drift

Popisy 16-latka w bmw. Nie wiedział, że wszystko się nagrywa
WIDEO

Popisy 16-latka w bmw. Nie wiedział, że wszystko się nagrywa

Zlot młodych kierowców zakończył się wizytą policji. Na parkingu jednego ze sklepów wielkopowierzchniowych w Piasecznie kamery uchwyciły moment "zbiórki" kilku kierowców. Policja udostępniła materiał dowodowy ku przestrodze. Po kilku minutach kierowca czarnego bmw nagle zaczyna swój rajd po parkingu, driftując wokół wiat z wózkami sklepowymi. Nieletni nie przewidział jednego - nie wiedział , że kamery śledzą każdy jego ruch, a ochrona sklepu o wszystkim powiadomiła odpowiednie służby. Niespodziewanie dla zgromadzonych na parkingu, na miejsce przybył radiowóz. Na nagraniu można zauważyć, że po przyjeździe mundurowych, kilku kierowców zaczęło uciekać. Jednym z nich był 16-latek, który siedział za kierownicą czarnego bmw. Teraz o jego dalszych losach zadecyduje sąd. "W Sądzie Rodzinnym i Nieletnich swój finał będzie miała sprawa 16-latka, który teren parkingu przed sklepem wielkopowierzchniowym w Piasecznie, pomylił najwyraźniej z torem wyścigowym. Kiedy zauważył policyjny radiowóz, podjął próbę ucieczki, na nic się jednak zdała. Nieletni szybko został zatrzymany przez policjantów piaseczyńskiej "drogówki". Przypominamy, że dla osób łamiących przepisy z zakresu ruchu drogowego nie ma i nie będzie taryfy ulgowej, a wobec tak nieodpowiedzialnych osób stosowana będzie zasada ,,zero tolerancji"!" - podpisała nagranie policja z Piaseczna. Co ciekawe, nieletni początkowo usiłował przekonywać mundurowych, że nie kierował żadnym autem. Jego wyjaśnienia były jednak całkowicie sprzeczne z tym, co zarejestrowały kamery monitoringu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Drift na oczach policjantów. Kierowca skody uderzył w radiowóz
WIDEO

Drift na oczach policjantów. Kierowca skody uderzył w radiowóz

Popisywanie się na śniegu nie popłaca. Przekonał się o tym 25-letni kierowca skody, który "kręcił bączki" na śniegu w Kielcach. Kierujący osobówką popisywał się na osiedlowych drogach i parkingach, aż niespodziewanie doprowadził do kolizji z radiowozem. Świętokrzyska policja udostępniła nagranie z monitoringu ku przestrodze. Widać na nim, że mężczyzna do driftu na śniegu obrał na cel osiedlowe skrzyżowanie, a następnie wracał na parking pod blokiem. W pewnym momencie na drodze pojawił się radiowóz. Policyjne auto powoli przemierzało ulicę Sokolą, aż nagle kierujący skodą wyjechał z ulicy Niepodległości na "ręcznym", wymuszając pierwszeństwo, co skutkowało kolizją. Jak się później okazało, 25-latek był pijany. "Lawinę kłopotów sprowadził na siebie 25-latek z powiatu kieleckiego. Kierował skodą mając ponad promil alkoholu w organizmie i spowodował kolizję z oznakowanym radiowozem. Chwilę przed tym driftował pod skarżyskim marketem, po czym brawurowo włączył się ślizganiem do ruchu na ulicy Sokolej. Trzecia uliczna "parada" już mu się nie powiodła. Wyczyny byłego już kierowcy zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu. Szybko okazało się, że sprawca zdarzenia jest nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie ponad promil alkoholu. Mężczyzna stracił prawo jazdy" - przekazała policja w oświadczeniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Rynek był dla niego za mały. Za brawurową jazdę kierowca bmw stracił prawo jazdy
WIDEO

