Trwa ładowanie...
d1f2pgg
Putin sieje niepokój. Komorowski był surowy dla Dudy

Putin sieje niepokój. Komorowski był surowy dla Dudy

Gościem programu "Newsroom WP" w poniedziałek był Bronisław Komorowski. Były prezydent odniósł się do kwestii narastających konfliktów pomiędzy państwami UE a Rosją. - Masowe wydalanie dyplomatów rzadko się zdarza. Świadczy to o głębokim kryzysie. Poszczególne kraje różnią się w determinacji, ale Unia Europejska i Stany Zjednoczone pokazały twardą postawę - oceniła była głowa państwa. - Obecny prezydent i rząd powinni robić to, co Polska robiła przez lata. Polska, silnie zakorzeniając się w świecie zachodnim, starała się wpływać na świat zachodni jako całość, także w relacjach z Rosją. I nam się to udawało - stwierdził Bronisław Komorowski. Gość Agnieszki Kopacz skomentował też obecną postawę Andrzeja Dudy. - W ustach polskiego prezydenta takie pogodzenie się z tym, że Rosja jest mocarstwem, brzmi trochę niepokojąco. Rolą Polski nie jest podkreślanie siły tegoż sąsiada. (...) Głowa państwa polskiego powinna raczej mówić, jak powstrzymać takie niezdrowe zapędy Rosji - ocenił polityk.

Panie prezydencie , ostatnio bardzRozwiń

Transkrypcja:

Panie prezydencie , ostatnio bardzo dużo mówi się o stosunkach rosyjsko-europejskich. W tej chwili trwa spotkanie Mateusza Morawieckiego z premierami państw V4, dotyczące właśnie tych stosunków. Panie prezydencie, czy możemy już mówić o kryzysie dyplomatycznym na linii Rosja- państwa europejskie, Unia Europejska? No zdecydowanie tak. Takie masowe wydalanie dyplomatów wzajemne rzadko się zdarzają i świadczą o głębokim kryzysie. To jest taka pewna forma wyrażenia niezadowolenia i zaniepokojenia oraz gotowości do obniżenia rangi relacji wzajemnych. Więc oczywiście poszczególne kraje różnią się między sobą, jeśli chodzi o stopień determinacji w pokazaniu takiej twardej postawy wobec Rosji, ale niewątpliwie i Unia Europejska jako całość, a przede wszystkim Stany Zjednoczone jako lider świata zachodniego pokazały bardzo twardą postawę. Tutaj Polska, powiedziałbym, specjalnie nie zaznaczyła swojej determinacji, ale i tak pewnie wszyscy na świecie wiedzą, że Polska szczególnie obserwuje uważnie i zawsze z pewnym niepokojem zachowania rosyjskiego sąsiada. Panie prezydencie, powiedział pan, że Polska specjalnie nie zaznaczyła swojej determinacji. Ja pozwolę sobie przywołać słowa pana następcy Andrzeja Dudy podczas wywiadu w Polsat News, powiedział: "Rosja chce być uważana za mocarstwo. Proszę bardzo, nie mamy nic przeciwko temu, żeby Rosja była mocarstwem, ale z poszanowaniem naszej suwerenności, naszej niepodległości, naszych granic, z poszanowaniem praw naszych sąsiadów również. Przede wszystkim Rosja ma przestrzegać prawa międzynarodowego". Jak odniesie się pan do tych słów i przede wszystkim do postawy Andrzeja Dudy w obliczu tego kryzysu dyplomatycznego i tych problemów z Rosją? Czy prezydent Andrzej Duda mógłby zrobić więcej? Wie pani, to, co Polska zawsze robiła, powinien robić i obecny prezydent i obecny rząd. Znaczy Polska silnie zakorzeniając się w świecie zachodnim, starała się wpływać na świat zachodni jako całość, między innymi w relacjach z Rosją. I nam się to udawało. Pragnę przypomnieć, że jednak Unia Europejska w sprawach Ukrainy zajęła stanowisko takie, które Polska jakby propagowała w świecie zachodnim. Przypomnę również, że prezydent Obama swego czasu inaczej to ujął niż pan prezydent Duda, bo powiedział "Rosja nie jest i nie będzie nigdy mocarstwem światowym, nawet prawdopodobnie nie będzie regionalnym". Więc w ustach polskiego prezydenta takie pogodzenie się z tym, że Rosja jest mocarstwem już brzmi trochę niepokojąco, no bo Rosja jest mocarstwem często na glinianych nogach. I nie jest rolą Polski podkreślanie siły tego sąsiada, tylko raczej dodawanie zachęty dla krajów świata zachodniego, aby się tego kolosa na glinianych nogach nie bały. Rosja jest słaba ekonomicznie i gospodarka rosyjska jest mniej więcej tej wielkości co gospodarka Włoch jako całość. Więc to nie przesadzajmy z tą potęgą. Rosja zachowuje się jakby była mocarstwem, rozpycha się, no ale powiedziałbym głowa państwa polskiego raczej powinna mówić o tym, jak powstrzymać takie niezdrowe zapędy sąsiada, a nie powinna głowa państwa polskiego jakby na wyrost mówić, że mamy do czynienia z mocarstwem. W domyśle: mocarstwa mają swoje prawa. No więc jeszcze raz powiem, my odmawiamy praw Rosji do zachowywania się jak mocarstwo, które chce narzucić, na przykład mieć strefy wpływów. Bo kiedyś byliśmy sami tą strefą wpływów. A dzisiaj toczy się batalia o Ukrainę. Więc ja uważam, że to niezręczna wypowiedź polskiego prezydenta, świadcząca o takiej słabości trochę intelektualnej albo braku wiedzy na tym jak polska polityka wobec Rosji w ramach już wolności naszej, suwerenności się kształtowała. Ja nie przypominam sobie, aby ktokolwiek tak deklarował gotowość uznania, że Rosja jest mocarstwem. Panie prezydencie, słabość intelektualna prezydenta to takie dosyć mocne słowa, jeżeli chodzi o prezydenta Andrzeja Dudę. Tomasz Siemoniak, który był gościem programu "Tłit" kiedyś powiedział u nas, że prezydent Andrzej Duda jest "prezydentem bezobjawowym". A pan mówi o słabości intelektualnej. Ta wypowiedź jest taka właśnie. Albo zakwalifikować trzeba jako brak, no nie wiem, jakoś może jako kompleks rosyjski, ale chyba nie, więc myślę, że po prostu nieprzemyślane i bez takiego wynikające z braku głębszego zaplecza wiedzy na temat relacji polsko-rosyjskich.
d1f2pgg
d1f2pgg
Więcej tematów