Zadźgali księdza krzycząc: "Bóg jest wielki"
Kiedyś byli panami pustyni i władcami żyznej Doliny Nilu, dziś tysiącami uciekają z ziem swoich przodków - tylko dlatego, że ich znakiem jest krzyż. Egipscy chrześcijanie, Koptowie, od blisko dwóch tysięcy lat stawiają opór kolejnym falom prześladowań. Tę najnowszą przyniosło arabskie tsunami, które zmyło ze stołka prezydenta-dyktatora Hosniego Mubaraka i miało przynieść całemu narodowi nową, lepszą przyszłość. W lutym mordercy zadźgali koptyjskiego duchownego, krzycząc: "Allahu akbar" (Bóg jest wielki - red.) . Od tej pory w Egipcie zginęło jeszcze kilkudziesięciu chrześcijan. Czy to początek kolejnych prześladowań?