ycipk-1chq5j

Stan wojenny na Ukrainie. Kijów czeka na decyzje świata

Parlament Ukrainy po burzliwej debacie zatwierdził wniosek prezydenta o wprowadzenie stanu wojennego. Kijów z nadzieją wyczekuje też zdecydowanej reakcji Zachodu na rosyjską agresję u wybrzeży Krymu. W niedzielę Rosjanie zajęli trzy ukraińskie okręty z załogą.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Petro Poroszenko podczas debaty nad wprowadzeniem na Ukrainie stanu wojennego
Petro Poroszenko podczas debaty nad wprowadzeniem na Ukrainie stanu wojennego (PAP/EPA, Fot: Stepan Franko)
ycipk-1chq5j

Ukraiński holownik i dwa kutry próbowały w niedzielę przepłynąć przez Cieśninę Kerczeńską z Odessy do Mariupola. W przesmyku łączącym Morze Czarne i Azowskie zostały ostrzelane przez rosyjskie okręty, a pododdział tamtejszych służb specjalnych przejął jednostki wraz z załogą. W reakcji na te wydarzenia prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zwołał gabinet wojskowy.

Zobacz, co działo się w poniedziałek wokół agresji Rosji na Ukrainę.

W poniedziałek ogłosił konieczność wprowadzenia stanu wojennego na dwa miesiące. Zwołał też nadzwyczajną sesję Rady Najwyższej Ukrainy, by zatwierdziła tę decyzję. Stało się to po kilku godzinach obrad. Stan wojenny potrwa ostatecznie miesiąc, a Poroszenko zobowiązał się też, że sytuacja nie wpłynie na datę wyborów prezydenckich - odbędą się one 31 marca.

ycipk-1chq5j

Decyzja oznacza wprowadzenie stanu wojennego w dziesięciu wschodnich i południowych obwodach Ukrainy, które graniczą z Rosją i Krymem, także od morza. Siły wojskowe i wywiadowcze zostaną postawione w stan najwyższej gotowości, a funkcjonariusze otrzymają specjalne uprawnienia.

Polska wspiera Ukrainę

Jako pierwszy z polskich polityków na wydarzenia za wschodnią granicą zareagował Mariusz Błaszczak, który spotkał się z dowódcami sił zbrojnych. Ci zapewnili go, że nie ma bezpośredniego niebezpieczeństwa dla Polski.

ycipk-1chq5j

Stanowisko w sprawie agresywnych działań Rosji zajął też MSZ. W południe na rozmowę z Andrzejem Dudą przyjechał Mateusz Morawiecki. Prezydent dostał też telefon z Kijowa od Petra Poroszenki, który. Ukraiński przywódca rozmawiał też z Donaldem Tuskiem. Szef Rady Europejskiej napisał twitta, w którym potępia rosyjską agresję i domaga się zwrotu okrętów i uwolnienia ukraińskiej załogi.

Polacy wsparli też Ukraińców protestując wieczorem przed rosyjską ambasadą w Warszawie.

PAP
Podziel się

Świat reaguje

ycipk-1chq5j

O 17-tej polskiego czasu doszło do nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Już przed jego rozpoczęciem przedstawiciele Polski, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii i Szwecji wezwali Rosję do uwolnienia ukraińskich marynarzy i zwrotu okrętów.

Szef NATO Jens Stoltenberg oświadczył na konferencji prasowej, że wszystkie państwa NATO wyrażają pełne poparcie dla Ukrainy. Wezwał też Rosję do uwolnienia ukraińskich marynarzy oraz zwrotu okrętów. Dodał też, że Rosja musi zrozumieć, że jej działania nie pozostaną bez konsekwencji.

Tymczasem rosyjska FSB ogłosiła, że na pokładzie ukraińskich okrętów byli dwaj funkcjonariusze służb specjalnych. Według Rosjan incydent był koordynowaną przez ukraińskich funkcjonariuszy "prowokacją". Rosyjskie media informują, że ukraińskie okręty trafiły do okupowanego Kercza. Władze okupowanego Krymu natomiast otworzyły sprawę karną za nielegalne przekroczenie granicy przez ukraińskie statki.

ycipk-1chq5j

Zobacz także: "Tłit" - Jakubiak apeluje do rządu ws. konfliktu Rosji z Ukrainą

Tymczasem Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Oleksandr Turchynow poinformował, że zaobserwowano przygotowania rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-1chq5j
Polub WP Wiadomości
ycipk-1chq5j
ycipk-1chq5j