PiS zmienia ustawę o IPN. Ekspresowy tryb po wniosku Morawieckiego w Sejmie

Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło w pilnym trybie korektę ustawy o IPN. Premier Mateusz Morawiecki wystąpił do marszałka Sejmu o głosowanie jeszcze w środę i tak się stało. Poprzedziła to gorąca debata, a jej skrócenie przez PiS opozycja nazwała tchórzostwem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Premier Morawiecki i członkowie jego gabinetu podczas dyskusji nad nowelizacją ustawy o IPN
Premier Morawiecki i członkowie jego gabinetu podczas dyskusji nad nowelizacją ustawy o IPN (PAP, Fot: Paweł Supernak)
WP

Sejm przyjął - przygotowaną przez rząd - nowelizację ustawy o IPN. Uchylone zostały artykuły 55a i 55b. Mówią one o odpowiedzialności karnej za publiczne przypisywanie Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie popełnione przez III Rzeszę. Wycofanie się z tych zapisów zajęło PiS w Sejmie dwie godziny. Jeszcze w środę nowelą ma zająć się Senat.

Nadzwyczajne posiedzenie Sejmu miało dotyczyć przepisów o odpadach, ale marszałek Sejmu Marek Kuchciński zgodził się na przedstawienie uzasadnienia zmian przez Michała Dworczyka, szef kancelarii premiera, a chwilę później (po wystąpieniach posłów) także przez Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki: nie ustępujemy

WP

- Celem tej ustawy było i jest jedno przesłanie: walka o prawdę czasów II wojny światowej. Ta ustawa była potrzebna, bo teraz już nikt nie powie "polskie obozy śmierci" bezkarnie, a kanclerz Niemiec jednoznacznie mówi o odpowiedzialności Niemiec. W ostatnich latach musieliśmy się tłumaczyć z nie swoich grzechów - powiedział premier, wyjaśniając przyczyny zmian w ustawie.

- Nie ustępujemy z niczego. Zrealizowaliśmy więcej niż zakładaliśmy, pobudziliśmy świadomość na świecie. Działamy w realiach międzynarodowych i bierzemy je pod uwagę - dodał Morawiecki.

WP

Będzie oświadczenie

Premier zapowiedział też, że wieczorem zaprezentuje rządu stanowisko w tej sprawie. - Na arenie międzynarodowej prawda będzie głośno jeszcze dzisiaj słyszana. Podkreślimy rolę Polskiego Państwa Podziemnego w ratowaniu Żydów - mówił premier.

WP

Zaznaczył też, że dobre imię i prawda są równie ważne, co bezpieczeństwo kraju.

Mateusz Morawiecki określił skutki ustawy jako pozytywnym wstrząsem. - Po 70 latach przywracamy prawdziwą opowieść o Polsce - zakończył.

WP

Opozycja oskarża

- PiS publicznie przyznaje się do winy ws. ustawy o IPN. W pół roku zniszczyło relacje z Izraelem, USA i Ukrainą - powiedział przed wystąpieniem premiera poseł PO Michał Szczerba.

- Poprzednia ustawa o IPN wyszła tak, jak wyszła. Nie zmieniajcie jej w trybie pilnymi - apelował poseł Grzegorz Długi z Kukiz'15. Józef Brynkus z tego samego ugrupowania stwierdził, że PiS kompromituje nie tylko rząd i parlament, ale całą Polskę.

WP

Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej pytała dlaczego, PiS nie zmienił tej ustawy, kiedy apelowała o to opozycja na etapie przyjmowania ustawy i dyskusji w Senacie. - Odpowiedzialny za tę kompromitację Zbigniew Ziobro nadal pełni swoją funkcję, a jego zastępca Patryk Jaki w nagrodę zostaje kandydatem na prezydenta Warszawy - mówiła podczas debaty ws. pierwszego czytania noweli ustawy.

- Dlaczego tak późno? Dlaczego tak wiele musieliście zepsuć i rozlać to szambo antysemityzmu - pytała Gasiuk-Pihowicz.

Zobacz także: Bosak o zmianach w ustawie o IPN: "To jest działanie antynarodowe"

Z kolei Stefan Niesiołowski (Unia Europejskich Demokratów) zaapelował do premiera, żeby nie zajmował się historią. - Niech lepiej zajmie się bankami - drwił poseł i wytykał, że w PiS brakuje osób, które znają się na polityce zagranicznej. - Gdzie jest pan Jaki, przecież wtedy to był jego triumf? Panie Jaki, niech pan się teraz pokaże - nawoływał z mównicy Niesiołowski.

