"Najazdy w hotelu, szarpanie za klamki". Polka opowiada o Rosji
Co jest najgorszą potwarzą dla Rosjanina? Powiedzieć mu, że nie ma duszy - o tym, jak myślą, co mówią i jak żyją Rosjanie, na kanale "Żeby Wiedzieć" Wirtualnej Polski opowiedziała podróżniczka i pisarka, dr Maja Wolny.
Maja Wolny tuż po wybuchu wojny przemierzyła Rosję i rozmawiała z jej obywatelami, by zrozumieć, co siedzi ich w głowach. Wszystko opisała w książce "Pociąg do Imperium". Teraz opowiedziała o tym w szczerej rozmowie. Dziś ma zakaz wjazdu do kraju Putina.
Kim jest Rosjanin popierający wojnę? - Jest ponad 60 proc. społeczeństwa rosyjskiego, które jest albo potwornie zastraszone, albo pogrążone w klinicznej depresji - mówi dr Wolny, opisując stan psychiczny Rosjan.
I choć wydawać by się mogło, że dość powszechne poparcie dla bestialskich działań armii Putina spowodowało, że Rosjanie są wyzuci z jakiejkolwiek empatii, to rzeczywistość może okazać się zupełnie inna. Jak wyjaśnia pisarka i podróżniczka: ci wszyscy ludzie nie są pozbawionymi duszy robotami, a mówienie o tym, że ktoś nie ma duszy, jest dla Rosjanina najgorszą potwarzą.
"Rosja myśli, że uratuje Zachód" - Maja Wolny | ŻEBY WIEDZIEĆ #7
"Zachód stracił duszę". Tak patrzą na nas Rosjanie
- Rosjanie uważają, że Zachód tę duszę stracił (...). Czytałam ostatnio wywiad z profesorem uniwersytetu w Petersburgu. On mówi, że ten konflikt był nieunikniony, bo jego zdaniem jest to zderzenie materialnej cywilizacji Zachodu, a Rosja jest obszarem cywilizacyjnym, gdzie wartości duchowe są na pierwszym miejscu - mówi rozmówczyni Pawła Pawłowskiego.
Zdaniem Mai Wolny, słowa wspomnianego profesora to wyjaśnienie percepcji typowego obywatela Rosji oraz klucz do zrozumienia podejścia Rosjan do wojny w Ukrainie. Podkreśla, że takie podejście jest kształtowane przez system państwowy.
- Stąd fiaska rozmów, bo Rosjanie mają świetnych specjalistów od Ameryki. Natomiast Ameryka specjalistów do Rosji nie ma - uważa podróżniczka.
Maja Wolny w rozmowie na kanale "Żeby Wiedzieć" opowiedziała o jednym ze swoich - jak sama mówi - najbardziej przerażających odkryć, dotyczących rosyjskiego postrzegania świata.
- Ludzie mi mówią, że należy ten świat oczyścić. Dla wielu Rosjan ta wojna jest aktem oczyszczenia. To jest przerażające, ale Rosjanie tak na to patrzą. Wiedzą, że wojna jest zła i bolesna, ale ich zdaniem jest niezbędna - relacjonuje.
Przeczytaj też: Szef MSZ Ukrainy: Witkoff kontaktował się z Umierowem
Jak żyje się w Rosji?
W Rosji panuje permanentne poczucie kontroli. Tam człowiek uczy się obsesji na jej punkcie. Na celowniku można być nawet w sklepie z biżuterią, a sytuację, w których po ryzykownej rozmowie przestają działać media społecznościowe, zdarzają się często.
- Najazdy w hotelu, szarpanie za klamki... to daje atmosferę obserwującego wielkiego brata. To nie jest kwestia paranoi - mówi Wolny i dodaje, że tego poczucia mogą nie mieć podróżujący po Rosji turyści.
Rozmówczyni Pawła Pawłowskiego podczas swojej podróży nie była beztroską turystką. Podróżując na belgijskim paszporcie, raz przyznała się przed współtowarzyszem podróży w pociągu, że jest z Polski. Jak to się skończyło? Maja Wolny opisuje to w rozmowie na kanale "Żeby Wiedzieć".
Miłość do Rosji
Rosjanie są narodem, który ma wysoko rozbudowane poczucie wspólnoty narodowej. Jak zauważa Maja Wolny: robienie czegoś w Rosji dla kraju nie jest obciachem.
- Nawet Rosjanie, którzy są bardzo krytyczni wobec wojny na Ukrainie, mają poczucie imperialnej lojalności względem swojego kraju. Gdy rozmawiam z diasporą, z młodymi ludźmi, którzy wyjechali z Rosji (...) to ani jeden z tych moich rozmówców z kategorii young proffessional nie był od początku do końca krytyczny względem kraju jako takiego. W Polsce łatwo przychodzi nam krytykowanie kraju. W Rosji kraj to świętość. To Mateczka Rosja - wyjaśnia.
W rozmowie przywołano fragment książki Mai Wolny, doskonale opisujący odczucia tych Rosjan, którzy w kraju pozostają, ale mają refleksję na temat sytuacji, w jakiej znalazło się ich państwo pod rządami Putina. Pada wtedy porównanie do Polaka, który - gdy coś mu się nie podoba - protestuje.
Rosjanin, zdaniem przywołanej rozmówczyni Mai Wolny, w podobnej sytuacji siada w kuchni i płacze, a potem wypija łyk czegoś mocniejszego i wraca do swoich obowiązków i do swojego życia. Żyją na kilkunastu bądź kilkudziesięciu metrach kwadratowych, chodzą do pracy, a w dni wolne wyjeżdżają z miasta.
Czy Rosjanie oddali swoją wolność za ładę, daczę i mieszkanie? Przekonajcie się, wysłuchując rozmowy Pawła Pawłowskiego z Mają Wolny na kanale "Żeby Wiedzieć".