Trwa ładowanie...

Sprawa Oksany. Właściciel firmy miał listę legalnych i nielegalnych pracowników

Pracodawcą spod Środy Wielkopolskiej zajmuje się nie tylko prokuratura. Swoje kontrole przeprowadzają inspekcja pracy oraz sanepid.

Share
Sprawa Oksany. Właściciel firmy miał listę legalnych i nielegalnych pracowników
Źródło: Agencja Gazeta
d4a2wqh

Właściciel gospodarstwa rolnego nie wezwał pomocy do Ukrainki, która doznała wylewu. Zamiast wezwać karetkę, zabrał kobietę do samochodu i zostawił na przystanku autobusowym. Następnie zadzwonił na policję mówiąc, że na ławce leży pijana kobieta.

Prokuratura prowadzi dochodzenie ws. nieudzielenia pomocy osobie, której grozi niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 162 par. 1 k.k.). Śledczy zabezpieczyli też ewidencję pracowników oraz dokumentacje związaną z bezpieczeństwem i higieną pracy.

Jak podaje czwartkowy "Fakt", właściciel firmy miał trzy listy pracowników. Na pierwszej byli legalnie zatrudnieni Polacy, na drugiej Ukraińcy z pozwoleniem na pracę, a na trzeciej pracujący na czarno. Gazeta dodaje, że pracownicy z trzeciej listy nie przechodzi koniecznych badań, które muszą mieć osoby zajmujące się żywnością.

Zobacz także: Ochroniarz brutalnie pobił mężczyznę w klubie? Mamy zapis z monitoringu

Sprawę nagłośnił konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu i rozpoczął zbiórkę pieniędzy na leczenie i rehabilitację Ukrainki. Rolnik spod Środy Wielkopolskiej wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że "stan chorobowy pani Oksany nie miał związku z wykonywaną przez nią pracą, lecz powstał w trakcie spędzania przez nią czasu wolnego", a sprawa jest bardziej skomplikowana. Zadeklarował też pokrycie kosztów leczenia.

d4a2wqh

Podziel się opinią

Share
d4a2wqh
d4a2wqh
Więcej tematów