Trwa ładowanie...
d1hghzg

Pasym. Tragedia na jeziorze Kalwa Mała. Nie żyje mężczyzna

Tragiczny finał kąpieli w jeziorze Kalwa Mała koło Pasymia. Mimo prób reanimacji 34-latka nie udało się uratować. Do podobnego zdarzenia doszło też na jeziorze Nakło-Chechło w Tarnowskich Górach.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pasym. Tragedia na jeziorze Kalwa Mała. Nie żyje mężczyzna
Pasym. Tragedia na jeziorze Kalwa Mała. Nie żyje mężczyzna (Facebook.com)
d1hghzg

Do wypadku doszło około godziny 18 w miejscowości Pasym w powiecie szczycieńskim (woj. warmińsko-mazurskie).

Pasym. Tragedia na jeziorze Kalwa Mała

Jak informują lokalne służby, 34-letni mężczyzna pływał w jeziorze Kalwa Mała. - To przyjezdny. Postanowił popływać w jeziorze. W trakcie świadkowie zauważyli, że zaczął tonąć - relacjonował w rozmowie z PAP asp. Rafał Jackowski, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.

d1hghzg

Widzisz coś interesującego lub nietypowego związanego z wyborami? Prześlij nam informację, zdjęcie lub filmik przez dziejesie.wp.pl

Świadkowie zdarzenia wezwali służby. Na miejsce udali się policjanci i straż pożarna. Szybko wyciągnęli tonącego 34-latka z wody, niestety mimo błyskawicznej akcji i prób reanimacji, mężczyzny nie udało się uratować.

Zobacz też: Wybory 2020. Zaświadczenie o prawie do głosowania - PKW

Pasym. Tragedia na jeziorze Kalwa Mała. Na miejscu prokurator

Jak informują strażacy z OSP w Pasymiu, na miejscu pracowały 4 jednostki. Do akcji użyto motorówek, na miejsce przyleciał także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

d1hghzg

Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratura. Na ten moment nie wiadomo, co było przyczyną utonięcia 34-letniego mężczyzny.

Nakło-Chechło. Dwa utonięcia w ciągu kilku godzin

To nie pierwsze utonięcie w ostatnich dniach. Do tragedii doszło też w piątek na jeziorze Nakło-Chechło w województwie śląskim. Tam utonęły trzy osoby: 35-latek i jego 6-letnia córka oraz 27-latek.

d1hghzg

Około godziny 13 nad jeziorem Nakło-Chechło wypoczywała czteroosobowa rodzina. 35-latek oraz jego 6-letnia córka pływali na materacu, a matka wraz z synem bawili się na brzegu. W pewnym momencie kobieta zauważyła, że na materacu nikogo nie ma i zaczęła wzywać pomoc.

Świadkowie zdarzenia wyciągnęli mężczyznę oraz dziewczynkę na brzeg, a ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego rozpoczęli reanimację. Na miejscu pojawił się także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, lekarzom nie udało się uratować 35-latka i jego 6-letniej córeczki.

Kilka godzin później doszło tam do kolejnej tragedii. Około godziny 18 osoby znajdujące się na brzegu zauważyły, że mężczyzna pływający w wodzie nagle przestał się ruszać. Świadkowie wyciągnęli 27-latka na brzeg. Rozpoczęto reanimację, ale nie przyniosła ona skutku.

Przyczyny obu tragedii wyjaśnia prokuratura.

Źródło: PAP

Masz newsa? Daj znać na dziejesie.wp.pl. Czekamy na zdjęcia, nagrania oraz informacje!

d1hghzg

Podziel się opinią

Share
d1hghzg
d1hghzg
Więcej tematów