Rynek był dla niego za mały. Za brawurową jazdę kierowca bmw stracił prawo jazdy

Coraz częściej występuje oblodzenie dróg, a młodzi kierowcy wykorzystują takie okazje do popisywania się. Jeden z mieszkańców Wolsztyna w Wielkopolsce przekonał się o tym na własnej skórze. Policja udostępniła nagrania z kamer monitoringu, na których widać, jak białe bmw wjeżdża na rynek miasta, ślizgając się przy tym na zakręcie, a następnie uderza w tył innego auta stojącego na parkingu. Co ciekawe, sprawca kolizji po chwili wrzuca wsteczny bieg i ucieka z miejsca zdarzenia. Policja została poinformowana o wszystkim przez właściciela uszkodzonego auta. Funkcjonariusze, dzięki kamerom szybko ustalili, kto stoi za tą brawurową jazdą i był to 18-latek dobrze znany wolsztyńskiej policji. "Osiemnastoletni wolsztynianin został ukarany wysokim mandatem i stracił prawo jazdy, po tym jak kilka dni temu na Rynku w Wolsztynie spowodował kolizję. Było to jego trzecie wykroczenie na przestrzeni niespełna tygodnia, którym przekroczył liczbę punktów karnych. Brak poszanowania przepisów, brawura i nonszalancja spowodowały, że uprawnieniami do kierowania cieszył się nieco ponad miesiąc. Musi też liczyć się z konsekwencjami finansowymi wynikającymi z uszkodzenia samochodu, w który uderzył" - przekazała policja w oświadczeniu. 18-latek przyznał się do spowodowania kolizji, za co ukarany został mandatem w wysokości 1500 złotych i 10 punktami karnymi. Z racji, że wcześniej miał już on 20 pkt karnych, dodatkowe wykroczenie sprawiło, że stracił prawo jazdy. Gdyby tego było mało, po kolizji uciekł z miejsca zdarzenia, dlatego teraz musi liczyć się z tym, że wypłacone przez ubezpieczyciela roszczenie dla właściciela uszkodzonego pojazdu, na zasadzie regresu ubezpieczeniowego będzie musiał pokryć z własnej kieszeni.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Kuriozalne nagranie z Rosji. Żołnierz Putina zniszczył nowy sprzęt armii
WIDEO

Kuriozalne nagranie z Rosji. Żołnierz Putina zniszczył nowy sprzęt armii

Pierwszy śnieg zawsze paraliżuje warunki drogowe. Miłośnicy "driftu" jednak wykorzystują taką okazję do popisywania się na drogach. Tak też było we wschodniej Rosji, gdzie doszło do kuriozalnego wydarzenia. Grupa nastolatków ślizgała się starą Ładą na zakrętach, aż w pewnym momencie nadjechał nowy egzemplarz Kamaza 53958. Wojskowa ciężarówka jesienią ubiegłego roku weszła do służby armii Putina i m.in. ten sprzęt bierze udział w wojnie w Ukrainie. Młodzi Rosjanie od razu chwycili za telefony i nagrali popis swojego kolegi, który jechał spektakularnym "driftem" tuż za Kamazem. W pewnym momencie żołnierz za kółkiem postanowił, że i on chwyci za ręczny na zakręcie. Ta decyzja okazała się mocno nieprzemyślana. Już po wejściu w zakręt ciężarówka straciła przyczepność i po chwili z wielkim impetem przewróciła się na bok. Reakcja młodych mężczyzn mówi wszystko za siebie. Byli oni zszokowani tym, co się stało i od razu ruszyli sprawdzić czy nikomu nic się nie stało. Okazało się, że wewnątrz Kamaza było dwóch wojskowych, którzy wyszli z tego bez szwanku. Kuriozalne nagranie z "popisu" żołnierzy Putina jest już hitem na rosyjskojęzycznych kanałach na Telegramie, a także zyskuje na popularności na platformie X. Rosjanie błyskawicznie stali się obiektem drwin. Niewykluczone, że poniosą srogie konsekwencje swoich popisów na śniegu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki