WP

Rada Języka Polskiego zajęła się "paskami" w "Wiadomościach" TVP. Raport u marszałka Sejmu

Rada Języka Polskiego przedstawiła marszałkowi Sejmu raport dotyczący pasków informacyjnych w "Wiadomościach" TVP. Z analizy językoznawców wynika, że 75 proc. z nich pełni funkcję "perswazyjną, kreacyjną i ekspresywną". Zaledwie co czwarty pasek jest informacyjny.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Językoznawcy z Rady Języka Polskiego zajęli się "paskami"
Językoznawcy z Rady Języka Polskiego zajęli się "paskami" (TVP 1/screen)
WP

Rada Języka Polskiego jest zobowiązana ustawowo do corocznego składania raportu na temat stanu ochrony języka polskiego. Temat przewodni opracowania - "Język informacji politycznej" - instytucja wybrała sama - informuje serwis wirtualnemedia.pl, który jako pierwszy poinformował o przesłanym marszałkowi Sejmu sprawozdaniu.

Naukowcy przeanalizowali 306 belek informacyjnych "Wiadomości TVP", dotyczących 13 najważniejszych wydarzeń politycznych w latach 2016-2017. Co z nich wyczytali?

Zobacz także: TVP kontra "Trybuna Ludu". Porównujemy, jak relacjonowano wprowadzanie sankcji w 1981 i decyzję KE w 2017

WP

Otóż okazało się, że zaledwie 25 proc. "pasków" to czyste informacje. "Wskaźnik ten należy uznać za bardzo niski, a zatem należy stwierdzić, że 'Wiadomości' TVP nie przekazują obywatelom obiektywnej informacji, lecz własną wizję omawianych wydarzeń" - napisał w sprawozdaniu prof. dr hab. Andrzej Markowski
Przewodniczący Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk.

Zobacz także: Marcin Kierwiński odpowiada premierowi ws. mediów publicznych: to przerażające

Bohater kontra profanacja

WP

Autorzy raportu zwracają między innymi uwagę na systemowe stosowanie pewnych określeń. Gdy "pasek" dotyczy działań władzy pojawiają sie słowa: "reforma, suwerenny, silny, bohater, święto, demokracja, patriotyzm/patrioci, pomoc (państwa)". "O podmiotach krytycznych wobec działań/postaw władzy lub w inny sposób postrzeganych przez nią jako wrogie oraz o ich działaniach mówi się używając wyłącznie określeń negatywnych: szokujący, skandaliczny, prowokacja, pucz, połajanki, szantażować, naciski, żenujący, agresja, zmanipulowany, destabilizacja (państwa), rozróba, zdziczenie (obyczajów), wpadka, kłótnia, kapitulacja, pycha, kłamstwo, szkalować, profanacja, tłumaczyć się, dzika (reprywatyzacja), bezczelność, buta, złodziejski, podłość, kradzież/skradziony/ukradziony, eskalować" - czytamy w sprawozdaniu.

Zobacz także:"Paski terroru". Zbadano nagłówki w TVP Info i TVN24

We wnioskach z badania prof. Andrzej Markowski stwierdził, że osoby redagujące „paski” w „Wiadomościach” mogły nie przestrzegać zasad wyznaczonych przez ustawodawcę i stowarzyszenia dziennikarskie, czyli m.in. przez Ustawę o radiofonii i telewizji, Kartę Etyczną Mediów a także statut TVP. "Obowiązkiem tym jest bowiem dostarczanie obywatelom rzetelnej (tj. prawdziwej, niezniekształconej, obiektywnej, bezstronnej) informacji, co polega na niestronniczym ukazywaniu całej różnorodności wydarzeń i zjawisk" - stwierdził.

"Język jako instrument w walce politycznej"

WP

"Język jest tu traktowany nie jako dobro społeczne, lecz jako instrument w walce politycznej służący jednemu z podmiotów politycznych w celu kreacji własnej wizji świata i narzucaniu jej obywatelom" - napisał prof. Markowski.

Zobacz także: Po decyzji KE w sprawie Polski w TVP Info zaczęło się szaleństwo. Zobacz, co wyczytaliśmy ze słynnych pasków

Dodał, że „praktyka językowa i komunikacyjna w paskach ‘Wiadomości’ ma często charakter manipulacyjny - stosowane tu oddziaływania perswazyjne nadawcy na odbiorcę są bowiem ukryte i realizują partykularne cele nadawcy, bez uwzględnienia (...) kategorii dobra wspólnego”.

Tu możesz zapoznać się z całą treścią sprawozdania Rady Języka Polskiego

WP

"W wielu tekstach analizowanych pasków realizowane są nieetyczne zabiegi językowe, takie jak etykietowanie, stygmatyzacja, stereotypizacja, korzystne dla nadawcy operacje na znaczeniu słów, ich nacechowaniu lub na ich kształcie modalnym" - wyliczył.

"Stosowanie agresji językowej może być odbierane jako przyzwolenie na stosowanie agresji fizycznej"

Prof. Markowski zwrócił też uwagę na skutki tak formułowanych przekazów TVP. "Jawna i wyraźna stronniczość programu informacyjnego sprawia, że część obywateli nie czuje się przez niego reprezentowana, a przez to nie utożsamia się z państwem (w którego imieniu przecież komunikuje się nadawca publiczny). Po drugie, jednostronny przekaz prezentujący m.in. działania części społeczeństwa oraz jego parlamentarnej reprezentacji w sposób deprecjonujący powoduje, iż podmioty te są wykluczane ze wspólnoty, co z kolei prowadzi do rozpadu więzi wspólnotowych, do osłabienia poczucia tożsamości wspólnoty i w konsekwencji może powodować zachowania agresywne jednych jej członków wobec innych. Stosowanie agresji językowej może być bowiem odbierane jako przyzwolenie na stosowanie agresji fizycznej i często ją poprzedza" - ocenił językoznawca.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP