Trwa ładowanie...
d3hcl94

Powódź i śmierć w Wenecji. Mojżesz nie uratował świętego Marka. Powodem korupcja

Po katastrofalnej powodzi w Wenecji, która omal nie zniszczyła bazyliki św. Marka, Włosi winą obarczają "Mojżesza", czyli gigantyczny i kosztowny system zapobiegania zalaniom. Budowany od lat system nie został jednak ukończony, bo politycy brali łapówki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zalane wnętrze katedry św. Marka
Zalane wnętrze katedry św. Marka (PAP/EPA, Fot: ANDREA MEROLA)
d3hcl94

Mojżesz - po włosku Mosè - to Elektromechaniczny Moduł Eksperymentalny (Modulo Sperimentale Elettromeccanico, MOSE). Czyli system 76 zdalnie sterowanych zapór, który - na wzór biblijnego proroka - miał ocalić Wenecję od wody: coraz wyższych przypływów i podnoszącego się poziomu morza.

Miał, ale tego nie zrobił. Po tym, jak we wtorek nadzwyczajnie wysoki przypływ zalał miasto i słynną bazylikę św. Marka, architektoniczny symbol miasta był "o jeden oddech od Apokalipsy, o włos od katastrofy", jak powiedział agencji ANSA kustosz kościoła Pierpaolo Campostrini. "Wenecja jest na kolanach" - ogłosił z kolei mer Wenecji Luigi Brugnaro.

Wysoka na 175 cm woda, która wdarła się przez okna bazyliki, zalała kryptę i podmyła fundamenty, choć nie zniszczyła najcenniejszych dzieł sztuki tam przechowywanych.

d3hcl94

Według znawcy sztuki Vittorio Sgarbiego cytowanego przez dziennik "Lo Fatto Quotidiano", po wiekach eksploatacji, powtarzających się podmyć i powodzi, struktura katedry jest "bardzo, bardzo poważnie zagrożona", a wręcz "wyczerpana". To samo dotyczy całego miasta. Na skutek powodzi zginęły dwie osoby, poważnym szkodom uległy dziesiątki budynków, a straty - ich liczenie wciąż trwa - szacowane są na miliardy euro.

Zobacz również: Wenecja pod wodą. Bezcenne zabytki zagrożone [Zobacz wideo]

Dlaczego Mojżesz nie ochronił Wenecji

Środowy przypływ był drugim najwyższym w historii miasta. Ale wszystko wskazuje na to, że "wysoka woda" - jak nazywają te powodzie Włosi - może pustoszyć Wenecję wiele razy. Przynajmniej od lat 80. częstotliwość i intensywność katastrof się zwiększa. A do tego dochodzi podnoszący się poziom mórz powodowany globalnym ociepleniem. Ratunkiem dla Wenecji miał być właśnie "Mojżesz". Dlaczego nie był?

d3hcl94

Podobnie jak w przypadku zawalenia się autostradowego mostu Morandi w Genui w ubiegłym roku, winni są politycy. Choć pierwsze projekty "Mojżesza" powstały już 40 lat temu, do dziś - po 16 latach od wbicia łopaty - ten wielki projekt nie został ukończony. Kosztująca gigantyczne pieniądze inwestycja (7 mld euro, czyli prawie 30 mld zł) przyciągnęła gigantyczną korupcję.

Projekt MOSE (Mojżesz) ma chronić Wenecję przed powodziami odgradzając Lagunę Wenecką od Adriatyku Wikimedia Commons CC BY
Projekt MOSE (Mojżesz) ma chronić Wenecję przed powodziami odgradzając Lagunę Wenecką od Adriatyku (Wikimedia Commons CC BY, Fot: Magistrato alle Acque di Venezia - Consorzio Venezia Nuova)

Do dziś w sprawie dokonano 35 zatrzymań, zaś wyroki usłyszeli już politycy związani z partią Forza Italia Silvio Berlusconiego. To prezydent regionu Giancarlo Galan (2 lata i 10 miesięcy więzienia) oraz były minister środowiska i infrastruktury Altero Matteoli (4 lata). Pieniądze defraudowano na różne sposoby: zawyżano koszty, wręczano łapówki, tworzono fikcyjne faktury. W rezultacie projekt, który miał zostać ukończony już w ubiegłym roku, jest opóźniony o przynajmniej cztery lata i kosztuje 7 razy więcej niż według pierwotnych wycen.

ZOBACZ TEŻ: Szymon Hołownia o starcie w wyborach prezydenckich 2020: mam dużo rzeczy do zrobienia

Wyścig z czasem

Po weneckiej katastrofie, właśnie te tematy zdominowały dyskusję we Włoszech. Dlatego Giuseppe Conte, premier lewicowo-populistycznego rządu, szybko pojawił się na miejscu, pokazując, że trzyma rękę na pulsie. Ogłosił stan wyjątkowy i zapowiedział przyspieszenie prac nad MOSE, które są już na "ostatniej prostej". Ale też studził oczekiwania.

d3hcl94

- Nie możemy kpić z obywateli, obiecując im, że skończymy to w przyszłym roku. MOSE zostanie ukończony prawdopodobnie na wiosnę 2021 roku - oznajmił polityk.

Niektórzy eksperci twierdzą, że to i tak zbyt optymistyczne szacunki, a projekt nie zostanie ukończony do 2022. Pytanie, czy to wystarczy, by uratować weneckie skarby włoskiej kultury, pozostaje jednak otwarte.

- Po 20 godzinach pod wodą, stan ścian i podłóg jest dramatyczny - stwierdził były kustosz bazyliki św. Marka Carlo Alberto Tesserin. - Dokładniej zweryfikujemy to dopiero później. Należy mieć nadzieję, że nie jest tak źle, jak się tego obawiamy - dodał.

Przeczytaj również: Wenecja pod wodą, są pierwsze ofiary. Zdjęcia i nagrania z największej od 50 lat powodzi

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3hcl94

Podziel się opinią

Share
d3hcl94
d3hcl94
Więcej tematów