Referendum we Włoszech może zmienić Europę

• Trwa głosowanie we włoskim referendum dotyczącym reform ustrojowych
• Od jego wyniku zależy los premiera Matteo Renziego
• Porażka Renziego będzie zwycięstwem populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd
• Partia Beppe Grillo chce wyjścia Włoch ze strefy euro i zniesienia sankcji na Rosję
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Beppe Grillo, założyciel Ruchu Pięciu Gwiazd
Beppe Grillo, założyciel Ruchu Pięciu Gwiazd (PAP/EPA, Fot: Guido Montani)
WP

W niedzielę Włosi głosują w referendum w sprawie proponowanego przez centrolewicowy rząd pakietu reform, który w założeniu - ma usprawnić działanie dysfunkcyjnej i często chaotycznej włoskiej demokracji. Matteo Renzi chce ograniczyć władzę senatu i zmniejszyć liczbę senatorów z 315 do 100. Według proponowanej reformy, senat składałby się z burmistrzów największych miast oraz deputowanych rad regionalnych, jednak jego zgoda byłaby wymagana jedynie w najważniejszych ustawach. Reforma dąży tez do większej centralizacji władzy i zabrania części uprawnień regionom - według Renziego, poprzednia reforma (wprowadzona przez jego własną Partię Demokratyczną) doprowadziła do konfliktów między regionami i chaosu. Inną konsekwencją głosu na "tak" może być przyjęcie nowego prawa wyborczego, które da większą premię zwycięzcy wyborów, a tym samym zmniejszy ryzyko rządów mniejszościowych i budowania wielopartyjnych koalicji, co od dawna jest zmorą włoskiej polityki.

Ale zdaniem komentatorów, prawdziwy przedmiot głosowania w jest zupełnie inny: to przyszłość samego Renziego, całego kraju oraz - być może - całej Unii Europejskiej. Włoski premier zapowiedział, że jeśli mieszkańcy Italii odrzucą jego propozycje to poda się do dymisji. To zaś może pociągnąć za sobą cały szereg konsekwencji.

Porażka Renziego może wynieść do władzy Ruch Pięciu Gwiazd (Movimento 5 Stelle, M5S) - populistyczną, antyestablishmentową partię założoną przez komika Beppe Grillo, która w sondażach idzie łeb w łeb z demokratami. Ugrupowanie - które wbrew oczekiwaniom cały czas rośnie w siłę - trudno sklasyfikować w politycznym podziale na prawicę i lewicę. M5S sprzeciwia się imigracji, globalizacji i korupcji, lecz także jest za ochroną środowiska i "zrównoważonym rozwojem". Przede wszystkim jednak ruch Grillo stanowi kontestację obecnego status quo. Kiedy w Stanach Zjednoczonych wybory prezydenckie wygrał Donald Trump, były komik obwieścił to z triumfem jako "wielkie 'fuck you' dla świata" .

WP

Najwyraźniej Grillo liczy też, że do władzy wyniosą go podobne procesy co amerykańskiego miliardera. Jak pokazało śledztwo portalu Buzzfeed, Ruch Pięciu Gwiazd jest właścicielem całej sieci stron internetowych, publikujących fałszywe wiadomości, teorie spiskowe oraz promujących ruch antyszczepionkowy czy medycynę alternatywną. Najpopularniejszy taki portal, TzeTze, ma ponad milion fanów na Facebooku. Ale ruch ma ambicje zmienić porządek nie tylko we Włoszech, ale w całej Unii, co budzi obawy europejskich komentatorów i decydentów.

Największe z nich dotyczą zapowiadanego przez polityków partii o w sprawie wyjścia Włoch ze strefy euro. Wyjście Włoch - trzeciej największej gospodarki eurozony - mogłoby oznaczać zapaść strefy, a potem być może i całej Unii. Rynki finansowe obawiają się też innej obietnicy M5S - renegocjacji włoskiego długu, który stanowi dziś 132 proc. PKB kraju. Z perspektywy Polski i krajów naszego regionu wątpliwości budzi stosunek polityków ruchu do Rosji. Mimo że populiści początkowo krytykowali Rosję po zajęciu Krymu w 2014 roku, to dziś wydają się w pełni podzielać linię Kremla. Opowiadają się za zniesieniem sankcji, uznaniem aneksji Krymu i "normalizacją" stosunków z syryjskim reżimem Baszara al-Asada. W listopadzie partia protestowała też przeciwko udziałowi włoskich wojsk w ćwiczeniach NATO na wschodniej flance sojuszu, zaś należące do M5S portale regularnie powielają wiadomości podawane przez kremlowskie media.

"Jeśli Renzi przegra, a M5S wygra dzisiejsze referendum we Włoszech, to na Kremlu odpalą kolejne fajerwerki" - napisał na Twitterze senator PO Bogdan Klich. Szanse na to, że Renzi przegra, a populistyczna fala dotrze także do Włoch są spore. Ostatni przedreferendalny sondaż dawał stronie "nie" 5-punktową przewagę.

Polub WP Wiadomości
WP
WP