Roman Giertych: myślę, że prawdziwą intencją Morawieckiego był rozsądek

- Ktoś mądry doradził Mateuszowi Morawieckiemu przepisanie majątku na żonę. Też bym to zrobił – tak Roman Giertych skomentował doniesienia, że premier ukrywa swój majątek.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Roman Giertych ocenił, że prawdziwą intencją premiera nie była chęć ukrycia majątku
Roman Giertych ocenił, że prawdziwą intencją premiera nie była chęć ukrycia majątku (WP.PL)
WP

- Kto wie czy za dwa lata nie pojawi się kwestia odpowiedzialności za nieopublikowane wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Jedna odpowiedzialność to karna, a druga majątkowa – mówił Roman Giertych w TVN24.

- Jeżeli chodzi o przepisanie majątku żonie, to ktoś mądry doradził panu Morawieckiemu, że jeśli chce wejść w relacje rządowe z Jarosławem Kaczyńskim to najlepiej zabezpieczyć się przenosząc majątek - stwierdził wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. - Myślę, że prawdziwą intencją nie była chęć ukrycia majątku, ale rozsądek – dodał.

Jak dodał, o premierze nie świadczy najlepiej zupełnie inna sprawa. Jest nią wzięty przez żonę Mateusza Morawieckiego kredyt we frankach. – Jeśli ktoś wziął taki kredyt w 2008 r. to nie zrobił najlepszego interesu – stwierdził w "Kropce Nad I"

WP

Dziennikarze "Newsweeka" dotarli do dokumentów, które mają świadczyć o tym, że Mateusz Morawiecki przepisywał na żonę warte miliony nieruchomości. Według rozmówców tygodnika, w tym czasie premier szykował się do wejścia w politykę i nie chciał, żeby ludzie dowiedzieli się, jaki ma majątek.

Zobacz także: Premier otacza się eleganckimi rzeczami. "Po jego komunikacji widać, że nie wie, jak się żyje w Polsce"

WP

PiS próbuje wyjść z kryzysu

Zdaniem Romana Giertycha, dymisje wiceministrów są próbą wyjścia z kryzysu, w jakim znalazł się rządu i PiS po wyjściu na jaw sprawy premii przyznanych przez Beatę Szydło. - Głównym problemem PiS jest koncert wokół chciwości. To nie chodzi tylko o nagrody, ale też karty w MON. Wychodzi kolejna sprawa Misiewicza, który wydawał dziesiątki tys. na paliwo – mówił.

W jego ocenie, ustawa degradacyjna jest kolejną próbą wyjścia przez PiS z kryzysu dotyczącego relacji z USA, Komisją Europejską i Izraelem.

- Polska pod rządami PiS przyzwyczaja się do kłamstw. Jeśli Jarosław Kaczyński mówi o niezależnym dziennikarstwie w TVP to mamy do czynienia z propagandową maszynką. Jeśli Kaczyński mówi, że przywracamy sądy obywatelom to znaczy, że będą orzekać, jak chce tego PiS – wymieniał Roman Giertych. – Dzisiaj mamy pół demokrację – dodał.

WP

Jego zdaniem, w Polsce głosy w wyborach są liczone prawidłowo, ale panująca atmosfera sprawia, że nie wszyscy przyznają się w sondażach do swoich preferencji wyborczych. - Wybory samorządowe będą wyrównane, ale do PE zdecydowanie wygra PO - ocenił w TVN24.

Polub WP Wiadomości
WP
WP