Trwa ładowanie...
d1zw1sm
Rząd Morawieckiego zapłaci słony rachunek? Komentarz z MSZ

Rząd Morawieckiego zapłaci słony rachunek? Komentarz z MSZ

Kilka miliardów złotych może kosztować rząd zakwestionowanie ustawy dezubekizacyjnej. 1000 osób wygrało przed polskimi sądami, a teraz do gry wkracza Europejski Trybunał Praw Człowieka. Do Strasburga wpłynęły łącznie 23 takie skargi. - Przywileje powinny być uzasadnione. Osoby, które funkcjonowały w służbach systemu komunistycznego, której służby zabijały ludzi, nie powinni ich mieć dalej - mówił w programie "Tłit" Paweł Jabłoński. Na uwagę, że nie wszyscy członkowie aparatu byli agentami, ale też pracownikami administracyjnymi, wiceminister odparł: mam wrażenie, że w SB byli sami bibliotekarze, palacze w kotłowniach, sekretarki, sprzątaczki, kierowcy. Nikt tam nic nie robił, tylko był pracownikiem administracyjnym. To była dla każdego decyzja życiowa, czy podjąć pracę w służbach, które działały przeciwko polskim obywatelom - mówił Jabłoński.

Czytamy w gazetach, nawet kilka miRozwiń

Transkrypcja:

Czytamy w gazetach, nawet kilka miliardów złotych może kosztować rząd zakwestionowanie ustawy dezubekizacyjnej, jest to coraz bardziej prawdopodobne, czytamy, bo już 1000 osób wygrało przed polskim sądem, a do gry wkracza właśnie Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ministerstwo Spraw Zagranicznych miało potwierdzić w Gazecie Wyborczej, że do Trybunału w Strasburgu wpłynęły 23 skargi na dezubekizację, rząd dostał czas do 12 maja na odpowiedź. Co odpowie rząd, jak pan się odnosi do tej kwestii? Ja osobiście się tą sprawą akurat nie zajmuję, więc nie znam tej liczby tak dokładnie. Natomiast rzeczywiście mamy sygnały o tym, że takie skargi wpływają. Ja mogę powiedzieć jedynie tyle - my jesteśmy zdania, że przywileje powinny być uzasadnione. Jeżeli przywileje są nieuzasadnione, to nie powinno ich być, nie należy ich stosować. Przywileje dla ludzi, którzy funkcjonowali w służbach systemu komunistycznego, służbach, które zabijały ludzi - trzeba o tym pamiętać, że to nie była służba... Ale panie ministrze, ale nawet chodzi tutaj o ludzi, którzy pełnili służbę przez jeden dzień na przykład, zupełnie przypadkowo. Albo ktoś był bibliotekarzem w bibliotece podległej MSW. O takich ludzi też chodzi. Mam wrażenie, że w SB byli sami bibliotekarze, palacze w kotłowni, sekretarki, sprzątaczki, kierowcy - w zasadzie nikt tam nic nie robił, tylko każdy był w obsłudze administracyjnej, bo każdy się w ten sposób tłumaczy. Niestety to była pewna decyzja życiowa, żeby podjąć pracę w tych służbach, służbach, które działały przeciwko polskim obywatelom. Które dopuszczały się zabójstw. Jeśli ktoś obsługiwał tego rodzaju służby, to ja rozumiem - jeszcze i bardzo istotne. Nie chodzi o to, żeby stosować odpowiedzialność zbiorową i karać kogoś za to. Ale jeżeli ktoś ma przywileje z tego tytułu, a ludzie, którzy wtedy w Solidarności cierpieli i nawet po odzyskaniu wolności nie uzyskali należnych im rekompensat, dalej mają gorszą sytuację, to jest to sytuacja... Ja pytam też dlatego w kontekście tych ostatnich rozmów Lewicy z Prawem i Sprawiedliwością. Też Trybunał Konstytucyjny niebawem na ten temat ma się wypowiedzieć. Od 3 lat ta ustawa dezubekizacyjna funkcjonuje i pojawiają się takie nieoficjalne informacje, że to miał być przedmiot jakiegoś dealu między Lewicą a Prawem i Sprawiedliwością. Aa tej ustawie, na tej sprawie generalnie zależy Włodzimierzowi Czarzastemu. Czy były rozmowy na ten temat między rządem a Lewicą właśnie? Nic mi na ten temat nie wiadomo. Czyli rząd w ogóle nie przewiduje takiej możliwości, żeby wycofać się z tej ustawy, żeby zlikwidować to prawo, które od kilku funkcjonuje? Wie pan, to prawo ma odpowiednie zapisy, które powodują, że jeśli ktoś rzeczywiście był zatrudniony w organach bezpieczeństwa, tak zwanego bezpieczeństwa, tak naprawdę obsługujących partię komunistyczną, wykazywał się wówczas postawą uczciwą, wspierał na przykład opozycję, jest w stanie się na to powołać, to można stosować ten tryb, który pozwoli mu zachować te przywileje. Bo to jest też - nie stosujemy tam odpowiedzialności zbiorowej. Istnieje procedura sądowa, sądy to mogą oceniać, każdy ma do tego prawo, każdy może z tego korzystać - były takie przypadki, że to się działo. I nie uważam, że jest powód, żeby tą ustawę w jakikolwiek sposób uchylać w całości.
d1zw1sm
d1zw1sm
Więcej tematów