ycipk-2u4a2b

Pierwsze spotkanie podkomisji smoleńskiej MON z rodzinami ofiar

• Podkomisja MON ds. katastrofy smoleńskiej spotyka się z rodzinami ofiar
• To pierwsze takie spotkanie
• Na spotkanie przyjechał minister obrony Antoni Macierewicz
• Podkomisję do ponownego zbadania katastrofy MON powołało w lutym
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Małgorzata Wassermann w drodze na spotkanie podkomisji z rodzinami ofiar
Małgorzata Wassermann w drodze na spotkanie podkomisji z rodzinami ofiar (PAP, Fot: Tomasz Gzell)
ycipk-2u4a2b

Przewodniczący podkomisji dr Wacław Berczyński powiedział w ubiegłym tygodniu, że chce przekazać rodzinom wszystko, to co wie. - To będą po prostu prace komisji. Mamy cztery zespoły. Przewodniczący zespołów przedstawią swoje dokonania i zamierzenia - zapowiedział Berczyński.

Spotkanie wyznaczono na godzinę 13. Kilka minut wcześniej na miejsce spotkania przybył przewodniczący podkomisji, a kilkanaście minut po godz. 13 - szef MON.

Paweł Deresz, wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz, powiedział przed spotkaniem dziennikarzom, że jest bardzo ciekaw, "jakie go czekają niespodzianki". Dodał, że liczy na coś nowego, bo - jak zwrócił uwagę - "komisja pracuje już dosyć długo i najwyższy czas, by powiedzieć: sprawdzam".

ycipk-2u4a2b

- Chciałbym uzyskać odpowiedź, czy komisja badała już wrak, czy komisja była już w Smoleńsku i zlokalizowała tam wszystko; czy komisja spotkała się z naocznymi świadkami katastrofy; czy komisja zamierza współpracować ze stroną rosyjską, a jeżeli, to w jaki sposób; czy komisja nawiązała już kontakt z holenderskim eurodeputowanym, który ma się zająć badaniem katastrofy smoleńskiej z ramienia Unii Europejskiej - mówił Deresz.

Odnosząc się do ekshumacji ciał ofiar katastrofy, Deresz powiedział, że prokuratura chce, "sprawdzać coś, co jest oczywiste - że były błędy, bałagan, że z dokumentacją jest nie tak, jak być powinno". - Osobiście muszę się zgodzić z tym, bo w Polsce obowiązuje prawo, a ja tego prawa chcę przestrzegać, ale wydaje mi się że moglibyśmy znaleźć środek - ocenił. Jego zdaniem, można by ekshumować ciała tych osób, których bliscy wyraża na to zgodę.

Dodał, że sam oczekuje na zaproszenie z prokuratury i zamierza "poprosić o wrażliwość, zrozumienie cierpienia i wielką taktowność".

Deresz, który w ostatnich dniach publiczne zwracał uwagę, że nie dostał zaproszenia na spotkanie, powiedział, że oficjalną informację otrzymał przedwczoraj późnym wieczorem.

ycipk-2u4a2b

Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz, powiedział mediom, że nie ma oczekiwań związanych ze spotkaniem. - Moja oczekiwania zostały już spełnione - zajęto się rzetelnie badaniem sprawy - powiedział. Dodał, że to, jakie będzie zadawał pytania, zależy od tego, czego dowie się od podkomisji.

Katastrofę smoleńską z 10 kwietnia 2010 r. badała do lipca 2011 r. Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W lutym 2016 r. szef MON Antoni Macierewicz, który wcześniej stał na czele parlamentarnego zespołu smoleńskiego i kwestionował ustalenia komisji Millera, podpisał dokumenty ws. wznowienia badania oraz powołania i składu podkomisji działającej przy KBWLLP.

Jak mówił w marcu Macierewicz, powodem powołania podkomisji było "ujawnienie ukrywanych lub nieznanych informacji mających istotne znaczenie dla badania, które nie były badane z różnych powodów". Zdaniem wiceszefa podkomisji smoleńskiej dr. Kazimierza Nowaczyka nagromadzenie faktów nieuwzględnionych przez komisję Millera świadczy o tym, że od początku rozważała ona jeden scenariusz przebiegu katastrofy smoleńskiej.

Natomiast dr Maciej Lasek, który był członkiem komisji Millera oraz jest szefem komisji badającej wypadki w lotnictwie cywilnym, uważa, że nie pojawiły się żadne nowe fakty, a to, co przytacza MON w uzasadnieniu decyzji o ponownym badaniu katastrofy smoleńskiej, nie stanowi podstawy do wznowienia badania.

ycipk-2u4a2b

Komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy smoleńskiej było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, czego konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji Tu-154M. Członkowie komisji podkreślali, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu. Ponadto w raporcie wskazano m.in. na błędy rosyjskich kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.

Z kolei ostatni, opublikowany w kwietniu 2015 r. raport kierowanego przez Macierewicza zespołu parlamentarnego, zawierał tezę, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była seria wybuchów m.in. na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja udawała się na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2u4a2b

ycipk-2u4a2b
ycipk-2u4a2b