W Kielcach 15-letni uczeń przyniósł do szkoły granat. Gdy wchodził do sali lekcyjnej, granat wypadł z plecaka na podłogę. Policja ustaliła, że granat był prawdziwy. Miał zapalnik, zawierał jednak śladowe ilości trotylu i dlatego nie eksplodował. Patrol minersko-pirotechniczny zabezpieczył niebezpieczny przedmiot.