- Czy pan minister Patryk Jaki poniesie konsekwencje? - dopytywał poseł Adam Szłapka z klubu Nowoczesnej.

"Ustawa-ekspres"

Po wystąpieniach posłów Marek Suski z PiS złożył wniosek o przejście od razu do trzeciego czytania nowelizacji ustawy. Głos przeciwny zgłosił poseł Zbigniew Konwiński z Platformy. - Udajecie, że coś naprawiacie i nie pozwalacie Izbie debatować. Czego się boicie? Że przypomnimy waszą nieudolność? - pytał.

Wniosek o przejście do trzeciego czytania bez dyskusji został jednak większością PiS przegłosowany. Opozycja protestowała, ale ok. godz. 11 marszałek Kuchciński ogłosił przerwę na przyjmowanie poprawek.

Ten czas partie opozycyjne wykorzystały też na konferencje prasowe. - Boją się dyskusji o swoich grzechach - ocenił lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. - Tchórzostwo i bezczelność - stwierdził Michał Kamiński (UED), zarzucając premierowi "opowiadanie bzdur".

- Debata jest potrzebna, bo trzeba wyjaśnić, jak naprawić relacje z innymi państwami, ze Stanami Zjednoczonymi. Pan premier oderwał się od politycznej rzeczywistości. Kiedy słyszy się, że dobre imię jest równie ważne, jak bezpieczeństwo Polaków to z pewnością jest do dobra informacja dla Kremla - mówiła dziennikarzom Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

Po przerwie - kiedy marszałek Kuchciński ogłosił trzecie czytanie nowelizacji ustawy - na mównicę wszedł poseł niezrzeszony Robert Winnicki i chciał - w proteście wobec trybu przyjętego przez PiS - przez godzinę blokować miejsce wystąpień parlamentarzystów. Marszałek wezwał go do opuszczenia mównicy, ale jednocześnie zarządził głosowania nad zgłoszonymi poprawkami.

Posłowie głosowali, a Marek Kuchciński kilka razy napominał posła Winnickiego, że uniemożliwia zadawanie pytań przez innych posłów.

Ostatecznie zmiany zostały przez Sejm przyjęte. Tuż po tym poseł Winnicki zszedł z mównicy, a marszałek Sejmu zwołał Konwent seniorów, aby wyjaśnić zarzuty opozycji ws. procedury.

Co z orzeczeniem TK?

- Celem jest obrona dobrego imienia Polski. Natomiast IPN zostaje wyposażony w skuteczniejszy instrument, czyli narzędzia cywilno-prawne. Praktyka pokazuje, że ta droga jest najbardziej skuteczna - mówił rano na antenie Polskiego Radia Michał Dworczyk. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o IPN, ale skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, ale zdaniem Dworczyka nie stanowi to problemu.

- TK nie wydał opinii. Jest bardzo istotnym organem. Jednak Sejm kieruje się przesłankami politycznymi, a tą przesłanką jest skuteczność prawa. Prawo musi być efektywne - powiedział radiowej Jedynce.

"To nie jest wycofanie się"

Minister w kancelarii premiera Jacek Sasin zaprzeczył z kolei na antenie Radia Zet, że PiS wycofuje się ze swojej wcześniejszej polityki. - To korekta. Nowelizację rząd przyjął w trybie obiegowym. Nikt nie zgłaszał uwag. Doszliśmy do wniosku, że ściganie na drodze cywilnej i karnej nie będzie skuteczne - stwierdził.

- Analizujemy sytuację, patrzymy, jak przepisy ustawy o IPN pozwalają osiągnąć cel i doszliśmy do przekonania, że najbardziej skuteczną metodą walki o dobre imię Polski jest dochodzenie tego na drodze cywilnej - mówił Sasin.

Wniosek premiera Morawieckiego do marszałka Sejmu o uzupełnienie porządku obrad Sejmu o punkt dotyczący nowelizacji ustawy o IPN jest zaskoczeniem dla wielu. "Kolegium IPN nic o tym nie wie" - skomentował w mediach społecznościowych Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP