Covid-19 (strona 8 z 111)

Korea Północna na krawędzi. Kim Dzong Un rzucił wojsko na pomoc
WIDEO

Korea Północna na krawędzi. Kim Dzong Un rzucił wojsko na pomoc

Kim Dzong Un chce skuteczniej walczyć z koronawirusem. Na niedzielnym spotkaniu Biura Politycznego partii rządzącej dyktator skrytykował przedstawicieli rządu i służby zdrowia za nieudaną reakcję na pandemię. Według Kim Dzong Una, apteki państwowe nie zostały zaopatrzone na czas z powodu ich “nieodpowiedzialnego nastawienia do pracy” i braku organizacji. Korea Północna od dawna cierpi na brak wszelkiego rodzaju leków, a także problemy z nieaktualnymi dostawami. Przywódca kraju pojawił się w kilku aptekach, by osobiście skontrolować sytuację. Do sieci trafiły najnowsze zdjęcia Kim Dzong Una. Biuro Polityczne wydało nakaz natychmiastowego uwolnienia i szybkiego rozdysponowania państwowych rezerw leków oraz przestawienia aptek na całodobowe zmiany. Według Kima jednak takie kroki nie zostały odpowiednio wdrożone. Nakazał więc, aby jednostki medyczne jego wojska zaangażowały się w stabilizację dostaw leków w Pjongjangu. Korea Północna jest zamknięta na dostawy leków od zagranicznych koncernów. W aptekach dostępne są głównie naturalne preparaty, których skuteczność nie jest potwierdzona. Stanowisko Korei Północnej w kwestii braku obecności wirusa przez ostatnie dwa i pół roku było powszechnie kwestionowane. Jednak niezwykle rygorystyczne zamknięcie granic, kwarantanny na dużą skalę i propaganda, która podkreślała kontrolę antywirusową jako kwestię “egzystencji narodowej”, mogły mieć wpływ na powstrzymanie rozwoju epidemii. Awaryjna centrala antywirusowa North poinformowała, że od końca kwietnia w związku z szybkim rozprzestrzenianiem się gorączki w Korei Północnej zachorowało ponad 1,2 miliona osób, a około 564 tys. osób jest obecnie objętych kwarantanną.
Dramatyczny wzrost zachorowań na choroby weneryczne. Naukowcy alarmują
WIDEO

Dramatyczny wzrost zachorowań na choroby weneryczne. Naukowcy alarmują

Liczba zachorowań na choroby weneryczne rośnie. Sytuacja wygląda dramatycznie w USA. Za wszystko głównie odpowiada jeden czynnik – pandemia COVID-19. Opublikowany we wtorek (12 kwietnia) raport autorstwa Jonathana Mermina z amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) nie jest optymistyczny. Pokazuje, że to pandemia COVID-19 przyniosła w Stanach Zjednoczonych dramatyczny wzrost zachorowań na choroby przenoszone drogą płciową. Ma to związek ze spadkiem finansowania służby zdrowia oraz ze zmniejszeniem częstotliwości badań przesiewowych. W trakcie pandemii ludziom trudniej było dostać się do lekarza. Wzrost bezrobocia odbił się na braku ubezpieczenia zdrowotnego. Lekarzy i specjalistów kierowano na inne oddziały. - COVID-19 przyszedł w bardzo trudnym czasie dla kontroli chorób przenoszonych drogą płciową – powiedział Mermin - Mieliśmy już napiętą, rozpadającą się infrastrukturę publicznej opieki zdrowotnej. W Stanach Zjednoczonych jest wiele grup społecznych, które nie mają dostępu do specjalistycznych klinik. Doprowadziło to do zaostrzenia już rosnących trendów. Od 2019 roku zgłoszono 2,4 miliona przypadków chlamydii, rzeżączki i kiły, a ponad połowa zgłoszonych chorób dotyczyła osób w wieku od 16 do 24 lat. Liczba wykrytych przypadków chorób wenerycznych zmalała na początku pandemii w 2020 r. Wynikało to ze zwiększonego dystansu społecznego. Jednak w ciągu kilku miesięcy dane dramatycznie się pogorszyły.