Trwa ładowanie...
d3x7dxu

Strajk nauczycieli. Przedsiębiorca wywiesił kartkę: "strajkujących ani innych pasożytów nie obsługujemy"

Zachowanie właściciela zakładu z częściami do samochodów w Starogardzie Gdańskim wywołało oburzenie. Swoją niechęć do strajku mężczyzna przelał na pracę. Wywiesił kartkę: "Nie obsługujemy strajkujących nauczycieli ani innych pasożytów". Później nieco zmodyfikował jej treść.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Strajk nauczycieli wciąż trwa
Strajk nauczycieli wciąż trwa (East News)
d3x7dxu

"Nie obsługujemy strajkujących nauczycieli ani innych pasożytowi i szantażystów" - tak dokładnie brzmiała pierwotna treść komunikatu Piotra Szarmacha. Umieścił go na kartce, a ją wywiesił na drzwiach swojego zakładu z częściami do samochodów w Starogardzie Gdańskim. W ten sposób dobitnie wyraził swój stosunek do protestu, który rozpoczął się 8 kwietnia i wciąż trwa.

Długo jednak kartka nie wisiała. Szarmach zmienił ją na inną. "Nie" zastąpił "już obsługujemy". Zostawił natomiast najbardziej kontrowersyjny fragment o "pasożytach".

W rozmowie z portalem tvn24.pl przedsiębiorca wytłumaczył się ze swoich działań. Jak podkreślił, wywieszając kartkę zaprotestował przeciwko temu, "jak odbiera się dzieciakom i młodzieży podstawowe prawo do nauki, jakie gwarantuje konstytucja, a jednocześnie tych dzieciaków, tą młodzież bierze się jako zakładników".

d3x7dxu

Zobacz także: Jak Anna Zalewska przeżywa strajk nauczycieli? Joanna Lichocka tłumaczy

Skąd zmiana zdania w sprawie obsługi strajkujących nauczycieli? - Jako że egzaminy w ostatnim dniu odbyły się, zakłócenia były, ale odbyły się, my wtedy również złagodziliśmy tę formę protestu. Obsługujemy wszystkich klientów. Zobaczymy, jak potoczy się sytuacja - wyjaśnił Szarmach.

Choć wywieszenie kartki spotkało się z oburzeniem, według przedsiębiorcy nie jest ona obraźliwa. - To bardziej forma artystycznego wyrazu - zaznaczył.

d3x7dxu

"Ponury żart"

Nie przekonuje to jednak Marka Konkolewskiego, radnego Koalicji Obywatelskiej Rady Miejskiej w Starogardzie Gdańskim. Jego zdaniem to, co zrobił Szarmach, to przykład mowy nienawiści.

- Ja to traktuję w kategorii ponurego żartu. (...) Nie może dyskryminować swoich klientów ze względu na wiek, płeć, poglądy polityczne, wyznanie, religię, ale także zawód wykonywany. Jest to naruszenie podstawowych dóbr osobistych i w tej sytuacji takiemu przedsiębiorcy, jeżeli okazałoby się, że to nie jest żadna prowokacja, że taka osoba świadomie powiesiła takie ogłoszenie, grozi kara grzywny nawet do pięciu tysięcy złotych . (...) Jeżeli ktoś czuje się urażony, a ma takie prawo, może złożyć sprawę do sądu.

Źródło: tvn24.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3x7dxu

Podziel się opinią

Share

d3x7dxu

d3x7dxu
Więcej tematów