Trwa ładowanie...
d2qhcos

Projekt uchwały ws. "ludobójstwa dokonanego przez Polskę" budzi kontrowersje. Michał Dworczyk: treść jest kuriozalna

• Do Werchownej Rady trafił projekt uchwały zarzucającej Polakom ludobójstwo
• To kolejna faza napięcia miedzy Warszawą a Kijowem na tle rzezi wołyńskiej
• Miron Sycz: obawiałem się właśnie takiej sytuacji
• Michał Dworczyk: pomysł kontruchwały jest zaskakujący, a jej treść kuriozalna
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pomnik Rzezi Wołyńskiej w Warszawie
Pomnik Rzezi Wołyńskiej w Warszawie (Agencja Gazeta, Fot: Kuba Atys)
d2qhcos

Pełna nazwa dokumentu brzmi: "Projekt uchwały o upamiętnieniu ofiar ludobójstwa, dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951". Opublikował go i złożył do ukraińskiej Rady Najwyższej deputowany Ołeh Musij - były minister zdrowia w rządzie Arsenija Jaceniuka. 3 sierpnia została ona zarejestrowana przez władze parlamentu.

Projekt uchwały mówi o "polonizacji, kolonizacji, pacyfikacji i fizycznym wyniszczaniu Ukraińców" i o "okrutnych masowych zabójstwach ukraińskich cywilów zamieszkujących Galicję Wschodnią, Wołyń i Zakerzonie" (ziemiach leżących na zachód od tzw. linii Curzona), które to zjawiska autor uznaje za "treść realnej, antyukraińskiej" polityki państwowej Polski. Mocą uchwały miałby też zostać ogłoszony "Dzień pamięci Ukraińców - ofiar ludobójstwa dokonanego przez Państwo Polskie w latach 1919-1951". Byłby on obchodzony 24 marca. Głosowanie mogłoby się odbyć najwcześniej we wrześniu.

To kolejna faza napięcia między Kijowem a Warszawa na tle rzezi wołyńskiej. 22 lipca Sejm przyjął uchwałę stwierdzającą, że zbrodnie popełnione w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów są ludobójstwem. 11 lipca ustanowiono Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

d2qhcos

Michał Dworczyk: projekt uchwały jest kuriozalny

Inicjatorem uchwały Sejmu nt. rzezi wołyńskiej był poseł PiS Michał Dworczyk. WP zapytała go o ocenę projektu ukraińskiej kontruchwały.

- Pomysł uchwały, która została teraz zarejestrowana w Werchownej Radzie przez jednego z deputowanych, jest zaskakujący, choć oczywiście należało się spodziewać różnych reakcji, również nerwowych. Sam projekt uchwały jest tak kuriozalny, że nie warto go nawet komentować. W czasie kilku wakacyjnych tygodni nadarza się dobra okazja, aby ostudzić emocje, które były przecież naturalne. Politycy w Polsce i na Ukrainie powinni spokojnie przeanalizować sytuację - mówi poseł Michał Dworczyk.

Jak dodaje, jest przekonany, że większość polityków po obu stronach jest zdeterminowana, aby budować dobre relacje, więc nie będzie żadnych nieprzemyślanych działań. - Polskę i Ukrainę łączą wspólne geopolityczne interesy i problemy. Choćby dlatego musimy prowadzić dialog, a nie budować napięcie. Oczywiście mogą pojawić się jakieś nieodpowiedzialne pomysły, ponieważ niektórzy politycy mogą kierować się emocjami lub cynizmem, ale wierzę, że racjonalne myślenie zwycięży - mówi poseł PiS.

d2qhcos

MSZ - jak mówił szef biura rzecznika prasowego tego ministerstwa Rafał Sobczak - też przyjął projekt uchwały ze zdumieniem.

Miron Sycz: a Kreml się cieszy

Miron Sycz, działacz mniejszości ukraińskiej w Polsce i były poseł PO, a dziś wicemarszałek woj. warmińsko-mazurskiego, podkreśla na wstępie, że każdą zbrodnię należy nazwać zbrodnią. I dodaje: - Przestrzegałem wcześniej, że przyjmowanie tak odważnych stanowisk i uchwał, jak to uczynił Sejm, może wywołać poważne napięcie, z którego teraz cieszy się Moskwa.

W rozmowie z WP podkreśla, że złożenie projektu uchwały w ukraińskim parlamencie to konsekwencja polskiej uchwały, która "wzbudziła bardzo dużą dyskusję i kontrowersje na Ukrainie - wśród prawie wszystkich polityków". - Powstał więc na Ukrainie problem. To jest burza po wietrze zasianym przez Sejm. Jest więc propozycja kolejnej uchwały, a także przypominanie pewnych faktów historycznych, o których w Polsce mało się wie i mało się mówi - komentuje Miron Sycz. Jego zdaniem trudnością w budowaniu porozumienia pomiędzy Polakami i Ukraińcami jest to, że nie znamy dobrze własnej historii, a jeszcze słabiej - historię sąsiada.

d2qhcos

W rozmowie z WP wskazuje też na inną przeszkodę na drodze do pojednania. - Po obu stronach historią bardziej zaczęli się zajmować politycy, a nie historycy. To nie jest dobre rozwiązanie - stwierdza Miron Sycz.

Teraz spodziewa się dalszej eskalacji napięcia. - Nad wniesionym projektem będzie się musiała odbyć dyskusja. Obawiam się, że zacznie się licytacja na to, kto ile ludzi wymordował. W tym wszystkim może nam umknąć upamiętnienie ofiar i troska o ich rodziny. Zamiast się zbliżać, możemy się zacząć oddalać. A na kim ten konflikt najbardziej się skupi? Na mniejszościach narodowych - ukraińskiej w Polsce i polskiej na Ukrainie - ocenia, podkreślając, że w Polsce pracuje już ok. miliona Ukraińców z nowej emigracji.

Rzeź na Wschodzie

Według szacunków polskich historyków, ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tys. Polaków. 40-60 tys, zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tys. na terenie dzisiejszej Polski. Terror UPA spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściły swoje domy, uciekając do centralnej Polski. Zbrodnia wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło ok 10-12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Z rąk nacjonalistów ukraińskich ginęły także rodziny polsko-ukraińskie, Ukraińcy odmawiający wzięcia udziału w zbrodniczej akcji oraz ratujący Polaków. "Kresowa Księga Sprawiedliwych" (wyd. IPN) podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 Ukraińców zapłaciło życiem.

d2qhcos

Podziel się opinią

Share
d2qhcos
d2qhcos
Więcej tematów