To jest plan Putina? "Centrum nowej Ukrainy"

Podczas ostatniej wizyty w Mińsku Władimirowi Putinowi towarzyszył były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Zdaniem Serhija Bulby nie było w tym przypadku. - Jest całkiem prawdopodobne, że Putin i Janukowycz próbowali przekonać Łukaszenkę, że gdzieś na terytorium Białorusi zorganizują "centrum nowej Ukrainy" - twierdzi.

MINSK, BELARUS - MAY 24 (RUSSIA OUT) Russian President Vladimir Putin (L) and Belarusian President Alexander Lukashenko (R) pose for a joint photo during their meeting at the Palace of Independence on May 24, 2024 in Minsk, Belarus. Vladimir Putin is having a two-day visit to Belarus. (Photo by Contributor/Getty Images)Władimir Putin i Aleksandr Łukaszenka
Źródło zdjęć: © GETTY | Contributor

- Mogło być tak, że Putin mógłby przekonać Łukaszenkę, że gdzieś na Białorusi zorganizują centrum "nowej Ukrainy", czy też "poprawnej" Ukrainy, jak rozumie to Putin - stwierdził Serhij Bulba w rozmowie z ukraińską telewizją Kijów24.

Białoruski opozycjonista uważa, że jednak Putinowi nie udało się przekonać do swojego pomysłu Łukaszenki. - Łukaszenka poparł Putina, mówiąc, że wszystko na Ukrainie jest wątpliwe pod względem legalności, ale nie pozwolił sobie na ostrzejsze ataki na prezydenta Zełenskiego - stwierdził.

- To pokazuje, że nie ma bezpośredniego poparcia dla projektu Putina - dodał w rozmowie z Kijów24.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Śmierć Putina zakończy wojnę? Ekspert zabrał głos

Koniec kadencji Zełenskiego

20 maja minęło pięć lat od zaprzysiężenia Zełenskiego na szefa ukraińskiego państwa. Propagowane przez oficjalne moskiewskie media przesłanie sprowadza się do tego, że 21 maja "nastąpił pełen koniec legitymizacji Zełenskiego". Według propagandy rosyjskiej ma to odbić się na chęci Ukraińców do walki o ojczyznę.

Ukraińska konstytucja przewiduje pięcioletnią kadencję prezydencką. Jednocześnie w ustawie zasadniczej wskazano, że szef państwa powinien pełnić swoje obowiązki do czasu wyboru nowego prezydenta.

Sam Zełenski w rozmowie z agencją Reutera podkreślił, że jego "pięć lat (prezydentury) jeszcze się nie zakończyło i ze względu na stan wojenny są one przedłużone".

Wybrane dla Ciebie