dla Ameryki". - Po pierwsze i dlatego tam jest amerykańska baza, (...) ieli instalacje radarowe, bo rosyjskie rakiety lecące na Stany Zjednoczone będą przelatywały nad Grenlandią. Po drugie, Grenlandia to jest klucz do tak zwanego przejścia północno-zachodniego, czyli drogi morskiej okrążającej kontynent amerykański od północy łączącej Pacyfik z Atlantykiem. Trzecia rzecz to jest to, że mniej więcej połowa udokumentowanych czy znalezionych pierwiastków ziem rzadkich na całym globie znajduje się na Grenlandii - tłumaczył Nowakowski. Kolejnym elementem jest grupa osób, która chce niepodległości Grenlandii. - Dania zadeklarowała, że jeżeli Grenlandia zażąda niepodległości, to ją otrzyma - mówił gość programu. Wyjaśnił, że tak ogromna wyspa musi się z czegoś utrzymać, a w tej chwili "Grenlandia jest biedna". Od dawna głównym źródłem dochodów były opłaty za bazę amerykańską. Wobec tego niepodległa Grenlandia w naturalny sposób musi się zwrócić do Stanów Zjednoczonych - powiedział były ambasador RP. - Między Bogiem a prawdą, dla samej Danii, takie rozwiązanie byłoby dość wygodne, bo Duńczyków z kolei nie bardzo stać na zapewnienie bezpieczeństwa Grenlandii - dodał.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul